Dnia wtorek, 28 marca 2006 11:36, Marek Jaskuła napisał: > > 1. Czym jest Linux- niewielkie omówienie strony technicznej, opisanie > > podstawowych rzeczy w rodzaju czym jest swap, czym się różni ext2 od ext3 > > czy > > reisera, oraz trochę o ideologii- dlaczego powstał, jak się rozwijał > > (RMS), > > GPL i podobne rzeczy, które pozwolą się zidentyfikować z systemem i > > zrozumieć > > "dlaczego" - Czas: 2-3 h > > > > 2. Wprowadzenie do Linuxa- wyjaśnienie czym jest kernel (przypomnienie > > właściwie), powiedzenie o numerkach (stabilne/niestabilne), objaśnienie > > tego > > dlaczego istnieje tyle dystrybucji oraz przybliżenie różnych środowisk, > > opisanie dlaczego są distra komercyjne, omówienie kwestii kompilacji i > > pakietów binarnych (tgz slackowe, deb, rpm) i wsparcie linuxa przez > > podmioty > > komercyjne, opisanie bliżej dystrybucji, na której będziemy potem > > bazować- polecam Ubuntu, a na dodatek z tego co wiem to płytki zostały, a > > zdobyć je nie trudno. Czas: 2-3 h > > Powiem szczerze, to nie przejdzie, sama informacja o tym ze mousz wiedziec > co to jest kernel jest lekko przytlaczajaca - jesli nie wiem, ze w ogole > warto sie przesiadac - a moze jeszcze kompilowanie kernela z patchami? > :))) > Informacja czym jest kernel jest kluczową kwestią. Ludzie nie szukają innego wyglądu środowiska, które posiada Linuks. Kwestia zrozumienia albo choćby poznania czym jest Linuks jest wg. mnie kluczowa przy późniejszym użytkowaniu. Informacja o kompilowaniu kernela jest jak najbardziej potrzebna- "Linuks jest tak niesamowicie skalowalny, że możesz sobie wybrać w nim wszystko począwszy od samego jądra!". Wyjaśnienie czym są patche też jest potrzebne. Niech ludzie wiedzą, że to wszystko żyje i ma się dobrze w porównaniu do produktów niektórych firm, które raz na kilka wypuszczą duże wydanie.
> > Najpierw pokazac po co, a potem zaglebiac sie w arkana coraz glebiej. Takie > przedstawienie jak proponujesz nie jest wlasciwe edukacyjne. > Latwo sie zaglebic w szczegoly, ale ludzie chca odpalic u siebie linuxa i > mu sie przyjrzec - 10% dotrwa do konca kursu, gora 5% przesiadzie sie a 1% > zmieni system na stale.... - pod koniec mozna mowic o bebechach. > Tutaj się nie zgodzę. Nie ma sensu nawracać zwykłych użytkowników. Trzeba sobie zdawać sprawę z ograniczeń narzucanych przez Linuxa i nie wciskać wszystkim na siłę niczego. Jestem zdania, że na takie spotkania przychodzili by ludzie chcący się czegoś dowiedzieć, a nie osoby przypadkowo usłyszane, że linux jest cool i chcą go mieć. Co po kimś kto napotykając pierwszy problem (np. dodanie kolejnego wpisu do sources.list nie wspominając np. o uruchomieniu artsd) podda się, wykasuje system i opowie, że "Linuksa się nie da używać bo tam nic nie działa i nawet Firefoxa ukradli Microsoftowi". Uważam, że grupą docelową powinni być ludzie o pewnym poziomie świadomości i uważam, że to oni są najlepszą grupą docelową dla SzLUUGa. Osobiście chcąc się dowiedzieć czegoś więcej o Linuksie poza tym co przeczytałem pobieżnie w sieci czułbym się oszukany gdyby grupa taka jak SzLUUG ukrywała przede mną informację, żebym sobie kuku nie zrobił. Wydaje mi się, że chodzi tutaj o różnicę w podejściu do tego co przedstawiać i kiedy. Wydaje mi się, że bierze się to z założenia innej grupy docelowej przyjętej przez nas.
