"Janusz Januszewski" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:
>
> >
> > > Jako ciekwostke podaje ze aby
> > > uniknac usuniecia ze swojej pozycji w ROP-ie na ostani zjazd w W-wie
> > > Wlodarczyk az z Lublina zwiosl ludzi, ktorzy nie mieli mandatow ale za
o
> > > dglosowali aby ci obaj mogli sie utrzymac przy "zlobie" manipulujac
> > > kolejnymi naiwnymi.
> > >
> > > Janusz Januszewski
> > >
> >
> > Odniose sie do jednej jednak
> > rzeczy, co do ktorej czuje sie upowazniony zajac stanowisko, bowiem
dotyczy
> > rowniez mojej osoby.
> >
> > Otoz odniesc sie chce do tej ciekawostki, ktora raczyl pan przedstawic i
> > ktora zacytowalem powyzej. Mozna skwitowac to prosto: klamstwo, klamstwo
i
> > jeszcze raz klastwo. Poniewaz jednym z delegatow z Lublina bylem rowniez
ja.
> > Znam wszystkich delegatow z Okregu Lubelskiego i oswiadczam z pelna
> > odpowiedzialnoscia, ze wszyscy delegaci z Okregu Lubelskiego otrzymali
> > manadaty na Kaongres Krajowy zgodnie ze statutem ROP. Wszystkie mandaty
byly
> > legalne i zgodne ze statutem. Tak wiec jesli bylby pan laskaw prosze
> > przedstawic tutaj publicznie podstawy na ktorych pan sie opiera
podwazajac
> > waznosc mandatow delegatow z Lublina.
>
> W innym liscie postaram sie puscic w calosci zapis magentofonowy,
sporzadzony
> przez czlonka Rady Naczelnej Pana Kalbarczyka (niewidomy informatyk) z
> posiedzenia ROP na ktorym glos zabiera zarowno posel Grabowski, ktory
porusza ta
> bardzo nieprzyjemna kwestie jak i tez Jan Olszewski, ktory w kretacki
sposob
> odpiera zarzuty.

> Ponadto Panie Blaszczak, mam do Pana pytanie, kiedy mandat
> delegata na zjazd Pan otrzymal?

Mandat delegata na II Kongres ROP otrzymalem podczas Zebrania Okregowego ROP
w Lublinie w dniu 25 stycznia 1998 roku. Bylem jednym z 34 delegatow tego
okregu. Okreg Lubelski wowczas byl najliczniejszym okregiem ROP i do dzisiaj
posiada chyba najwiecej ogniw terenowych w Polsce.

>  Czy byl Pan takze delegatem na II Kongres
> ROP-u? Jest to bardzo powazne pytanie, ktore moze nam nieco swiatla na
fakty
> rzucic!
>

Skoro mialem mandat to chyba oczywiste, czy tez ma pan jakies watpliwosci.
Jesli tak to prosze pytac. Pan o ile sie domyslam delegatem nie byl, a moze
sie myle?

> >
> >
> > > PS.
> > > Odnosnie udzialu w obradach okreglego stolu to czesciowo wyjasnil Pan
> > > Blaszczak z tym, ze ja do Jego wypowiedzi dodam swoj komentarz.  Bycie
> > > doradca przy tym szwindlu to tak samo ja bycie przy gwalcie gdzie sie
> > > doradza jak gwalcic aby nie okaleczyc ciala, zostawic sladow, nie
> > > machnac dziecka i wrazie czego umiec sie z tego wytlumaczyc. Wiecej na
> > > ten temat mozna znalezc w pracy zbiorowej "Ludzie okraglego stolu" czy
> > > cos takiego!
> > >
> >
> > Panie Januszewski, fakt iz doradzal od strony prawnej stronie
> > Solidarnosciowej nie jest udzialem w obradach okraglego stolu. I jezeli
juz
> > poczytuje pan to za grzech Olszewskiemu to niech pan powie coz takiego
zlego
> > on stronie Solidarnosciowej doradzil - ale prosze o konkrety, bo zdaje
sie
> > ze ma pan niemal stenogramy z pracy zespolu w ktorym uczestniczyl
> > J.Olszewski. Prosze tylko nie jechac po ogolnikach i stosowac
> > odpowiedzialnosci zbiorowej.
>
> Mnie nie interesuje praca Olszewskiego w tym zespole. Mnie interesuje
fakt, ze
> udzialu w obradach okraglego stolu sie zapieral i tym  przed opinia
publiczna
> manipulowal kreujac sie na jedynego sprawiedliwego.
>

Nie bral bezposredniego udzialu w obradach okraglego stolu, natomiast faktu
iz byl doradca prawnym strony solidarnosciowej nigdzie i niegdy sie nie
zapieral, co rowniez jest zawarte w jego zyciorysie ogolnodostepnym podczas
wyborow prezydenckich ostatnich i poprzednich, w materialach wyborczych w
wyborach parlamentarnych. Gdzie Olszewski tego sie zapieral, prosze mi
wskazac?

