Moje trzy grosze w temacie

Grosz pierwszy... oczywiscie kazdy organizator ma pelne prawo do ustalania
regul ktore rzadza sie impreza, podobnie jak kazdy z potencjalnych
uczestnikow znajac /co wazne za wczasu te reguly/ ma mozliwosc doboru takich
imprez ktore beda zgodne z jego /uczestnika/ potrzebami. Zatem polemiki i
spory na zasadzie, ze ten czy tamten organizator jest be bo chce plombowac
sa bez sensu... gdyz nikt nie zmusi mnie bym tam pojedchal jezeli to nie
jest to co mi odpowiada

Grosz drugi... faktycznie, skoro mamy /hipotetycznie/ plombowac wyciagarki,
to czemu by nie np szpery albo rewizja pod katem tirfora, lub obowiazkowa
jazda na slikach typu stomil, lub plombowanie drugiej wyciagarki, lub
przymus dla dieslow jazdy przez wode na benzynie z dopuszczeniem
prowizorycznie montowanych aparatow zaplonowych nad dachem pojazdu itd.
 Powiedzmy sobie otwarcie nie ma mozliwosci /nawiazuje do poprzedniej
polemiki/
konkurowania pomiedzy dyskoteka nawet przebudowana a wydumkami typu
przywolany ES Piotra Kowala. Wywolywanie Piotrka Niessnera rowniez mija sie
z celem. Znam Piotra od poczatku jego romansu z off-roadem i mialem okazje
obserwowac jego coraz smielsze poczynania w terenie, jest swietny gdyz
stanowia z Pawlem niesamowicie zgrany tandem i oraz lub raczej
przedewszystkim dlatego iz dla nich udzial w imprezie nie jest po to by
konkurowac z kims. Gdyby przykladowo wsiedli w esa Piotra Kowala to po malym
treningu kosili by wszystkie mozliwe i nie mozliwe zwyciestwa - ale oni tego
nie zrobia bo ich nie interesuje jazda wyscigowym traktorem.
Oni zawsze, chetnie i z duza radoscia /nieklamana/
podejmuja walke lub jak kto woli konkurencje - ale z ... terenem, a nie
innymi uczestnikami, oprocz radosci i odprezenia daje im to doswiadczenie
ktore potem wykorzystuja i to niekoniecznie na roznych wyscigach.
Tu tkwi tajemnica powodzenia i skutecznosci tej zalogi.
Jeszcze raz powtarzam, nie oszukujmy sie nie ma rownych szans w czasie
imprez  i wyciagarka jako taka moze je wyrownac. Tak wyrownac.
Wszystko albo raczej zdecydowanie wiele, tak naprawde zalezy od organizatora
i jego doswiadczenia, jezeli przygotuje cala impreze pod suzuki czy wrangla
/wpisac mozna cokolwiek innego/ to np autobu
typu Land Rover 109 nie ma zadnych szans - a juz zupelnie tych szans nie ma
bez wyciagarki. Jedyna i to tez problematyczna /jezeli to wyscig z naciskiem
na konkurencje pomiedzy uczestnikami/ mozliwoscia  wyrownania szans
jest takie przygotowanie trasy by kazdy rodzaj samochodu mial swoje 5 minut
konfortu w pokonywaniu przeszkod i 55 minut trudnosci. Ale coz, to wymaga
doswiadczenia i znajomosci mozliwosci wielu typow pojazdow w tym
przebudowanych, rowniez doskonalej znajomosci terenu chocby wlasnie w tym
jak przejazd kolejnych samochodow wplywa na stan przejezdnosci. Moim zdaniem
mozna szukac mozliwosci rownania tylko przez taka organizacje trasy aby to
trasa dyktowala raz dobrze dla duzych i ciezkich raz dobrze dla lekkich i
malych.
Zreszta co tu duzo mowic, juz dawno w innych dziedzinach sportu /tak
sportu bo o turystyce czy rekreacji nie mozna  mowic w przypadku
wiekszosci imprez/ wymyslono przepisy okreslajace parametry sprzetu. Nikt na
tor formuly pierwszej nie rusza camperem. Zatem wrocilismy do tematu
poruszonego jako grosz numer pierwszy.Zanim pojedziesz zastanow sie czy nie
jest tak, ze wlasnie camperem pakujesz sie w sam srodek wyscigu formuly
pierwszej. Zas organizator niech zastanowi sie czy nie jest tak ze wlasnie
wpycha campera na tor foruly1.

