Andrzej Sawicki wrote:

> Pytania do Janusza Januszewskiego!!!
>
> Sz.Panie!
> W 1998r. recenzujac wizyte p.Jana Olszewskiego w Chicago
> napisal Pan artykul pozytywny.
> Natomiast juz w 2000r na listach internetu wypowiadaal sie Pan
> negatywnie nt. J.Olszewskiego.
>
> Czemu nalezy przypisac zmiane opini?

Nim udziele Panu na to pytanie odpowiedzi wpierw wyjasnie jak sie
zwiazalem z ROP-em i dlaczego. Otoz od 1989 roku prawie co roku
odwiedzalem Polske dosc duzo po niej podrozujac. Przedtem utrzymywalem
bardzo bliskie kontakty z osobami z terenu mego pochodzenia z Polski.
Kilka osob z dawnej "S" zaprosilem do USA do siebie celem poprawienia
rodzinnych finansow a takze wraz z zona wspomagalem osoby, ktore w
dzialalnosc patriotyczna sie  "wplataly". Wiosna 1993 roku sfinansowalem
gazetke o nakladzie 2000 sztuk, ktora ukazywala sie w Oswiecimiu w
wydaniu miesiecznym. Gazetka ta byla papierkiem lakmusowym do wybadania
moich b. kolegow pogladow, ktorzy do wladzy sie "zalapali" oraz na
poznanie ich na co mozna przy nich liczyc. W ten sposob troche blizej
poznalem  ich moralnosc oraz ich "dusze". Poniewaz tak jak chyba
wszedzie w Polsce juz wowczas dawalo sie wyczuc szulerska  gre "nowych"
politykow ktorzy do wladzy dorwali sie na czyichs plecach dlatego nie
mialem zludzen ze w Oswiecimiu, tj miejscu mojego b. zamieszkania jest
inaczej. Dawniejsi dzialacze pierwszej "S" po zdziesiatkowaniu przez
Komitety Obywatelskie podporzadkowane bylym korowcom, ktorzy stanowili
patriotyczny trzon dawnej opozycji pozostali poza nawiasem zachodzacych
zmian. Na ich miejscu znalezli sie ludzie z bardzo nieciekawa
przeszloscia do tego bardzo pazerni na pieniadze i wladze.   Lata 1994 -
1996 byly okresem bardzo duzego kryzysu oraz zalamania bardzo duzej
czesci spoleczenstwa, ktore jednak w przemianach upatrywala swojej
szansy na poprawe losu oraz mialo nadzieje na to ze Polska pozostanie
Polska.  W trakcie kolejnych swoich odwiedzin pocieszalem swoich
kolegow, ze lepsze dni musza do nas jednak wrocic. Taka iskierka nadziei
bylo dla nich powstanie ROP-u z jego niezlym patriotycznym programem.
Dotychczas rozproszeni koledzy czy to w UPR czy tez PC i innych tzw
prawicowych organizacjach po raz pierwszy zjednoczyli sie w ROP-ie. Na
czele ROP-u w Oswiecimiu stanal moj dawny znajomy Wieslaw Czarnik -
nauczyciel w szkole sredniej, ktorego kilka lat wczesniej na zadanie
miejcowych komuchow usunieto z Komitetu Obywatelskiego.  Poniewaz byl mi
znany sklad miejscowego ROP-u oraz moralnosc ludzi, ktorzy do niego
nalezeli w tym ich autentyczny zapal na ich prosbe oraz ze swojej
inicjatywy podjelem z nimi wspolprace pomagajac im w roznoraki sposob
jako jednosobowa "instytucja" z tej strony.  Na kilka miesiecy przed
parlamentarnymi wyborami grupa 6 osob z Bostonu zwrocila sie do mnie z
prosba abym przystapil do nich celem zalozenia ROP-u w Bostonie na co po
krotkich wachaniach przystalem jednak nie wyrazajac zgody na staniecie
na czele miejscowego ogniwa a to z kilku powodow. Natomiast podjelem sie
nawiazania kontaktow z ludzmi o bliskich nam pogladach oraz na zajecie
sie "propaganda". W krotkim okresie udalo sie mi nawiazac kontakt z
grupa z Chicago oraz w innych miejscach w USA oraz rozwinac wydawany
biuletyn "ROP w STANACH", ktory byl kontynuacja miejscowej gazetki jaka
sie od chwili powstania ogniwa ROP-u w Bostonie ukazywala. Powolany
