Ja tam nie widze nic zlego ani dziwnego ze odpowiednie gremia dyskutuja nad
przyznaniem tytulow honorowych i potem niektorym z rozpatrywanych
kandydatow ich nie przyznaja. A przy calym uznaniu dla zaslug Romana
Polanskiego dla polskiej i miedzynarodowej kultury, nie dziwie sie oporom
wobec przyznawania tytulow w ktorych nazwie wystepuje slowo "honor" osobie
sciganej przez prawo (nawet jesli jest to tylko prawo amerykanskie) za
kontakty seksualne z nieletnia.
Zgadzam sie tez (w przypadku Polanskiego i Lodzi ten warunek jest
spelniony) ze osoba uhonorowana "obywatelstwem" powinna miec jakies
szczegolne zwiazki z honorujaca miejscowoscia. Wiec oburzenie jakiegos
biskupa z rok temu gdy radni ktorejs tam miejscowosci w jego diecezji
odmowili honorowego obywatelstwa Janowi Pawlowi II wywolalo we mnie
politowanie. Zaslugi Papieza dla Polski sa olbrzymie, ale to nie powod by
samorzady w kazdym polskim miasteczku musialy pod grozba sankcji
koscielnych obowiazek nadawania mu honorowego obywatelstwa.
I tu przechodzimy do Brzechwa-story. Zgadzamy sie ze Jan Brzechwa jest
odpowiednim patronem dla szkoly podstawowej. Oczywiscie sa tez inne osoby
godne takiego zaszczytu. Nie ma wiec nic zlego ze Brzechwa patronem akurat
tamtej szkoly nie zostal. Oburzenie powoduje natomiast to ze odbylo sie to
w wyniku antysemickiej akcji z udzialem przedstawicieli (najnizszego
stopnia) Kosciola Katolickiego. Oraz, jak wynika z postingu Andrzeja braku
reakcji ze strony hierarchii wyzszej.
Ja o tej sprawie dowiedzialem sie na innej liscie, niechetnej raczej
katolicyzmowi. Tam sprawe przedstawiono w ten sposob ze to proboszcz byl
motorem calej akcji, i wywolalo to cala serie antyklerykalnych komentarzy.
Milczenie wladz koscielnych w tej sprawie (chocby powstrzymanie sie od
komentarza jaka byla naprawde rola tego ksiedza ktory jest przeciez
lokalnym reprezenatntem calego Kosciola) moze przyniesc polskiemu
katolicyzmowi kolejne szkody.
Michal Niewiadomski