Krzysztof Ka³êbasiak wrote:
>
>
> Mam pytanie panie Jasku. Czy chce Pan tworzyc panstwo od nowa i na co
> pozwoli Pan ludziom?
Praktycznie na wszystko, za wyjatkiem zlodziejstwa, oszustwa i oszczerstwa.
O tym wlasnie mowi Program P.S.P.N.P, ktory nic a nic nie ulegl zmianie i nie
ulegnie.
Moje poglady nie ulegly "sprywatyzowaniu" i nie ulegna jakiejkolwiek korupcji.
Jestem dokladnie tym za ktorego sie podaje a Program P.S.P.N.P jest tego dowodem.
>
> Czy beda mieli jakis prawa?
Wszystkie prawa zgodnie z Prawem w Cywilizacji Lacinskiej, a nawet wiecej, bo
Polacy beda mieli dostep w sposob nieograniczony do bezprocentowych kredytow na
produkcje, uslugi, wytworczosc i edukacje o czym Prawo w Cywilizacji nic nie
mowi, czyli gwarantuje wiecej anizeli zalozenia Feliksa Konecznego, och
zapomnialem o obowiazku posiadania broni u kazdego obywatela powyzej 21 roku
zycia po uprzednim przeszkoleniu (np: w wojsku).
>
> Czy beda mogli obracac pieniedzmi jak sami zechca?
Tak, jak najbardziej tak, lecz nie wolno im bedzie jednej rzeczy robic: falszowac
banknotow.
>
> Czy Tajna Policja nie bedzie zagladac kazdemu do kieszeni?
Tajna policja w zasadzie nie bedzie miala nic do roboty w kwestii zagladania
ludziom do kieszeni, a jej zadanie glownie bedzie polegac na tym, aby ktos obcy
nam nie zagladal po kieszeniach ani nie wywozil za granice naszych pieniedzy jak
rowniez aby ktos zza granicy "niechciany" (a uprzednio wyrzucony) spowrotem nie
przybyl...
>
> Prosze napisac jak Pan widzi swoje panstwo. Od poczatku do koca.
Tak jak widze wlasna rodzine i nigdy nie pozwolilem na to aby czlonek mojej
rodziny poniosl straty materialne, mimo ze w wielu kwestiach mamy odrebne zdanie
a nawet i poglady. Interes (moralny i materialny) mojej Rodziny jest na pierwszym
miejscu jak rowniez od bardzo dawna dalo sie zauwazyc ze interes Narodu Polskiego
rowniez byl i jest na pierwszym miejscu w moim zyciu.
Kazdy czlonek mojej Rodziny ma prawo wypowiedziec sie na jakikolwiek temat chce,
ot na przyklad moj Syn (K.) ktory przezywa ciezki okres dojrzewania musi sie
nagadac, na narzekac a ja z zona go sluchamy i wyciagamy wnioski. Potem temat
mojego Syna jest rozpatrywany z kazdej strony co kazdy z nas o tym mysli
argumentujac swoja racje. Wygrywa ten, kogo argumenty sa nie do podwazenia i nie
do obalenia.
>
>
> Juz wiem, ze za kanty grozi czapa i konfiskata majatku.
Daleki bylem i jestem kogokolwiek skazywac na smierc, bowiem nikomu nie dalem
zycia i tymbardziej nie wolno mi go nikogo pozbawiac. Sa inne kary, a pod
wzgledem pomyslowosci zdam sie na agrumenty Niezawislego Sadu.
> Ta konfiskata to
> dobry pomysl. Szkoda, ze teraz, tutaj nie stosuje sie takich kar.
Doskonale zdaje sobie sprawe ze stanowiska ktore ma reprezentowac Urzednik Narodu
Polskiego, bowiem on jest przykladem nieskazitelnosci i moralnosci wzgledem
Narodu i swego Urzedu jaki reprezentuje. (Doskonale wiem ze "ryba psuje sie od
lba")
>
> Pan Michalkiewicz pisal o potrzebie przywrocenia kary smierci.
Czy chce Pan abym skomentowal to? Moje stanowisko w tej sprawie jest powyzej.
> Napisal, ze
> przestepca powinien poniesc taka kare, zeby przestepstwo nie przynioslo mu
> zadnych korzysci.
