> - wstawimy do ARO Perkinsa !!!!! No coz! Mozna i tak. Ja jednak odradzam. Samo Aro (mialem) to juz nieszczescie, a Aro z silnikiem Perkinsa (mial moj kolega) to dwa nieszczescia w jednym. Takie rozwiazanie ma wiele wad. Po pierwsze ten silnik nie do konca pasuje do tego auta, moj kolega musial zrezygnowac z przedniego napedu, bo nie miescil sie przedni dyfer lub polosie (bylo to dawno wiec nie jestm pewien co). Pisze tu o Aro serii 24 a nie Muscelu. A posiadanie samochodu terenowego z napedem na jedna os jest malo romantyczne. Wada druga to wibracje, byly tak duze, ze odpadala szpachlowka z karoserii i obrywaly sie lusterka. Trzecia wada to chalas - ogromny, czwarta to niewielka predkosc maksymalna w granicach 80 km/h, czyli na szose bez sensu, w terenie tez bo brakuje napedu na cztery kola. Lepiej juz wyremontuj sobie orginalny silnik, albo kup tani olej silnikowy i duzo gazet na zime (ja tak zrobilem). Olej dolewalem w miare potrzeby, a jak silnik rano "poczytal" gazete to zawsze zapalil. rozwiazanie malo cywilizowane ale skuteczne i do tego masz auto, ktore nie jest zawalidroga na szosie i mozna kozystac z niego w terenie, pod warunkiem oczywiscie, ze akurat nie "zmielily" sie sprzegielka... (nie wiem czy to byla przypadlosc mojego samochodu czy Aro "tak ma" ale dzialo sie to za czesto)
Pozdrawiam MichalB
