Przez chwile zastanawialem sie czy zabrac glos w sprawie pucharu i tych wypowiedzi ktore wokol tematu narosly. W zasadzie jako organizator imprez /pomerania/ nie powinienem gdyz latwo stac sie w tej sytuacji kabotynem co przydazylo sie co poniektorym moim przedmowca w tym temacie. Ale do rzeczy. Ma prawo zaniepokojony byc sytuacja przecietny czlowiek pasjonujacy sie offroadem kiedy, gazeta traktowana jako srodowiskowa /o tym czy jest srodowiskowa czy o srodowisku - a to cholerna roznica, ponizej slow kilka/, zaczyna angazowac sie w organizacje jakiejs czesci tego co nazywamy offroadem i to akurat tej finalnej czyli samych jazd, pomijajac np mozliwosc organizowania srodowiska jako ciala ktore reprezentuje na zewnatrz troche inne wartosci niz te najczesciej postrzegane jako offroad przez przecietnego nie zaangazowanego w to hooby czlowieka. Ma prawo rowniez zaniepokojony byc takim rozwojem "wydawnictwa" przecietny /kolejny przecietny/ organizator imprez gdyz jak napisano tu juz, trudno o obiektywizm medialny w czasie gdy zespol ktory winien /czy naprawde mozemy wymagac by byl obiektywny - o tym za chwile/ byc obiektywny angazuje sie po ktorejs ze stron tego srodowiska. Jest na to jedna jedyna rada Panie i Panowie. Podobnie jak w temacie poruszanym przy okazji radu PD i Martyny. Jezeli uznacie ze gazeta przestala byc obiektywna to mozecie zrezygnowac z jej prenumeraty, zakupu, dawania ogloszen czy wreszcie w niektorych wypadkach wspolpracy z nia. Teraz o tym czy gazeta winna lub raczej moze byc obiektywna - nie, nie miejmy zludzen. Jezeli wyobrazamy sobie ze we wspolczesnym swiecie jest cos takiego jak niezalezna, obiektywna gazeta to znaczy ze powinnismy zastanowic sie nad tym czy aby przez przypadek w naszej glowce nie zamieszkala naiwnosc. Redaktor, dziennikarz etc to tez czlowiek, musi cos jesc, za cos jezdzic itd itd. Wlasciciel gazety zas zaintersowany jest bo musi tym aby gazeta przynosila dochod/szmal/manone/kase bo bez tego dzisiejszy swiat dla dzisiejszych ludzi pozbawiony jest sensu. Z punktu widzenia gazety ktora ma jakiegos tam wlasciciela nie jest istotne czy kowalski jest super tylko to czy kowalski robi dla nas czy jest od nich. Jezeli jest od nas, z naszej paczki to git, zawsze mozna nagiac fakty, stworzyc sytuacje do sprzedania dalej w swiat. Zatem Panie i Panowie zale w kierunku gazety, ze bierze sie za cos takiego sa chybione. Ocene zas prawdziwosci przypuszczen /nie powiem wielce prawdopodobna/ ze bedzie wlasnie tak to znaczy pod siebie, mozna zweryfikowac po fakcie i... albo uznac ze zachowano poziom i resztki przyzwoitosci albo... olac gazete razem z jej skladem i imprezami. Sa tacy co lubia czytac NIE i tacy co kochaja Gazete Polska bo jak uwazaja wroga gazeta to szmatlawiec. Zatem jezeli uznacie ze przekroczono bariere dobrego smaku /nie pisze o obiektywizmie bo cos takiego w mediach w zasadzie nie istnieje/ to mozecie powiedziec gazecie PA !!! Uswiadomcie sobie ze gazeta nie jest srodowiskowa, gazeta jest co najwyzej o srodowisku. To nie jest tak ze utrzymujecie ja i ponosicie koszta jej utrzymania. To spada na wydawnictwo i oni orza jak moga. Gdyby bylo tak ze gazeta reprezetuje srodowisko faktycznie, utrzymywana jest np ze skladek itd wtedy moglibyscie miec zal ze nie sa obiektywni. Oni sa zawsze obiektywni po lini tego by... utrzymac sie na powierzchni i by jeszcze na chlebus z dodatkami bylo. Aby byla jasnosc nie pisze tu o tym ze pomysl z Pucharem organizowanym przez wydawnictwo jest cool - pisze o tym, ze moga to zrobic jezeli znajda chetnych na udzial w tym co robia i na czytanie o tym co zroili potem, o tym i tylko o tym.