grosz trzeci... czyli to co upowaznia mnie do powyzszych wypocin. Od kilku
lat robie to co robie, staralem sie zawsze tak organizowac poszczegolne
edycje /ogranicze sie do pomeranii/ aby uczestnik robiac trase czegos sie
jednoczesnie uczyl, w tym rowniez np: tego ze wyciagarka to jest to do czego
warto dazyc. Gdybym wpadl na pomysl "rownania szans" to nic z tego by nie
bylo. Pierwsza pomerania o ile pamiec mnie nie myli - wyciagarka byla tylko
na moim aucie /moge sie mylic do powiedzmy sobie + 1 sztuki/. Kolejna troche
lepiej ale jeszcze malutko, nastepna juz zdecydowanie wiecej itd itd.
Dlaczegoz mialbym teraz nagle /wiem, ze nikt tego odemnie nie oczekuje -
pisze to by uprzedzic odpowiedzi w typie, ze przeciez ty nie musisz jak nie
chcesz/ plombowac komus cokolwiek w aucie.
Przyjechales na Pomeranie to
konkuruj z terenem, jezeli bardzo chcesz konkurowac z innymi to coz rob to
byle bez szukania furtek w regulaminie. Oczywiscie mozna powiedziec ze
pomerania tez nie jest pozbawiona konkurowania pomiedzy uczestnikami, ze
jest klasyfikacja itp. Owszem jest klasyfikacja ale klasyfikacja ktora
obejmuje wszystko. Wyposazenie pojazdu sluzace do pokonywania terenu jak i
to wyposazenia ktore sluzy do bytowania w terenie, umiejetnosci zalogi,
wspolgranie zalogi itd. Klasyfikacja powina mowic:...  to jest facet ktory
jest dobry bo - skompletowal dobry sprzet, bo swietnie wspolpracuje zespol
zalogi, bo ma duzo roznych pobocznych umiejetnosci ktore z powodzeniem
wykorzystuje w wykonywaniu zadan, bo ma doskonala kondycje fizyczna i
psychiczna, bo potrafi naprawic w bagnie pojazd itd itd. Konkurowanie
/jezeli juz musi istniec/ powinno na imprezach przeprawowych sprowadzac sie
do tego - kiedy dorownam do najlepszych /tz nie najszybszych czy
najbogatszych/ wzorujac sie na ich przygotowaniu sprzetu czy umiejetnosciach
i doswiadczeniu oraz co bardzo wazne NASZYCH WLASNYCH REALNYCH POTRZEBACH
/rozumie przez to ze fajnie miec dwie wyciagarki bo to komfort w terenie
ale... jezeli pojade na wyprawe to - raz ze miejsce, dwa ze waga.
Zrozumienia rowniez np: i tego ze skoro jezdze tym autem na codzien to nie
bede
pakowal dla kilku imprez drugiej wyciagarki od np kraza bo na cholere mi
to - to zostawiam tym ktorzy od imprezy do imprezy jezdza by wygrac/.
Tak wiec konkurowanie z terenem, rownanie do lepszych lub jezeli na rownanie
/sprzetowe/ mnie niestac to doskonalenie umiejetnosci by dorownac a nie ...
oszukac tak czy tak, zaryzykowac na pale bo moze go przescigne itd. Chyba
taka powina byc idea przeprawowki.
Jakims dowodem moze byc to ze na XII zwyciestwo Moliego wzielo sie nie z
tego ze dwie wyciagarki, dobre gumy snorkele itp ale z tego, ze gdy padla mu
wyciagarka zarobil punkty na Spec Taskach.
Elementy czasowe, plombowanie sprzetu itp - wedlug mnie w przypadku
przeprawowek to nonsens gdyz idea imprez przeprawowych jest symulowanie
warunkow wyprawowych gdzie nie ma przebacz, droga jedna, mostu nie ma itd a
umiejetnosci i sprzet staramy sie doskonalic lub do maksimum /w granicach
zdrowego rozsadku/ wykorzystac to co mamy lub to co potrafimy.
Oczywiscie o ile przyjmniemy ze impreza przeprawowa to wyscig w trudnym
terenie to musimy pogodzic sie ze bedzie to wyscig rowniez kasy
/wyposazenie/ i najlepiej ustalmy odrazu klasy.
Moje propozycje:
Standard.
Wydumka mala.
Wydumka duza.
Male autko, duze autko i podklasy male bo
    krotkie, male bo waskie itd to oczywiscie zart.
Byle zart ten nie doprowadzil do tego ze za chwile bedziemy mieli kilka
imprez typu P/D.
W poprzednich postach tak Kosiak jak i Los mial racje tyle, ze kazdy mial
swoja racje /patrz pierwsze trzy grosze/
Wyjdzmy od tego czym jest lub czym powinna byc impreza przeprawowa a potem
dopiero toczmy spory o szczegoly.
Dla mnie przeprawowka to nie wyscig a jezeli juz konkurowanie to
przedewszystkim z terenem, wlasnymi slabosciami czy brakami w sprzecie. No
ale to moje zdanie i tak sobie powolutku robie te pomerki jedna po drugiej.

Koncze bo co poniektorzy znow beda mieli pretensje ze za duzo pisze
Pozdrawiam
Norbert
LRC PL




Odpowiedź listem elektroniczym