Poza jednym absolutna cisza. Boicie się ze wasze posty zostana
wykozystane w gazetce czy jak ??
A może nie ma o czym pisac ???
jerry

Ano pisać o czym jest jak najbardziej...
Mazury, to Mazury, jak zawsze piękne, ludzie gościnni.
Teren na dojazdówkach lajtowy a na próbach też nie za trudny, no ale ja
jechałem w tej łatwiejszej grupie wyczynowej. Żeby jechać w turystycznej...
Oooooo! To trzeba mieć świetnie auto przygotowane i być prawdziwym
twardzielem. Podziwiam uczestników turystycznej...
Trzeba z tego miejsca podziękować Kosowi i wszystkim pozostałym
organizatorom... Wiemy przecież, że organizacja takiej imprezy to nie bułka
z masłem, tylko ciężki zap.... na wiele dni... i pewnie wódki z leśnikami i
ze strażakami trzeba wypić, żeby się impreza udała i głowa boli i czas
poświęcony, a jeszcze ładnych parę kilometrów na objazdy sprawdzanie itinera
itd... Podziwiam ich za to. I bardzo się cieszę, że im się chce...

Dlatego jeśli coś krytycznego można... to jedynie konstruktywnie...
A mianowicie Wybacz Pawle, ale Twoje kryterium podziału na klasy jak widzisz
nie sprawdza się...
To trzeba zmienic chyba nie ma co do tego wątpliwości...
Inną rzeczą jest, że turystyczna powinna być pomyślana dla turystów, tzn.
nieco łatwiej... Po poprzedniej edycji na obecną, nie przyjechały, żadne
auta turystyczne pomyślcie dlaczego?
Jako turystów wyobrażam sobie; Parę ona i on ewentualnie z dzieckiem... Jadą
ich samochodem codziennym (ewentualnie na drugim komplecie opon), zaliczają
próby, wożą jakieś jajka, odnajdują punkty, fotografie i inne bajery słowem
są turystami...
Natomiast na MW tej edycji turyści po części oczywiście mieli rolniki
stalówki do wyszarpywania i powycinane w esy floresy karoserie Gazów i Uazów
spawanych wyłącznie do katowania w terenie. Gdzie tu turystyka? I jak ma się
znależć turysta jakiego opisałem powyżej w tym zestawieniu???
Natomiast trasa ekstremalna była raczej łatwa... To fakt, nie przejechałem
jej całej, ale to z powodu mojego braku ambicji... Nie mam ambicji aby
wygrywać rajdy, dlatego też jechałem lajtowo w grupie wyczynowej i o dziwo
moje auto było znacznie mniej narażone na uszkodzenia i znacznie łatwiej
zaliczało próby ekstremalne...
Bo nie musiałem wbijać się z rozpędu w dziurę, lecz dojechać spokojnie dokąd
się da, a dalej z wyciągarką... Z powrotem też najczęściej bez szarpania, a
z pomocą wyciągarki Igora (dzięki Ci)
Tak więc wbrew opiniom, wyciągarka niekoniecznie ogranicza myślenie, ale
naprawdę jest pomocna i pozwala nie katować auta. Jak widziałem, te 30
metrowe stalówki i szarpanie z rozpędu między drzewami =8-O
Słowem włos się jeży!
Myślę, że spokojnie extrem mógłby być krótszy a bardziej treściwy.
Np. długi odcinek, przez bagno wzdłuż jakiegoś jeziora bardziej
zweryfikowałby sprzęt i umiejętności niż szutrowe dojazdówki i króciutkie
próby...
Jakkolwiek jednak by się nie stało, już zapisuję się na następną edycje MW
I wszystkim polecam ;-)

pozdr
Globo
www.lowisko.pl



Odpowiedź listem elektroniczym