> Teren na dojazdówkach lajtowy a na próbach też nie za trudny, no ale ja
> jechałem w tej łatwiejszej grupie wyczynowej.

Jak sie ma wyciagarke zawsze jest latwiej.
Oceniac mozna oczywiscie zawsze wszystko i wszedzie... Jednak co do stopnia
trudnosci dojazdowek i prob to sadze, ze najwlasciwsza ocene mozna wyrobic
sobie wowczas gdy przejechalo sie cala trase lub chociaz 3/4 jej dlugosci a
nie odpuscilo zaledwie w polowie...


>Żeby jechać w turystycznej...
> Oooooo! To trzeba mieć świetnie auto przygotowane i być prawdziwym
> twardzielem.
>Podziwiam uczestników turystycznej...


W kazdej grupie trzeba miec przygotowane auto i sprzet. I niektorzy
uczestnicy z grupy T rzeczywiscie sa dla mnie prawdziwymi twardzielami. Np.
tacy, ktorzy przez 9 godzin zaliczaja proby za jeziorem (Poczatek i Koniec
Blota). Robia to bo chca, za to wlasnie ich podziwiam.


> Wiemy przecież, że organizacja takiej imprezy to nie bułka
> z masłem, tylko ciężki zap.... na wiele dni... i pewnie wódki z leśnikami
i
> ze strażakami trzeba wypić, żeby się impreza udała i głowa boli i czas
> poświęcony, a jeszcze ładnych parę kilometrów na objazdy sprawdzanie
itinera
> itd... Podziwiam ich za to. I bardzo się cieszę, że im się chce...

Dziekuje za docenienie, ale jesli myslisz, ze aby przygotowac dobra terenowo
impreze trzeba wypic morze wodki lub chociaz kilka jej butelek to mocno sie
mylisz. I swa ocena krzywdzisz zarowno mnie (gdyz absolutnie nie pije, co
wynioslem z harcerstwa) i krzydzisz tez wspomnianych lesnikow jak i
strazakow. Jesli ktos cokolwiek pil w zwiazku z impreza, to byli to sami
uczestnicy, po ktorych na niektorych probach pozostaly puste puszki po piwie
z rozmaitych browarow...

> Dlatego jeśli coś krytycznego można... to jedynie konstruktywnie...
Konstruktywnie zawsze mozna.

> A mianowicie Wybacz Pawle, ale Twoje kryterium podziału na klasy jak
widzisz
> nie sprawdza się...

Po pierwsze nie tylko moje kryterium ale i niektorych innych organizatorow
takze. Po drugie nie uwazalem i nie uwazam, ze owe kryterium ma byc dane raz
na zawsze i niezmienne. Jesli bedzie taka potrzeba i takie bedzie dluzsze
cisnienie chwili, ono zmieniac bedzie sie takze. Teraz jest jak jest, ale co
bedzie za rok?
Juz przed II MW zastanawialem sie nad innym podzialem na grupy: obecny W
przemianowanie na Extrem, mocne auta grupy T do grupy, ktora okreslilibysmy
mianem dzisiejszej grupy W, zas Turystyk to z grubsza mowiac obrazowo
kraweznikowy sofcik. Przed III MW sami uczestnicy wskazywali niemoznosc
ustalenia precyzyjnych ram podzialu. I zdajac sobie sprawe, ze moga
wystepowac i wystepuja niedoskonalosci podzialu (jak zawsze przy kazdym
jakimkolwiek podziale) zdecydowalem sie w dalszym ciagu na taki podzial jaki
byl.


> To trzeba zmienic chyba nie ma co do tego wątpliwości...

Ja te watpliwosci jednak w dalszym ciagu mam.
Dlaczego nikt nie slucha tego co maja do powiedzenia ludzie, ktorzy wlasnie
jezdza na tak krytykowanych jodlach? Zdanie krytukujacych ma sie liczyc a
ich to juz nie? Dlaczego nikt nie powie otwarcie, ze na jodlach jezdza
najczesciej Ci, ktorych nie stac na kupno dobrego MT-eka? Czyzby nie bylo
wiadomo, ze za komplet rolniczych jodel mamy najczesciej zaledwie jedna
opone dobrej klasy?


> Inną rzeczą jest, że turystyczna powinna być pomyślana dla turystów, tzn.
> nieco łatwiej...

