Witam,

Mam pytanie do osob, ktore mialy juz watpliwa przyjemnosc byc
poszkodowanymi w wypadku.

Otoz - kobieta skrecajac w lewo na skrzyzowaniu nie zauwazyla, ze jade
z naprzeciwka prosto i przygrzala mi w lewy bok. Straty oceniono na
jakies 14,5 kzl. Towarzystwo ubezpieczeniowe, w ktorym sprawczyni jest
ubezpieczona - UNIQA - twierdzi, ze z racji wieku samochodu (rok
produkcji '96) przysluguje mi tylko 60% wartosci odszkodowania,
poniewaz auto jest jakoby w 40% zuzyte. Reszte mialbym doplacic z
wlasnej kieszeni. Wg mnie jest to jakis przekret.

Czy ktos z Was spotkal sie z czyms takim? Czy takie ich postepowanie
jest zgodne z jakims prawem czy czyms takim?

pozdrawiam
Maciek Gdula


Odpowiedź listem elektroniczym