On Sunday 26 March 2006 22:04, Lukasz Klimek wrote:
[...]
> > Co było nie tak.
> > Pominę samo zorganizowanie, bo wyszło tragicznie (pewnie nikt nie jest
> > winny i nikt nie przyzna sie ze dał tyłka),
>
> No jak nie jak tak? Tradycyjnie wszystkiemu winny jestem ja.  ;)

Casa. Uwazam, ze do tej pory udawalo Ci sie wywiazac z obowiazkow, ktore w 
jakis sposob zostaly Tobie (automatycznie, badz sam sie do nich 
przypisywales) przydzielone. Niestety - niepowodzenie PL3 - jest IMVHO w 
niemalej mierze Twoja wina.

> Ale bardziej konstruktywnie:
>
> 1. Reklama do d**y. Gdybym nie pogonił RedHanda, plakaty pojawiłyby się
> pewnie w środę-czwartek. Miał się tym zająć, a przeszedł na fakcie że
> "nie dostałem plakatów na czas" do porządku dziennego.

Reklama do d**y. Zero koordynacji jezeli chodzi o jakiekolwiek notatki 
prasowe. casa. Czy jako koordynator wiesz do ilu serwisow zostala przeslana 
informacja nt. imprezy? Albo dlaczego nie istniala informacja na strona PL, 
ktora serwisy moglyby u siebie spokojnie umiescic? Nawiazujac tutaj do 
wspomnianych przez Ciebie plakatow - czy drukowanie ich tak pozno nie bylo w 
pewnym stopniu 'strzelanie sobie samoboja'. Jak doszly mnie plotki, ze sa 
jakies plakaty wysylane we wtorek - to totalnie mnie zamurowalo (mam nadzieje 
do tej pory, ze rzeczywiscie to byly tylko plotki). Jasne. RedHand mogl sie 
postarac. Dzieki tandemowi packet/prompt mielismy w ogole jakies 
porozwieszane. Zdawaj sobie jednak takze sprawe, iz dzialamy tutaj 
dobrowolnie w czasie wolnym. Zabraklo czasu na reakcje.

> 2. Strona WWW. Arab się podjął, zrobił trochę, a potem przerwał... i już
> nie ruszył palcem. Rozumiem, że można nie mieć czasu, ale sytuacja, w
> której strona się deaktualizuje jest w wypadku imprezy reklamowanej
> głównie w Internecie niedopuszczalna. Należało znaleźć sobie zastępstwo
> (zresztą Spider był bardzo chętny do pomocy w tej kwestii, wystarczyło
> go poprosić).

Prosilem Ciebie o dostep do strony WWW. Uznalem, ze robienie z tego 
repozytorium svn to armata na muche. Zniechecilem sie tym marazmem. Tym 
bardziej, ze zajac sie ogolnopolska strona PL powinien zajmowac sie albo 
koordynator, albo osoba przez niego do tego wyznaczona. I ani jeden, ani 
drugi nie byl latwy do wspolpracy. Bo przeciez Ty tez miales mozliwosc 
modyfikacji strony, prawda? I jezeli Spider byl bardzo chetny do pomocy w tej 
kwestii i widziales, ze cos sie dzieje zle - dlaczego nie zareagowales? 
Wystarczylo go do tej pomocy wyznaczyc.

> 3. Wykłady. Miałem wrażenie, że były kiepsko przygotowane i przemyślane.
> Najbardziej rozwalił mnie Arab, który stwierdził, że jest zupełnie do
> wykładu nie przygotowany. No comments.

;-) n/c

> 4. Zabrakło próby generalnej. Moim zdaniem to niedopatrzenie ze strony
> ike'a. Ponadto spotkałem się z tekstami typu "casa co mam robić bo z ike
> się nie mogę dogadać".

Skoro juz dajesz konkrety - podawaj je do konca. Rozumiem, ze istnienie dwoch 
koordynatorow w miescie moglo spowodowac lekkie zamieszanie. Niestety nie 
wiem, kto nie potrafil sie ze mna dogadac. Prosze o informacje na ten temat 
(off-list jezeli tak bedzie lepiej), bym mogl nastepnym razem dogadac sie. 
Ach ;-) Xyc. Wiem, ze sie nigdy do mnie nie dodzwoniles. Niefortunny zbieg 
okolicznosci. Wyklad poprowadziles jednak znakomicie. ;-)

> 5. Ogólne nastawienie.
>
> Widać, że SzLUUGowiczom się nie chciało. Widać, że SzLUUG woli zajmować
> się samym sobą, a nie jakimiś newbiesami czy. Z tego wniosek dla mnie:
> "nigdy więcej PL".

Osobiscie wniosek mnie sie nie podoba. Nie wyszlo tak jak sobie wymyliles i 
sie obrazasz? Nie. Czas wyciagnac wnioski, podsumowac impreze i sprobowac za 
rok. Moze wyjdzie lepiej. Moze wyjdzie gorzej. Jednak impreza jak "Poznaj 
Linuksa" jest potrzebna i w jakiejs mierze spelnia zalozenia swojego 
istnienia.