Dokladnie tak ma byc, lecz w praktyce dzieje sie troche inaczej (morderca zostaje
skazany na smierc a z pieniedzy ktore ukradl korzysta ktos "trzeci") Wniosek:
"prawo jest do tzw. "obejscia", lecz filozofia jest to, aby prawo stanowilo prawo
i zlo ktore dzieje sie dzisiaj zamienic na dobro. Aby czlowiek stawal sie lepszy,
bogatszy i uczciwszy, trzeba mu wpierw to pokazac jak nalezy to robic i jak
postepowac w zyciu, by nikt np: Urzednikiem sobie "geby" nie wycieral, a jesli
juz to zrobi, to biada jemu lub oskarzajacemu Urzednika o dokonanie
niegodziwosci.
> Jesli wiec komus czyjas smierc miala poprawic
> samopoczucie, to nalezy go usmiercic, zeby nie mogl czerpac tej korzysci.
Prawo nie moze byc slepe ani gluche. Prawo dawno zostalo ustanowione przez Boga a
ustawy sa po to, aby stanowilo paragraf dla nieprzestrzegajacych go.
>
> Jesli wiec ktos zdobywa majatek oszukujac i kradnac, to nalezy go pozbawic
> tego majatku.
>
Oczywiscie ze tak, nawet do trzeciego pokolenia. Rodzina wtedy bedzie pilnowac
swego czlonka Rodziny ktory jest Urzednikiem Narodu Polskiego, aby nie przyszlo
mu do glowy zrobic cokolwiek niegodziwego (kradziez, defraudacja, lapowka, (jazda
po "pijaku", zabicie kogos itp) Taka rzecz sie moze zdarzyc tylko raz w zyciu
takiego Urzednika, podobna prace ma saper - w obu przypadkach pomylka jest tylko
jednorazowa.
>
> Interesuje mnie przede wszystkim za co Pan chce to panstwo utrzymac.
Podam panu jedna ciekawa rzecz, otoz 4 miliardy dolarow USD corocznie wyplywa
(bezpowrotnie) z budzetu Panstwa (juz nie wiem ktorego 'panstwa", czy
kwasniewskich czy balcerowiczow..) do bankow zachodnich plus zadluzenie
wewnetrzne w kwocie ok. 2 miliardow dolarow do prywatnej kieszeni bankierow. Jak
pan mysli, czy jest to duza suma czy mala?
Nie wspomne o clach, oplatach za korzystanie z polskich drog przez obcokrajowcow,
swiadczenie uslug, produkcja, eksport itp.
Narodowi Polskiemu sa potrzebni ludzie SUMIENIA i HONORU ktorzy faktycznie beda
nie tylko reprezentowac Interes Narodu, ale zadbaja o to, aby nikt nikogo (nie
bedzie potrzeby wogole) nie "wywalil w powietrze" Umozliwic to wszystko mozna za
pomoca REFORMY SYSTEMU MONETARNEGO likwidujac lichwe poprzez wprowadzenie
Programu Kredytu Spolecznego jako rdzenia Nauki Kosciola Jezusa Chrystusa.
>
> Dodam tak od siebie, ze bez bankow pozyczajacych na procent nie bedzie mialo
> takie panstwo zadnych szans w konkurencji z innymi.
My nie potrzebujemy konkurencji. My potrzebujemy uwolnic mysl Narodu Polskiego i
zdolnosc tworcza poprzez umozliwienie zaciagania bezprocentowych kredytow na te
wlasnie cele. Narod Polski jest GWARANTEM pieniedzy i wlascicielem a Urzednicy sa
TYLKO menadzerami (zarzadzajacymi) tym wielkim majatkiem i ta wielka potega
uwolnionych mysli i pomyslow. Wiem doskonale o tym ze moj Narod Polski jest
kreatywnym i pomyslowym Narodem wsrod Narodow Slowianskich. Nie tylko wierze ze
wyprzedzimy ekonomicznie Niemcy, USA czy Kanade, ale bedziemy prowadzic caly
Swiat w/g Dekalogu z Pisma Swietego.
(prosze zwrocic uwage uwaznie na Malezje, tam cos bardzo ciekawego sie dzieje,
choc nie jest to 100% Program Kredytu Spolecznego, ale zbliza sie do tego).
