1. Proszę nie ustawiać mnie w pozycji obrońcy. Jak już pisałem nie mam na ten temat wyrobionej opinii. Wskazując konsekwencje i sposoby myślenia próbuję jedynie poszerzyć temat dyskusji.
> W ramach dozwolonego prywatnego użytku mam prawo z rozpowszechnionym > utworem robić co mi się żywnie podoba. Nie tylko zmieniać układ > strony WWW, automatycznie lub ręcznie, ale całkowicie, absolutnie > dowolnie modyfikować treść. 2. Kwestia do dyskusji z uwagi na dualizm praw autorskich, ale nie miejsce na to. > Ojejku! A ja kiedy w telewizji reklamy lecą, wyłączam dźwięk! > Zmieniam więc "layout" reklamy. Jak można było dopuścić > do produkowania pilotów, które mają przycisk "MUTE"?!? > To też problem MORALNO-ekonomiczny, prawda? > 3. Oczywiście można w ten sposób zamknąć temat. Spróbujmy jednak wyobrazić sobie konkretną sytuację. Choćby serwis poświęcony Ameryce Południowej, którego twórca utrzymuje się z reklam biur podróży. Dzięki nim ma pieniądze na podróże i rozwijanie serwisu. Jeśli wielu użytkowników skorzysta z możliwości blokowania, jego wpływy mogą okazać się niewystarczające. W efekcie będzie on zmuszony do oferowania produktu gorszej jakości (będzie musiał "sprzedawać treść" lub zarabiać w inny sposób niż ślęczenie w bibliotekach lub podróże po Andach). Oczywiście możemy powiedzieć, że wolny rynek wszystko wyreguluje. Ale z drugiej strony chyba zależy nam, żeby potencjalni odbiorcy mieli możliwie szeroki dostęp do najwyższej jakości treści, a dostęp poprzez sieć jest zdecydowanie tańszy (i przez to szerszy) niż np. przez prasę. Utrudnianie prowadzenia działalności w sieci prowadzi więc w rezultacie do ograniczenia dostępu do treści. Chodzi o to, że w sieci nie można dokonywać oceny mając na uwadze wyłącznie wielkie koncerny, czy top 10 portali. pb ____________________________________________________________________________ Kimkolwiek jeste... serwer tylko 50 zł www.nazwa.pl _______________________________________________ Cc-pl mailing list [email protected] http://lists.ibiblio.org/mailman/listinfo/cc-pl
