On Wed, Jan 25, 2012 at 08:40:34 +0100, Jan Rękorajski wrote: > To jest bardzo kiepski pomysł. Bo jak kiedyś SysVinit wyleci to > dostaniesz system w którym nic się nie uruchamia, albo będziesz musiał > poprawiać milion pakietów, żeby włączały usługi systemd.
A czemu SysV miałoby wylecieć? Mówisz o perspektywie 10 lat (LSB i konieczność utrzymania 3rd party software!). Przy zastosowaniach PLD i jego popularności śmiem twierdzić, że nikogo _zainteresowanego_ problem nie dotknie. Nie uprawiajmy sztuki dla sztuki. > Najlepszym rozwiązaniem jest R:systemd-units i (warunkowe) włączanie usług > systemd w post, np coś w stylu: > > if init = /sbin/init > chkconfig --list <service> | grep -qs on && %systemd_post <service> > else > %systemd_post <service> > fi Szczególnie, jak np. nowopowstały unit dla ssh nie podniesie tejże usługi i będzie trzeba zrobić sobie wycieczkę. Albo wyjdzie jakiś babol przy restarcie. Albo tysiąc innych rzeczy - SysV mamy przetestowane w maksymalnym możliwym stopniu we wszystkich wariantach, tu nie chodzi o to, co jest 'prościej', lecz bezpieczniej. Mam wymieniać potencjalne problemy? Demony monitorujące usługi (np. monit) odwołujące się wprost do SysV - jak ktoś sobie napisał, to musi przerobić (a skoro napisał, to pewnie były problemy). Albo wyłączyć w monicie i włączyć supervision w systemd. To samo w logrotate. Dalej - ja mam przykładowo uruchomione lokalnie 2 kopie apacha (worker dla statycznych treści i prefork za reverse proxy do PHP). Dodając takie %posty zmusisz mnie do aktualizowania wszystkiego z --noscripts. > Prościej jest wyłączyć pojedyncze, niechciane usługi niż włączać > wszystko. Nie - ponieważ włączenie systemd robi się JEDEN raz, a wyłączać będę musiał przy KAŻDEJ aktualizacji. -- Tomasz Pala <[email protected]> _______________________________________________ pld-devel-pl mailing list [email protected] http://lists.pld-linux.org/mailman/listinfo/pld-devel-pl
