----- Original Message -----
From: "Janusz Nowacki" <[EMAIL PROTECTED]>
> Uzywaja programow w Windows z naszymi fontami i juz.
Używają. Może nie wypada narzekać, bo w końcu towar darmowy, a wiadomo, że
darowanemu... Ja narzekam, głośno i publicznie -- bo w końcu za to w
Bachotku dostaję od Jacka nagrody. ;) Jeżeli gdzieś narzekam, to nie po to,
by komuś zrobić przykrość, tylko po to, by zasugerować, że gdzieś ktoś może
mieć inne zdanie. Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe.
A że uciekam się czasem do drobnych złośliwostek? To tak "dla
zdrowotności"...
> Byc moze przyjma sie szerzej pomysly w rodzaju
> Unicode i ulubione przez Adama OpenType i bedzie latwiej. Byc moze
podziela
> one los pomyslu Multiple Master (Adobe sie z tego wycofalo). Nie wiadomo
co
> nas jeszcze czeka.
Różnic między OpenType a Multiple Master jest kilka. OpenType jest (na
razie) wspierane przez Adobe, Microsoft i Apple. Multiple Master było zawsze
po cichu _zwalczane_ przez Microsoft, Apple również uważało MM za
konkurencję dla swojego GX/AAT. Poza tym, podstawowa obsługa OpenType nie
wymaga niczego specjalnego, bo fonty OpenType (przynajmnej w wersji TTF) w
podstawowym zakresie zachowują się dokładnie tak jak TrueType. Do
rastrowania fontów OTF potrzebny jest nowy rasteryzer, ale na szczęście
rasteryzery takie dostępne są już na wielu istotnych platformach (ATM dla
Windows9x/ME/NT oraz MacOS 8.x-9.x, wbudowana obsługa w Windows 2000 i MacOS
X, FreeType na wszystkie platformy).
"Gwizdki" aktywują się, jeżeli producent aplikacji tego sobie życzy. MM
zawsze był "inny" z zasady, i trzeba było do jego obsługi dodatkowego
interfejsu. Zaawansowane funkcje zecerskie OpenType ("layout features") są
_wymagane_ do składu niektórych języków, np. hindi czy arabskiego -- bez
nich w zasadzie nie da się składać poprawnie w tych językach. MM zawsze był
jedynie "zabawkę dla grafików", i nigdy nie miał szans znaleźć szerokiego
kręgu odbiorców. Wreszcie, po wielu latach rozdwojenia jaźni związanej z
formatami fontów "dla Windows" i "dla Maca", OpenType po raz pierwszy
oferuje jeden format. Po prostu bierze się ten sam plik OTF lub (w MacOS X)
TTF i kopiuje się na makówkę lub peceta -- i już. Po kilku tygodniach pracy
na obu platformach uważam że to genialna rzecz.
No i koniec końców, dobrych narzędzi do Tworzenia fontów MM nigdy nie
było -- obsługa w Fontographerze była pożal się Boże, i to tylko na maku. Do
OpenType narzędzi jest sporo. Na liście użytkowników darmowego narzędzia
VOLT służącego do tworzenia fontów OpenType jest zarejestrowanych... ponad
1570 osób! No i jest też oczywiście (a właściwie: zaraz będzie) FontLab 4.0,
"the leading font editor".
Jako że OpenType to niejako rozszerzenie TrueType, więc fontów tych nie
trzeba robić "inaczej" -- wystarczy robić "więcej". Można np. zacząć od
dodanie funkcji zecerskich do obsługi ligatur w antykwie Półtawskiego.
> P.S. Ciesze sie niezmiernie Adamie widzac Twoje teksty. Na moje prywatne
> listy nie odpowiadales, wiec myslalem, ze nas nie slyszysz.
Biję się w piersi -- znalazłem Twój list z końca maja, niestety pozostał bez
odpowiedzi. W zasadzie do końca czerwca byłem bez komputera i bez dostępu do
Internetu, a potem robota mnie wciągnęła, więc korespondencja z maja gdzieś
mi umknęła.
Resztę na priva.
Pozdrawiam,
Adam Twardoch