Odpowiadam pod cytatami
Pozdrawiam,
Tomasz Kamiński
Połowy wyrazów zaproponowanych przez Tomasza nigdy nie widziałem na oczy.
I na
pewno będę je kasował. O niektóych, możliwe, że nawet same feministki
nigdy nie
słyszały.
Beno
Te słowa nie istnieją we współczesnym języku polskim.
Wprowadzanie ich do artykułu utrudniałoby jego odbiór.
Jedyny cel jaki mogłoby mieć, to promowanie określonego punktu
widzenia, czyli byłoby łamaniem NPOV i neutralności Wikipedii.
Olaf
[Kamiński Tomasz]
Problem nowych wyrazów rodzaju żeńskiego istnieje i moją intencją jest zachęcić
strusie do wyjęcia głów z piasku. Nie mam zamiaru zachęcać nikogo, nawet
feministek, do tworzenia nowych wyrazów.
Podsuwam poprawną regułę tym osobom, które tworzą (lub już stworzyły) nowe wyrazy, ale robią to w sposób czasami wręcz
żenujący, jakby mówiły w domu od dziecka innym językiem, a język polski znały tylko ze słowników. Słowa takie jak
"premiera", "premierka", "ministra", "ministerka" są potworne - absolutnie nie
wolno ich stosować... przynajmniej dopóty, dopóki poważne słowniki języka polskiego nie napiszą, że są to słowa
poprawne.
Jeżeli jednak ktoś już musi ułożyć nowy wyraz, niech zrobi to poprawnie,
żebyśmy nie musieli się wstydzić naszych rodaków. Każde forum jest dobre, żeby
ułatwiać takim ludziom dostęp do rad tak potrzebnych:
1. Jeżeli chcesz utworzyć nowe słowo, zrezygnuj z tego zamiaru i spróbuj się
wyżyć na innym polu.
2. Jeżeli koniecznie musisz utworzyć nowe słowo, uświadom sobie, kto cię do
tego zmusza... i spróbuj przejść do rady 1.
3. Jeżeli nieuchronnym faktem jest, że nowe słowo powstaje, niech powstanie
słowo poprawne, a nie jakiś potworek.
Żeńska forma słowa "pan" to "pani", a nie "pana". A więc "pani premierzyni", a nie
"pana premiera".
Nie jest prawdą, że końcówka "a" charakteryzuje kobiety:
"łowca" - "łowczyni"
"kłamca" - [sami pomyślcie]
"władca" - "władczyni"
"ortopeda" - [nie twierdzę, że wszystko jest łatwe]
"psychiatra" -
"jąkała" -
"kaleka" -
Nie ma powodu wciskać kobietom na siłę końcówki "a", jeśli można użyć naturalnej żeńskiej końcówki
"i" (... ale czasem nie da się, np. "sędzia", "sędzina" - zupa już się wylała.
A najlepiej uzbroić się w cierpliwość. Polacy kiedyś chcieli, żeby planeta zmienił płeć,
ale zamiast dodać "ka" poczekali... i stało się - planeta dziś jest kobietą,
kometa jest kobietą... czekamy jeszcze, aż satelita zmieni płeć... to może poeta też
zmieni płeć?
Oczywiście, wszystko jest możliwe. Skoro słowo "krawcowa" mamy uznane za poprawne, to może niedługo będziemy
mieli "szewcową", "premierową", "ministrową"...
a skoro mamy "starościnę" i wampirzycę", to cieszmy się z tego, że nie mamy
dentyściny czy okuliściny, ani premierzycy czy ministrzycy
[Kamiński Tomasz]