Kolejny temat to zabezpieczenie medyczne imprezy poruszane tak zywo przez kolege Kowieskiego. Mozna do tego watka wypowiedzi podejsc dwojako, zlosliwie troche w stylu kolegi Kowieskiego i zapytac czy kupil moze apteczke na kolkach i wlasnie szuka okazji by zamortyzowac sprzet :) lub powaznie. Teraz zatem powaznie, jezeli klub czy ktokolwiek inny organizuje impreze turystyczna np motocyklisci wybieraja sie z namiotami dookola Polski, wojewodztwa, czy powiatu dla zabawy i pocwiczenia umiejetnosci to trudno by wlekli ze soba karetke nawet jezeli bawia sie po drodze /nie mylic z droga w sensie drogi publicznej/ w rozne zabawy i proby. Trudne to i raczej zbedne, pisze raczej bo wypadek zawsze i wszedzie moze sie przytrafic. Takimi imprezami sa te imprezy w ktorych nie ma elementu czasowego. Inaczej wyglada sprawa gdy organizujemy regularny wyscig, starty rownolegle, taryfy czasowe etc. Inaczej - gdyz karajac za niedotarcie w okreslonym czasie do okreslonego miejsca, powodujemy ze mozliwosc otrzymania kary jest jedna z motywacji zachowania uczestnika. Jezeli robimy wyscig na dodatek z karami za przekroczony limit czasu, to musimy zapewnic pomoc medyczna !!!. Wiem jako organizator ze pomoc skuteczna w postacji karetki-ek /dostepnych na calej trasie/ mozna zapewnic na imprezie typu trial po piaskowni albo na... bardzo drogich dla uczestnika /lub sponsora/ imprezach. Dlatego tez ja pozbawilem moje imprezy elementu czasowego. Organizator robiacy wyscig, zadajacy kaskow, klatek etc nie moze powiedziec sorry ale jedziesz na wlasna odpowiedzialnosc, przypominam kary za czas przekroczony itp warunki wymuszaja takie a nie inne zachowanie uczestnikow. To znaczy moze tak powiedziec, tyle ze w razie czego smrod pojdzie wszedzie i dotknie wszystkich, odpowiedzialnosc /konsekwencje/ organizatora pomijam bo to jego sprawa. Jedna uwaga jeszcze, czy aby nie jest to konkurencja dla ... RMPST :) /?/ Panie i Panowie tu znow sprawa jest prosta - jade na wyscig placac za niego okreslona kase i godze sie na warunki bo uwazam ze zle przytrafia sie innym albo bo... jestem zyciowym optymista. Scigam sie bo lubie i usuwam ze swiadomosci fakt iz w razie czego... . Albo olewam impreze cieplym moczem bo skoro wymagaja bym sie scigal niech zapewnia do tego warunki. Albo jeszcze - mowie organizatorowi aby wprowadzil /tu cytata/ ... "nowe wartosci" i skoro chce wyscigu to by zabezpieczyl warunki i wtedy dopiero biore w tym udzial. Przy okazji poruszono jeszcze temat trudnosci przygotowania imprez, nakladu sil i srodkow organizatora, co prawda w rzeczonym temacie Pucharu nie ma to nic do rzeczy ale skoro juz zostalo powiedziane w tym kontekscie to jedzmy i z tym. Oczywiscie ze nie jest latwo przygotowac impreze, realizacja tez nie jest prosta ale to w gruncie rzeczy problem organizatora. Uczestnik za okreslona kase ma otrzymac to co mu sie nalezy. Regulamin ktory powie mu co wolno a czego nie /regulamin jest uzupelnieniem norm przestrzeganych na codzien i nie ma potrzeby pisac w nim, ze nie nalezy gwalcic mieszkanek wiosek przez ktore wiedzie impreza/, plan imprezy, pakiet ktory pozwoli na realizacje zadan. Wszystko to za kwote wpisowego czy skladki startowej. Nie ma tu co biadolic jak ciezko przygotowac impreze, ile to zmeczenia itp bo udawanie Silaczki jest bezsensowne. Nikt z organizatorow liczacych sie dzis na PL rynku imprez O-R nie robi ich li tylko by zrobic dobrze dla srodowiska. To po prostu mniej lub bardziej profesjonalne imprezy za ktore tak czy tak, mniej czy wiecej nalezy zaplacic. Pozbawmy sie zludzen podobnie jak w przypadku gazety. I nie ma w tym nic dziwnego !!! Jeszcze jedno: Laurki jednego organizatora dla drugiego, tak pozytywne jak i negatywne podjezdzaja jak maselko coskolwiek nieswieze. To ten sam mechanizm, z nami on czy z nimi. Fakt jeden i pocieszajacy dla uczestnikow /mniej dla organizatorow/ imprez jest obecnie bez liku, mozna wybierac, przebierac, weryfikowac, brac udzial lub zlewac. Mozna tez sobie o tym popisac... co niniejszym wlasnie uczynilem. Pozdrawiam Norbert LRC PL