>
> I jeszcze odnosnie sprzedazyza pieniadze i wymiany towar za towar tzw.
> barteru. Wedlug mnie kazda transakcja jest wymiana towar za towar. Pieniadze
> sluza ulatwieniu rozliczen i odlozeniu ich w czasie.
W Systemie Kredytu Narodowego (Spolecznego) nie bedzie potrzeby wymieniac sie
towar za towar na rynku wewnetrznym, bowiem nasze narodowe pieniadze nigdy nie
beda ulegac inflacji czy deflacji, wiec osobiscie nie widze potrzeby, aby taka
wymiana nastepowala (chyba ze ktos sie uprze, to juz jego prywatna sprawa, bowiem
w takie sprawy nigdy nie bede ingerowal. Po pewnym czasie sami ludzie sie
zorientuja ze barter jest uciazliwy i wrecz nieoplacalny z punktu czasowego).
Natomiast wracajac do wymiany bezposredniej towar za towar, to tylko bedzie
nastepowal w wymianie miedzynarodowej bez jakiegokolwiek przelicznika
gotowkowego. A pewnie ktos zapyta dlaczego. Otoz w wymianie towar za towar polski
kupiec musi wiedziec (bo sie na tym zna) ze zamieniajc np: sol na mercedesy wie
ile soli moze wymienic za mercedesa (to oczywiscie jako przyklad) i zarobic na
tym placac za sol w walucie polskiej bedziemy wiedziec ile soli potrzeba wymienic
za jednego mercedesa (to oczywiscie jako rowniez i ciekawostka w zdrowym i
uczciwym handlu).
>
> Przypuszczam, ze jesli Japonczycy upieraja sie przy wymianie bezposrednio
> towarami, to tylko dlatego, ze tak im jest wygodniej.
Absolutnie nie.Japonczycy doskonale wiedza w czym jest rzecz i jak maja "grac".
Japonia to kraj narodowy, jednorasowy i rzad wie doskonale czego im jest brak i
wymieniaja sie bezposrednio z krajami ktore chca sie wymienic towar za towar, bo
zaden z krajow wymieniajacych sie ze soba nie placi haraczu wymiany towaru na
pieniadz i odwrotnie, gdzie zysk z takich operacji wogole nie wplywa do kasy
krajow ze soba wymieniajacych sie towar z towar.
> Maja to co chca
> natchmiast, bez oczekiwania na przelewy, a przy duzej, szybkiej produkcji
> lepiej miec surowce za Sony Play Station2 niz papier, ktorym trzeba
> zarzadzac.
Prosze mi wierzyc juz na moje Slowo Honoru, ze Japonczycy wiedza doskonale w co
sie gra i jak sie gra z takimi ludzmi jak "soros" czy MFW, czy Bank Swiatowy.
Oni musza patrycypowac w transakcjach gotowkowych, bowiem jednym z najwiekszych
rynkow dla Japonii sa wlasnie Stany Zjednoczone. (jako ciekawostke podam to, ze
Japoczycy stracili ponad 100 milardow dolarow tylko na manipulacji ("gra w
oczko") na Gieldzie w ciagu kilkunastu sekund i to byla dla nich bardzo dobra
"lekcja").
Jesli wszystko sie ulozy, i Pan Bog jakos nam pomoze zsylajac Ducha Swietego na
kazdego Polaka (i obywatela tez), to Japonia bedzie pierwszym krajem z ktorym
bedziemy sie wymieniac: Polska bedzie wysylac zywnosc a Japonia elektronike i
zalezec bedzie wszystko od kupcow Polskich jak beda pilnowac i strzec Narodowego
Interesu.
>
> Mimo wszystko sadze, ze i tak na tym zarabiaja.
Pieniadze to jeszcze nie zarobek. Honorem i zaufaniem nie da sie handlowac - to
trzeba wpierw posiadac a pieniadze (zarobek) to "przy okazji".
Kiedys sprowadzalem mikrochipy z Tajwanu (dawna historia). Tajwanczycy bardzo
szanuja czlowieka ktory sie sam szanuje.
>
> Pozdrowienia, Krzysztof Ka³êbasiak
==============
jasiek z toronto