Co robic jesli bedzie deflacja i brak rak do pracy?

Chyba ze nasz  rzad nigdy do tego nie dopusci!

Jerzy

==================================================================

-----Original Message-----
From: [EMAIL PROTECTED] [mailto:[EMAIL PROTECTED]]On
Behalf Of Stanis3aw B3aszczak
Sent: Sunday, March 04, 2001 8:37 PM
To: Multiple recipients of list prawica
Subject: Re: Prawica: Przypwiesc o winnicy/ Rola Zw. Zawodowych


"Jerzy Siuta" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:


> Witam
>
> Panie Romanie
> Naprawde nie rozumie dlaczego jesli rzad
>  okrada kogos ( a pomoca inflacji)
>  to zadoscuczynienie ma spoczywac na pracodawcy?

Zadoscuczynienie za niewywiazanie sie z umowy spoczywa na tym, kto umowe
lamie. Jezeli lamie pracodawca wobec pracownika, to pracodawca ma
zadoscuczynic krzywdzie. Natomiast jesli przyczyna tkwi wyzej, to dalej
swoich praw wobec rzadu powienien domagac sie pracodawca, ale to juz osobna
sprawa.

>
> Inflacje robi rzad , a nie pracodawca.
> To ludzie pracy wybieraja taki rzad.

Czy ma pan jakies dojscia do wynikow wyborow? Czy przegladal pan karty
wyborcze? Sa podpisane? Wiadomo, kto na kogo glosowal? Przeciez pracodawcy
tez wybierali. Skad pan wie, ze nie wybrali tego rzadu?

> Powinni miec zadania wobec rzadu , a nie pracodawcow.

Sa zadania i wobec rzadu i wobec pracodawcow. Jesli rzad lamie obowiazujace
prawo to oczywiscie wobec rzadu, ale jesli pracodawca lamie umowe do wobec
pracodawcy.

> Czy ja jesli podpisze z Panem umowe o dzielo np wybudowanie
> domu to moge w trakcie przyjsc i zarzadac dwa razy wiecej ,
>  poniewaz tyle wynosi inflacja?

Nkt nie zada od pracodawcy dwa razy wiecej, jezeli w umowie nie zastrzega
sie wzrostu wynagrodzenia o poziom inflacji. Ale jesli taki zapis jest, a
sie go nie wypelnia to chyba jasne, ze taka umowa jest zlamana. Wszystko
zalezy od tresci umowy.

>
> Wszystko zalazy od umowy.
> Jesli umowa to przewiduje to tak, jesli nie to nie!
>

Czyli zgadza sie pan ze mna.

> Pracownik moze nie podpisac umowy o prace i jest wolny.

Naturalne, ale jesli podpisal i umowa tak stanowi to obydwie strony
jednakowo ona obowiazuje.

> Moze tez sam stac sie pracodawca.( czego wszystkim zycze)
>

Moze, jesli ma na to pomysl, warunki itd.

> Mysle ze wowczas dozo wiecej by zrozumnial
> i bardziej odpowiedzialnie glosowal.

Wowczas mialby dylematy pracodawcy, a z nim toczyliby boje jego pracownicy,
gdyby sie z umowy nie wywiazywal.

>
> Doprawdy za bledy podczas wyboru poslow
>  i senatorow nie moze odpowiadac pracodawca.

Musi odpowiadac za to co czyni. Nie wszystkie konflikty na liniii
pracodawca - pracownik maja podloze w bledach rzadzacych czy parlamentu,
czesto jest to tylko proba okiwania pracownika, chcac z niego uczynic tania
sile robocza, by maksymalnie wywindowac zyski i liczac, ze pracownik w
obawie przed utrata pracy nabierze wody w usta. Jest to dzisiaj dosc
powszechna praktyka, w szczegolnosci w malych firmach, sklepach, zakladach
uslugowych.

>
> Jesli nadal ma Pan watpliwosci to prosze
> sobie przeczytac Biblie i przypowiesco winnicy
> i pracownikach na dniowke
> - ci ktorzy pracowali od rana
> i pozniej stworzyli zwiazek zawodowy pracujacych
> na dniowke i ci ktorzy od poludnia pracowali na akord.

A w jakiej to Biblii jest wspomniane cokolwiek o ZZ?

>
> (Wyraznie jest powiedziane
>  "Czyz nie tak zesmy sie umowili")
>
> Wyraznie Chrystys stanal za:
>  - dowolnoscia zawierania umow,
>  -ich dotrzymywaniem,
>  -i przeciwko zwiazkom zawodowym
>

He, he, he...

> Pozdrawiam
> Jerzy Siuta
>

SB




 --



Odpowiedź listem elektroniczym