Jeszcze parę dni dywagacji na ten temat a można to traktować jako brazylijski serial w 1345 odcinkach.....
Pozdrawiam Maciek Skura www.4x4team.pl ----- Original Message ----- From: Marcin Gerc <[EMAIL PROTECTED]> To: <[EMAIL PROTECTED]> Sent: Wednesday, March 06, 2002 10:36 AM Subject: [OFF-ROAD] Plomby na ... z wyciągarką czy bez DŁUGIE Lektura postu Norberta tchnęła mnie optymizmem. Nic dodać, nic ująć mogę się podpisać obiema rękami. Rozumiem punkt widzenia Kosiaka lecz nie przekonują mnie Twoje argumenty. Mówi się trudno. Nie mniej pragnę ustosunkować się do kilku twierdzeń. >I jesli widze, ze tym samym >sprzetem jeden robi cos takiego co drugiego z takim samym autem wprawia w >oslupienie i ten drugi nawet nie probuje, to jak bys Ty to nazwal? Kto ma >przyslowiowe wieksze jaja? To różnie bywa. Często większe jaja oznaczają mniej wyobraźni. Śmieszy mnie gdy ktoś chcąc udowodnić, że ma większe jaja pakuję się na przeszkodę, której pokonanie jest po prostu niebezpieczne (różne przeszkody dla różnych pojazdów) a jak mu się uda krzyczy ALE MAM WIELKIE JAJA. Przypomina to trochę popisy chłopców z pod dyskoteki (takiej z muzyką) którzy z po wypiciu kilku piw zapier....ają 200km/h po ulicach Warszawy. Pokazując kto ma większe jaja. Zdaje sobie sprawę jak irytujące może być to porównanie ... ale samo ciśnie się usta. Istnieje coś takiego jak "presja otoczenia", gdzie stoi 5 facetów i komentuje "eee, nie wjedzieś w to bagno po dach, ale jesteś cienki !!!", "Stary, nie pękaj, ten wąwóz to małe miki, po co Ci asekuracja, przecież pięciu przed tobą się udało !!!", "To jest super trawers, jeden już strzelił dacha, ale nie pękaj tobie się uda". To dokładnie tak samo jak pokonywnie zakrętu "obok dyskoteki" z maksymalną prędkością. "Ile maiłeś na szafie, przy wyjściu bo ja 110km/h. Eeee to mało ja miałem 130km/h. Ale kóła fajnie piszczały. A ten słup, staryyyy minąłem go na metry" Uleganie takim namową jest przykładem na MAŁE JAJA. Dlatego zgadzam się z Norbertem, który twierdzi że przeprawówka to zmaganie się z terenem. Dobieranie właściwej metody do posiadanego pojazdu i sposobu jego wykorzystywania na co dzień. >Albo jak w grupie extrem rozni sie zaliczanie niektorych prob przez auta >posiadajace tylko przednia wyciagarke, od tych ktore maja ja takze z tylu? >>otóż widziałem. >No wlasnie. I uwazasz ze jedni i drudzy pokonuja te same proby tak samo? Ze >maja takie same szanse? Nie, nie mają. Więc może wyrównać te szanse i zaplombować tylną ? >takie podejście zakrawa na głupotę. Więc, proszę nie 'imputuj' mi tego. >Nic Ci nie imputuje, bierzesz moze wszystko za bardzo do siebie. Widzisz >Marcinie, jezdze od 10 lat i pisze ogolnie o tym co widze na imprezach. >Roznych.... Sorry, być może faktycznie podchodzę do tego zbyt emocjonalnie. Absolutnie, nie kwestionuje Twojego doświadczenia. Sam widziałem wielokrotnie ludzi, którzy mająć wyciągarkę "wpieprzali się na pałę w jakieś bagno" mówiąc "co tam ... wyciągnę się". Problem w tym, że znów wyciągamy różne wnioski z tych samych faktów. Plombując wyciągarkę wymuszasz - co prawda - konieczność większego myślenia przy pokonywaniu przeszkody. Ale uniemożliwiasz, naukę korzystania z tego sprzętu. Jaki jest tego skutek ? Ano taki, że za parę tygodni pojawią się posty dotyczące bezmyślnego (a często niebezpiecznego) używania wincza. Odpowiedz sobie na pytanie ile razy widziałeś ludzi, którzy korzystają z wyciągarki w sposób urągający wszelkim regułą i zdrowemu rozsądkowi ??? A co, gdy ktoś kto dopiero co założył wincza jedzie na MW i z klucza trafia do Extrem. Co gdy połączysz to z "presją otoczenia" ??? Polecam www.przygoda.pro.onet.pl/offroad_frame.html - "pinowe wincze" >Czasem jednak bywa tak, że jest fajna impreza (np. Żelazna) >na która chiało by się pojechać. >No wiec, o co chodzi? Decyzja nalezy do Ciebie. Jak fajna to jedziesz i >przestrzegasz obowiazujacych tam regul... Fajna to oznacza również, znajomi, teren, atmosfera, jakość organizacji. Nie oznacza to, że nie można komentować (mieć inne zdanie) co do jednego paragrafu regulaminu. Oczywiście, jak się jedzie to po to aby przestrzegać zasad. Ale można je komentować. >A i owszem. Żelazna Zima. >LS Zima >Stary, tak sie sklada ze bylem i na jednej i na drugiej imprezie. Na tej >pierwszej Piotra wcale nie bylo, na drugiej autem tym jezdzil Tomek Konik, >nie bioracy udzialu w imprezie jako uczestnik... To są przykłady. Chcesz inne. Żelazna - grupa extrem www2.rally.com.pl/rajdy/zelazna_z2002/index.php?duze3=c2021045.jpg sorry, nie znam nazwiska. Kolejny... www2.rally.com.pl/rajdy/zelazna_z2002/index.php?duze3=c2021606.jpg. Land Serwis - Michał Rej i jego pojazd (nie wiele inny od Kowalowego). > A jaka jest ta wlasciwa metoda? Stary, nie wiem !!! Ty masz 10 lat doświadczenia i ty organizujesz imprezy. Ja ma LR od 3 i staram się jak najwięcej nauczyć. To właśnie Ty, Kylon, Norbert, Kowal, Moli, Żaba ... jesteście ludźmi od których się "wymaga", z których należy brać przykład. A na boga, zamykanie czegoś na klucz to nie jest metoda !!! >gdzie stworzona specjalna grupe T z wyciagarkami wystartowala kosmiczna >liczba aut az... 4 samochodow. I to tyle.... >a to właśnie dla tego, że niepotrzebnie stworzono taką grupę. >To ja juz nic z tego nie rozumiem. W turystycznej nie, w extremie tez nie, w >turystyku z wyciagarka tez nie... To w czym w koncu, w jakiej grupie? Sorry, nie jasno się wyraziłem. Niepotrzebnie wyodrębniono auta z winczem z grupy T. Żeby było jasne uważam, że na imprezach przeprawowych dwie grupy T i E to "świat i ludzie". Pozdrawiam Marcin Gerc LR Disco "Łoś"