przez nas Koordynator ROP w USA Pan Edward Rogala, do tego zatwierdzony
przez Jana Olszewskiego, poswiecil sie swemu zadaniu do tego stopnia, ze
wrecz zrezygnowal ze swojej zarobkowej pracy bedac na utrzymaniu zony
(mam niesamowity podziw dla tej kobiety) na rzecz pracy
spoleczno-politycznej.  Celem lepszego rozeznania sytuacji wielokrotnie
jezdzil do Polski organizujac struktury ROP-u w roznych czesciach Polski
zarazem wspomagal finansowo w rozny sprzet sama gore ROP-u.  Dostrzetne
rowalenie ROP-u tuz przed samymi wyborami oraz analiza tego jak i
kontakty z ludzmi w terenie od samego poczatku dawalo nam do
zrozumienia, ze byla to gra zarowno Macierewicza jak i Olszewskiego.
Wlasciwie to juz wowczas nalezalo sie z tej gry wycofac. Poniewaz
Olszewski przyjal postawe przesladowanego i niewinnego do tego wczesniej
na kampanie wyborcza pozyczylismy swoje pieniadze naiwnie liczac na ich
odzyskanie zapadla decyzja ze zostajemy przy Olszewskim dajac mu jeszcze
jedna szanse wierzac takze ze powyborczy rozlam uda sie jakos posklejac
i stworzyc autentycznie patriotyczna, demokratyczna Polska organizacje,
ktorej nowy-stary "wodz" bedzie sie musial podporzadkowac odsuwajac od
wplywow ludzi, ktorzy dzialaja na niekorzysc ROP-u grajac na dwie
strony.  Wspomniany przez Pana "pozytywny" artykul o Olszewskim jest
wlasciwie o niczym bo i sam Olszewski unikal wszelkich pytan i
odpowiedzi, ktore zachaczaly o program ROP-u. Piszac to wowczas juz
dobrze bylem zorientowany, ze Olszewski tak jak i Macierewicz jest to
kretacz, ktory co innego mowi pod publike a calkiem inaczej postepuje.
Aby zagrac z nim juz na calego i obnazyc jego nagosc postanowilsmy wyjsc
Olszewskiemu naprzeciw bo skoro publicznie twierdzil, ze nie ma dostepu
do srodkow masowego przekazu a srodki, ktore istnieja sa mu wrogie, to
zaproponowalismy jemu stworzenie gazety, ktora bedzie o charakterze
takim jak program ROP-u z tym, ze gazeta ta nie bedzie podlegala
zarowno  Wlodarczykowi jak i jego kolesiowi kpt Sulatyckiemu, ktory na
Olszewskiego mial zadziwiajaco wielki wplyw. Na poczatek na ta gazete
mielismy zagospodarowane ponad 150 tysiecy dolarow pochodzacych z
naszych wlasnych kieszen (ja wykladalem 30 tysiecy swoich oszczednosci).
Do tego mialy dojsc pieniadze krajowe pochodzace z kieszeni posla
Grabowskiego oraz Posla Wedychowicza oraz jedgo syna takze lekarza.
Rowniez do tej inicjatywy dolaczal sp Zdzislaw Grudzinski,
przedsiebiorca oraz osobisty kierowca Olszewskiego, ktory przed kilkoma
miesiacami zginal w wypadku samochodowym.  Prowadzacy w naszym imieniu
posel Wedrychowicz rozmowy  na ten temat z Olszewskim juz po drugiej
rozmowie z nim poczul sie zaskoczony twierdzac, ze Olszewski boi sie tej
inicjatywy jak diabel swieconej wody a tylko z tego powodu, ze gazeta ma
byc poza kontrola jemu bliskich osob. Do pomocy Wedrychowiczowi z
naszego tutaj upowaznienia ruszyl posel Grabowski oraz b. rzecznik kola
pralamentarnego ROP-u Pani Ewa Borzymowska a takze ja osobiscie podjelem
z Olszewskim osobiste rozmowy.  Tresc jednej z nagranych takich rozmow
przekazalem swojemu przewodniczacemu w Bostonie, ktory rowniez chcial
zainwestowac okolo 40 tysiecy dolarow. Z rozmowy tej wyciagnal on jeden
i zreszta bardzo sluszny wniosek: "temu facetowi wogole na niczym nie
zalezy a stworzenie ROP mialo za zadanie zciagniecie ludzi o
patriotycznych pogladach aby ich do wszystkiego juz pozniej na zawsze
zniechecic".

