On Saturday 26 August 2006 14:37, Wawrzyniec Niewodniczański wrote:
[...]
> Nieformalna grupa osób mająca wspólne interesy, która wykorzystuje
[...]

Piękna formułka... ale to nadal nie jest konkret! ;-) "Układ" to słowo widmo. 
Słowo wytrych. Oznacza "tych złych". Ale kim są źli? No... tego już nikt nie 
wie.

> Definicja jest robocza i nie konsultowana z PiSem, więc nie wiem czy
> prawdziwa :))))))

;-) Czyli jakbyśmy zapytali PO czy PSL o definicję - mogliby podać zupełnie 
inną? Zaraz. Od kiedy definicję słów poddaje się pod kontrolę PiS?!

> 'Układem' mógłbym stać się szluug, gdyby zaczął dążyć do utrudniania
> zarządzania systemami komputerowymi, np. użytkownikom Windowsa :)

No i tutaj wchodzimy na grząski grunt. Bo w liście obok piszesz o 
wykorzystywaniu koneksji. Ja akurat nie mam nic przeciwko temu (zachowując 
zdrowy rozsądek). To normalne, że grupy nieformalne się starają jakoś trzymać 
razem. Ktoś kogo znam - bądź to ze SzLUUG/rodzina/znajomi - znający się na 
rzeczy którą potrzebuję od pracownika, jest chętniej widziany na danym 
stanowisku. I ja to rozumiem. Tak było, jest i będzie. Nie chcę być źle 
zrozumiany, bo w obecnym świecie często dochodzi do nadużyć i przekształcania 
takich zachowań. Typu fikcyjne zatrudnianie rodziny.

Temat to rozległy, a ja zmęczony. Zdania wychodzą średnio mądre. Mam nadzieję, 
że zostałem zrozumiany. Możemy rozwinąć kiedyś temat przy jakimś piwie. Wtedy 
nawet zdania totalnie bez sensu mają sens bytu.

> Żeby nie było ja tam układu nie chcę zwalczać, ale chcę, żeby parlament
> tworzył jasne prawo.

Tutaj się pięknie zgadzamy.

Pozdrawiam.

-- 
Lech Karol Pawłaszek <ike>
"You will never see me fall from grace..." [KoRn]

Attachment: pgpVVixr2AT4s.pgp
Description: PGP signature

Odpowiedź listem elektroniczym