> >
> >
> > Pan swiadom udzialu Olszewskiego przy pracach wokolokraglostolowych
jednak w
> > pewnym momencie podjal wspolprace z Olszewskim. czy wowczas to panu nie
> > przeszkadzalo?
>
> Naleze do ludzi ktorzy umieja sie przyznawac do swoich bledow. A wiec o
> niektorych poczynaniach Olszewskiego dowiedzialem sie o troche zapozno.

To rzeczywiscie pozno sie pan o tym dowiedzial, a myslalem ze pan jest taki
doinformowany na kazdy temat. Kurcze blade, pomylilem sie:)

Wszyscy o tym wiedzieli tylko pan Januszewski nie wiedzial, a wiedzial pan
wtedy ze bylo w Polsce cos takiego jak okragly stol?

>
> > Poza tym panie Januszewski, wracajac do Gazety ktora mialaby
> > reprezentowac zgodna z programem ROP linie, a ktora chcial pan pomoc
> > wydawac, to powiem panu tyle, ze bylby to napewno kosztowny interes i
bylaby
> > to z pewnoscia prywatna gazeta grupy dzialaczy ROP zwiazanych z grupa
> > Rogali, Grabowskiego, Wedrychowicza i pana zapewne.
>
> Koszta byly nasze, natomiast zysk  polityczny bylby tych ludzi z ROP-u,
ktorym
> na dobru Polski zalezy (my jako inwestorzy zysku politycznego nie
mielibysmy
> zadnego bowiem wraz z rodzinami mieszkamy jeszcze tutaj i z wielu powodow
nie
> wiemy kiedy dla nas bedzie tego koniec). Po drugie, chyba nie uwaza nas
Pan za
> wariatow, ktorzy finansujac to przedsiewziecie mieli sie zamiar dac
wydmuchac
> tak jak opozycja w Polsce dala sie w....c Michnikowi po 1989 roku?
>

Jezeli chce sie robic gazete, ktora ma byc niejako organem jakiejs
organizacji, to przede wszystkim nalezy zachowywac linie polityczna, ktora
prezentuje dana organizacja i jaka zostala przyjeta przez jej statutowe
wladze. Pan natomiast jak idzie to wywnioskowac z panskiego stylu dyskusji
najwyrazniej prezentowalby swoj niezalezny sposob widzenia swiata, na co
dowodem byla sprawa nalotow NATO na Jugoslawie i umieszczenia tego na
stronie ROP w Chicago na www.rop-jo.com . Takie stanowiska moze pan
prezentowac sobie na wlasnych stronach a nie na stronie, ktora ma kogos
firmowac.  Tak wiec ta gazeta bylaby conajwyzej panska prywatna gazeta i
chyba panskiego prywatnego ROP-u.

> > Jets natomiast gazeta
> > przyjazna ROP-owi i dobrze o ROP-ie piszaca, jak rowniez w duzej mierze
> > reprezentujaca linie polityczna ROP, a takze szeroko udostepniajaca
swoje
> > lamy zarowno samemu Janowi Olszewskiemu jak i ROP-owi. Ta gazeta to
NASZA
> > POLSKA,
>
> Naprawde? To Pan jeszcze za malo wie na ten temat, no ale niech Pan zyje
swoja
> nadzieja, ze "Nasza Polska" ma taki zasieg jak sie Panu wydaje.
>
> Janusz J.
>

Napewno Nasza Polska ma zasieg wiekszy nizby mogla w Polsce zdobyc gazeta
panskiego autorstwa. Jak narazie gazeta ta zyje, jest dostepna w kazdym
kiosku z prasa i jest kupowana nie mniej niz inne tygodniki prawicowe.
Oczywiscie jezeli pan jej nie kupuje, to jeszcze nie znaczy, ze nie kupuje
nikt inny. Zejdz pan na ziemie. Jezeli chcialby ja pan kupowac podam panu
adres w USA, gdzie mozna ja nabyc. Prosze tyko mi o tym napisac.

> > do lektury ktorej serdecznie zapraszam szanownych listowiczow.
> >
> > SB

I jeszcze raz

SB







-- 

 

Odpowiedź listem elektroniczym