> skoro niektorzy mysla, ze hiszpan w odniesieniu do patrola to krotka
wersja nadwozia, to tym bardziej panie urzedniczki, ktore nie wychylaja nosa
zza biurka. jak rejestrowalem patrola wpisali mi z miejsca 7 osob (a jest na
5), dopiero musialem prosic o zmiane.

A mnie ostatnio jak wracalem ze Stolycy zatrzymal zmotoryzowany patrol
policji (musi za szybko jechalem) i pan w niebieskim kubraku po
przedstawieniu sie i wytlumaczeniu dlaczego....? zapytal mnie gdzie sie
miesci tu 7 osob jak sa tylko dwa siedzenia. Na co ja mu kulturalnie
wytlumaczylem,ze na lezaco wchodzi 5 sztuk i dwie siedza :-)). Nastepnie
mily pan zapytal do czego sa te linki wiec ja mu zgodnie z prawda
odpowiedzialem,ze jak mi sie spodnie zamocza w wodzie ,to je susze wlasnie
na tych linkach. Wtedy pan policjant zrobil buhahahahaha i skonczyl zadawac
niewygodne pytania. Nawet nie spojrzal na baterie lampek na dachu. Ot
tyle....z ciekawostek jeszcze przyrodniczych,to najpierw panowie w czapkach
mysleli ze to Uaz i dopiero jak im wytlumaczylem co "to" jest, to sie
zorientowali ze popelnili mala gafe, okazali skruche... :-)) i
porozmawialismy sobie o samochodach po czym oddalilem sie z miejsca
zdarzenia.
Czyli panie i panowie drodzy  listowicze.....dywagacje na temat ilosci
swiatel, linek  i innych ostatnio poruszanych dziwnych spraw uwazam za
bezsensowne gdyz jak widac mozna trafic na normalnego przedstawiciela wladzy
albo normalnego inaczej, a wtedy to....ehhhhh....:-)))
I tak samo sie odnosze do tego co wpisane jest w dowodzie rejestracyjnym.
Dla mnie to bez roznicy czy mam Rover czy Land Rover.
Gwoli scislosci,to nawet Polonez nie nazywa sie wg. wydzialu komunikacji
Polonez tylko w rubrykach jest wpisane: Marka- FSO Warszawa, Typ- Polonez ,
Model- 1.6i

Olek

Odpowiedź listem elektroniczym