Czy SzLUUG nadal bedzie koordynowal/wspoltworzyl PL to juz inna bajka.

> Dlatego też następna impreza, jaka być może będzie zorganizowana, to
> "wakacje z geekiem" albo cosik takiego. Termin - 7-14 lipca. Miejsce -
> jeszcze nie ustalone. Forma - 1 wykład dziennie i dużo piwa ;).
> Koordynator - Marek Królikowski. Na razie to tylko w sferze pomysłów,
> ale do końca marca chciałbym, żeby się ten pomysł wykrystalizował. :)
>
> [...]
> > Po drugie, brak osoby odpowiedzialnej i pilnującej imprezy- niedoróbki z
> > poprzedniego pkt. można byłoby złagodzić jakby ktoś pilnował i widział
> > co się dzieje.
>
> starałem się pilnować wykładów. Co się działo poza nimi - nie wiem.

Fajnie, ze sie zajales "konferansjerka" i poprowadzeniem konkursu. Ja staralem 
sie utrzymywac kontakt z uczestnikami imprezy (co nie bylo trudne zwazywszy 
ilosc osob ktore przyszly).

> > W skrócie tą edycję PL mogę właśnie nazwać "Totalna Olewka". Jakoś nie
> > widziałem aby ktokolwiek chciał zachęcić kogokolwiek do linuksa- skoro
> > nie chcemy to po kiego grzyba taka akcja?
>
> Niepotrzebna. ;p

To jest desktruktywne nastawienie. Szkoda, ze akurat glowny koordynator 
wypowiada sie w ten sposob. Jest to nieuczciwe z Twojej strony wobec tych 
wszystkich ktorzy sie starali.

> > [...] Casie mogę
> > tylko zarzucić że za mało rypie ludzi w sytuacji kiedy jawnie olewają
> > rzeczy jakich się podjęli.
>
> Ja tam mogę sobie zarzucić więcej, ale samokrytyka modna była w ZSRR,
> więc zostawię to dla siebie :D.
>
> W każdym bądź razie - moje prezesowanie będzie wyglądać w sposób

"W kazdym razie" albo "badz co badz". ;-)

> zbliżony do tego, które było w czasie Poznaj. Wybieramy koordynatora
> który realizuje pewien projekt, a ja się ograniczam do spytania "co
> słychać". Jednocześnie jeśli Wam takie podejście nie odpowiada -
> napiszcie i zaproponujcie inne.

casa. Jezeli rzeczywiscie wybralibysmy koordynatora (i tym koordynatorem nie 
bylbys Ty) to moglbys sie ograniczac. Lecz (przypomne Ci niesmialo) Ty 
wlasnie byles tym koordynatorem. Zapytales sam siebie "co slychac"? Podejscie 
mi osobiscie pasuje. Tylko badz uczciwy tak samo wobec nas, jak wobec siebie.

> > Wniosek- przemyślmy to zadajmy sobie pytanie:
> > CO CHCĘ ZROBIĆ DLA SZLUUG.
>
> Ja proponuję inne:
> "Co SzLUUG ma zrobić dla mnie?"

A co ma zrobic? Jajecznice na sniadanie.

> > Nie, co mogę, albo mógłbym, ale co CHCE! Usilnie czekam na kolejny
> > wykład- wierzę że będzie.
>
> Będzie. Wykłady są głównym pretekstem do pójścia na piwo, a SzLUUG lubi
> chodzić na piwo :D
>
> Za wykłady odpowiada Malin; zresztą, na sobotnim zebraniu Zarządu
> ustaliliśmy już ramową agendę, która ma być punktem wyjścia do dalszej
> działalności.

Mam nadzieje, ze ujrzymy wkrotce ramowa agende (czy juz kazdy poznal to 
slowo?) ;-)

Dlaczego dopadl Was wszystkich totalny fatalizm? Fajnie, ze SzLUUG potrafi 
krytycznie spojrzec na swoja dzialalnosc, lecz nie idzmy w skrajnosci. Tak 
najgorzej nie bylo. Ja impreze oceniam na 3+.

Ach. Jeszcze krotko nt. miejsca gdzie staly komputery. Bylo wybrane z powodu 
ilosci gniazdek, ktore znajdowaly sie w tamtej wnece. Poza tym nie 
robilibysmy szumu przy wejsciu. Informacje na temat komputerow znajdujacych 
sie "za sciana" sam bym podal, gdybym uznal, ze to ma sens. Niestety po 
pierwszym wykladzie uznalem, ze lepiej bedzie, gdy wiecej osob bedzie 
uczestniczylo w wykladach. Moglem sie mylic. Z drugiej strony nikt nie byl 
raczej zbyt zainteresowany zaproszeniem uczestnikow imprezy w tamto miejsce.

Pozdrawiam.

-- 
Lech Karol Pawłaszek <ike>
"You will never see me fall from grace..." [KoRn]

Attachment: pgpv30uxSFcTZ.pgp
Description: PGP signature

Odpowiedź listem elektroniczym