Hej, J> I zatwierdzony przez firmę ubezpieczeniową?
Lepiej - sporzadzony przez nich. Oni, na podstawie ogledzin, wyznaczaja wartosc naprawy (ktora w tym przypadku jest zgodna z tym, co wyliczyl warsztat). I wlasnie z tej wartosci chca mi potracic 40%. Nie ze wzgledu na warsztat, koszty czesci czy inne takie. Po prostu - ich argument to (prawie doslownie) - "Pana samochod jest stary i uzywany, wiec zuzyty w 40%, a wiec my wyplacamy tylko 60% odszkodowania". Gwoli wyjasnienia - samochod to Opel Omega B kombi 2,5 TDS, rocznik 96. Zdecydowanie bardzo zadbany, jedyne "zuzycie" to bagaznik, w ktorym jezdzi pies (sporo siersci w srodku :)). J> A rachunki przedstawiłeś??? Ofkorz J> wyjaśnij dokładnie co masz i dopiero ustalimy prawdę! j.w. J> jakoś mi się nie zdarzyło ,a prowadzę takie naprawy z rozliczeniami J> bezgotówkowymi, z wszystkimi firmami ubezpieczeniowymi, żeby potrącili w J> sposób opisany przez Ciebie jakąkolwiek kwotę z faktury!!! To moze jeszcze nie miales do czynienia z TU UNIQA (notabene - fonetycznie "unika" to swietna nazwa :))) ). Gosc z serwisu mowi to samo, co Ty, z tym wyjatkiem, ze z TU UNIQA mieli juz takie motywy, ale klienci odpuszczali i placi te xx %. pozdrawiam mg
