On Mon, Sep 02, 2002 at 07:57:07PM +0200, Terenowiec - Krzysztof Łysoń wrote:
> Witam
> Seba obiecałeś opis lajtowej(piknikowej) imprezki która odbyła sie w Łopolu
[...]

> Licze po cichu , że mimo wszystko zostanę zaproszony na imprezę organizowaną
> przez Twój Klub
> Pozdrawiam Krzysiek

Witaj Krzysku, mam do Ciebie ogromną prośbę, i wydaje mi sie ze kilka innych
osób też się do niej przyłączy, niby juz przeprosiłes w następnym mailu za
tego maila i słownictwo w nim uzywane, ale mimo wszystko prosił bym cie, ze
jesli masz jakies prywatne wynurzenia do kogos, to pisz mu to na prywatnego
maila, nie obchodzi mnie co kto komup owiedział na drugim koncu polski, nic
a nic mnie to nie obchodzi, a nie przepadam za czytaniem maili z pretensjami
do kogos rzuconymi ot tak. Masz cos do tego goscia, pojedź do niego, dajcie
sobie po razie, ustalcie zeznania i miejcie to juz za sobą.

Nie pierwszy to twój mail który jest napisany w stanie maksymalnego
wzburzenia i nie przeczytany chyba przed wysłaniem. Mi kiedys pomogło, wiec
podziele sie z tobą dobrą radą na takie wypadki - list napisac, zapisac, za
dwie godziny przeczytac jeszcze raz, a najlepiej dac komus do przeczytania,
jesli uznasz wtedy ze nadal chcesz wysłać, to wysyłaj... mi w 99%
przechodziło w miedzy czasie i nie wysyłałem badziewnych maili na liste,
oszczedzając innym koniecznosci czytania swoich smutnych wynurzeń.

To nic osobistego, po prsotu juz którys mail, za który chwile później
przepraszasz... moze warto sie zastanowic przed wysłaniem, a nie wysyłać a
potem przepraszac ? Co o tym myslisz ?

K. 

Odpowiedź listem elektroniczym