I tak bylo. Jesli byly proby ktore zaliczaly takze auta, czesto z ludzmi
jadacymi po raz pierwszy w rzeczywistym terenie, nie mowiac juz o
jakimkolwiek wczesniejszym starcie w imprezie, to tylko to potwierdza moje
zdanie.
Moze co poniektorzy widza tylko te ciezkie proby, na ktorych dostali w kosci
lub ktorym nie dali rady a proby latwe jakos uwadze ich umykaja? A kto
zreszta wyznaczyl dogmat, ze wszystkie proby dla T maja byc latwe? Kto
wyznaczyl kolejny dogmat, ze wszystko musi byc przez wszystkich przejechane?
Nikt... Miedzy innymi dlatego dla mnie tez ten dogmat nie istnieje...
Byly proby, ktore mogl zaliczyc kazdy, ale byly i takie gdzie tylko tzw.
"pot, krew i lzy". Tylko takie zroznicowanie umozliwia zreszta
przeprowadzenie klasyfikacji, bo jak i po co ja robic, jesli wszyscy
wszystko i tak przejada i zalicza?
Zreszta gdzie jest wowczas sprostanie wyzwaniu, podolanie czemus co jest
naprawde ciezkie? Sofcik kazdy zreszta moze sobie zrobic sam...


> Po poprzedniej edycji na obecną, nie przyjechały, żadne
> auta turystyczne pomyślcie dlaczego?

Mylisz sie, przyjechaly... I nie narzekaja na trudnosci... Dla nich wlasnie
sa MW...

> Gdzie tu turystyka? I jak ma się
> znależć turysta jakiego opisałem powyżej w tym zestawieniu???

Na liscie toczyla sie juz po poprzednich MW dyskusja nt. definicji "extrem",
"turystyka". Czy jakies konkretne wnioski z tej dyskusji wynikly? Otoz
nie.... Wiec skoro wtedy do tego nie doszlo, dajmy teraz temu spokoj.


> Natomiast trasa ekstremalna była raczej łatwa... To fakt, nie przejechałem
> jej całej, ale to z powodu mojego braku ambicji...
Spytajmy moze kogos, kto przejechal ja cala... Skoro byla taka latwa,
dlaczego pare zalog (w tym i twoja) odpuscilo i wycofalo sie w trakcie?
Skoro byla tak latwa, to dlaczego pierwsze zalogi grupy W docieraly w
okolice bazy ok. 10 godzin po pierwszych zalogach z grupy T? Dlaczego tak
wiele zalog z grupy W nie bylo w stanie przejechac calej trasy? Przeciez, ze
nie dlatego ze bylo za latwo...


> Bo nie musiałem wbijać się z rozpędu w dziurę, lecz dojechać spokojnie
dokąd
> się da, a dalej z wyciągarką... Z powrotem też najczęściej bez szarpania

Sadzisz, ze to byl jedyny mozliwy sposob na zaliczanie trudnych prob? Ja
sadze cos innego. Jest spora grupa uczestnikow silowo zaliczajaca proby to
fakt, ale sa na szczescie takze tez ci myslacy. Najlepszy przyklad mielismy
razem z Olkiem i Andrzejem Gumowskim obserwujac zmagania na PP Kolo fosy.
Tam gdzie jedna ekipa robila probe na wbicie i line, druga kolejna na juz
rozoranej przeciez probie dojechala i wyjechala prawie w calosci na
kolach... Malo tego, to wlasnie Turysci (zwycieskie dwa Gazy oraz Vitara z
tego teamu) jako jedyne przejechaly w calosci na kolach(!!!) Bagno Ramuckie,
ktore teraz przeciez nie wygladalo tak sucho jak na jesieni...


> Myślę, że spokojnie extrem mógłby być krótszy a bardziej treściwy.
> Np. długi odcinek, przez bagno wzdłuż jakiegoś jeziora bardziej
> zweryfikowałby sprzęt i umiejętności niż szutrowe dojazdówki i króciutkie
> próby...

Znowu klania sie brak przejechania calej trasy: patrz PP Wawoz, dojazdowka
przez Bagno Ramuckie, proby z drugiej strony jeziora (Poczatek i Koniec
Blota).


> Jakkolwiek jednak by się nie stało, już zapisuję się na następną edycje MW
> I wszystkim polecam ;-)

Widzisz, znaczy sie w tych Mazurskich jest jednak cos takiego co ciagnie...
Pozdrawiam
Kosiak

P.S Mam na jesieni zrobic trudniejszy extrem jak juz teraz wszyscy chca
jezdzic w turystyce? ;-)



-- 

Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie!
[ http://oferty.onet.pl ]

Odpowiedź listem elektroniczym