Tak jak wczesniej wspomnialem osbiste kontakty mielismy z roznymi
ogniwami oraz okregami ROP-u w terenie. Zarowno listy elektroniczne jaki
i tez faksy oraz rozmowy telefoniczne z tymi ludzmi wskazywaly na to, ze
ROP w wykonaniu Olszewskiego oraz Wlodarczyka jest sztucznym tworem do
kontrolowania politycznych nastrojow gdzie co innego mowi sie ludziom w
terenie a calkiem co innego robi na gorze oraz samym w sejmie. Doslownie
taka sam opinia byla przedstawiana przez posla Grabowskiego oraz
Wedrychowicza a przedewszytkim rzecznika Pania Ewe Borzymowska, ktora
poczela sie przeciwstawiac manipulacja Olszewskiego oraz Wlodarczyka,
ktora w koncu w perfidny sposob okreslono jako na glowe chora. Nalezy
pamietac ze wszystkie posiedzenia Rady Naczelnej oraz wszelkie wytyczne
do glosowan w sejmie oraz zachowan w okreslonych sytuacjach politycznych
pozostawaly na papierze poboznymi zyczeniami i wspomiani powyzej w zaden
spsob ich nie respektowali. W zwiazku z taka nieprzyjemna sytuacja
czlonkowie Raday Naczelnej urzadzili sesje wyjazdowa w Zakopanem aby z
zastanowic sie co czynic dalej aby miec wplywa na przewodniczegeo
Olszewskiego. On sam to zaproszenie osobiscie zignorowal. Zmeczeni
zaistniala sytuacja czlonkowie Rady Naczelnej widzac ze na nic nie maja
wplywu postanowili pozegnac sie z ROP-em nie robiac ludziom juz wiecej
zadnych zludzen.
Ja osobiscie podtrzymywany przez kolgow aby dotrwac do szykujacego sie
rozlamu co bylo zarowno Olszewskiego jak i Wlodarczyka glownym celem, po
sejmowej wypowiedzi na temat nalotow na Jugoslawie przez Jana
Olszewskiego zwrocilem mu e-mail'em osobiscie uwage, ze program ROP-u
nie upowaznia go do "prowadzenia" wojen. Wkurzony Olszewski po kilku
tygodniach przyslal mi pismo zadajace zdjecia stron ROP-u, ktore
administrowalem oraz byly oplacane z naszych pieniedzy odgrazajac sie
"konsekwencjami" zarazem poszukal sobie innych aby stworzyli mu strone,
ktora mozna znalezc pod adresem: http://www.ropchicago.org/ i tam mozna
przeczytac pod moim adresem pogrozke. Rownizez zachowalem list asystenta
Olszewskiego o nazwisku Sikora, ktory w ROP-ie mial wieksze wplywy niz
Rada Naczelna, ktory to porownal mnie do komunistycznych agentow. Po tym
wszystkim pozegnalem sie z ROP-em na zawsze nie dajac sie kolegom
namowic na jeszcze jedna chwile. :) Jako ciekwostke podaje ze aby
uniknac usuniecia ze swojej pozycji w ROP-ie na ostani zjazd w W-wie
Wlodarczyk az z Lublina zwiosl ludzi, ktorzy nie mieli mandatow ale za o
dglosowali aby ci obaj mogli sie utrzymac przy "zlobie" manipulujac
kolejnymi naiwnymi.  Podkreslam, ze zaciagnietej od nas pozyczki na
kampanie wyborcza do paralamentu, pomimo zwrotu kosztow kampani
wyborczej oplaconej przez polskich podatnikow  Olszewski  nigdy nie
zwrocil.  Zaciagniete dlugi osobiscie splacali Pan Edward Rogala, b
dzialacz "S" z 1980/81 roku z Rzeszowa oraz Pan Tomacz Pochron - 70
letni wydawca z okolic Tarnowa i Chicago. I ostanie, gdyby tak jak
Olszewski w sejmie glosowal moj brat czy siostra to bym sie go do konca
swego zywota na zawsze wyrzekl.
Jezeli zaintersuje Pana zapis ostaniego przed rozlamem posiedzenia Rady
Naczelnej sporzadzonego przez niewidomego czlowieka, ktory byl czlonkiem
Rady Naczelnej, a ktoremu chciano odebrac magnetofon z zapisem to bardzo
sluze, bo warto to przeczytac aby cos wiecej wiedziec!!!

Janusz Januszewski

PS.
Odnosnie udzialu w obradach okreglego stolu to czesciowo wyjasnil Pan
Blaszczak z tym, ze ja do Jego wypowiedzi dodam swoj komentarz.  Bycie
doradca przy tym szwindlu to tak samo ja bycie przy gwalcie gdzie sie
doradza jak gwalcic aby nie okaleczyc ciala, zostawic sladow, nie
machnac dziecka i wrazie czego umiec sie z tego wytlumaczyc. Wiecej na
ten temat mozna znalezc w pracy zbiorowej "Ludzie okraglego stolu" czy
cos takiego!




>
>
> Piszac w jednym z postingow stwierdzil Pan, ze J.Olszewski
> bral udzial w obradach okraglego stolu.
> Czy moglby Pan podac zrodlo, z ktorego uzyskal Pan te
> informacje.
> Niektorzy twierdza ze J.Olszewski odmowil udzialu w obradach
> okraglego stolu.
> Bede zobowiazany w udzieleniu odpowiedzi
> A.Sawicki



Odpowiedź listem elektroniczym