Moje sprzęgiełka tez zawsze siadaly. Trzeba zawsze bardzo dokładnoe dokręcać, a najlepiej to po wkręceniu lub wykręceniu zrobić kilka metrów i dokręcić. Co do silnika, to ja miałem Peugeota 2.3D takiego jak mają też fordy sierra. Ale byl troche za maly, do tego układ podparc byl niekorzystny dla wibracji i dluzsza podroz, grozila rozleceniem sie calego wozu. LIS
----- Original Message ----- From: "Michał Burzyński" <[EMAIL PROTECTED]> To: <[EMAIL PROTECTED]> Sent: Friday, March 15, 2002 6:26 AM Subject: Re: [OFF-ROAD] Perkins, ARO i takie tam.... > > - wstawimy do ARO Perkinsa !!!!! > > No coz! Mozna i tak. Ja jednak odradzam. Samo Aro (mialem) to juz > nieszczescie, a Aro z silnikiem Perkinsa (mial moj kolega) to dwa > nieszczescia w jednym. Takie rozwiazanie ma wiele wad. Po pierwsze ten > silnik nie do konca pasuje do tego auta, moj kolega musial zrezygnowac z > przedniego napedu, bo nie miescil sie przedni dyfer lub polosie (bylo to > dawno wiec nie jestm pewien co). Pisze tu o Aro serii 24 a nie Muscelu. A > posiadanie samochodu terenowego z napedem na jedna os jest malo romantyczne. > Wada druga to wibracje, byly tak duze, ze odpadala szpachlowka z karoserii i > obrywaly sie lusterka. Trzecia wada to chalas - ogromny, czwarta to > niewielka predkosc maksymalna w granicach 80 km/h, czyli na szose bez sensu, > w terenie tez bo brakuje napedu na cztery kola. Lepiej juz wyremontuj sobie > orginalny silnik, albo kup tani olej silnikowy i duzo gazet na zime (ja tak > zrobilem). Olej dolewalem w miare potrzeby, a jak silnik rano "poczytal" > gazete to zawsze zapalil. rozwiazanie malo cywilizowane ale skuteczne i do > tego masz auto, ktore nie jest zawalidroga na szosie i mozna kozystac z > niego w terenie, pod warunkiem oczywiscie, ze akurat nie "zmielily" sie > sprzegielka... (nie wiem czy to byla przypadlosc mojego samochodu czy Aro > "tak ma" ale dzialo sie to za czesto) > > Pozdrawiam MichalB > > -- Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie! [ http://oferty.onet.pl ]
