a mowilem jechac na marsa... ? mowilem....
to poszedles na latwizne...

---
Maciej Chelmicki
http://www.4x4.rally.pl




On Fri, 29 Mar 2002, Krzysztof Kretkiewicz wrote:

>
> Gdyby kogos podkusiło zeby robic tłumik w warsztacie na ul. Zawodzie.
> Odradzam. Gosc jest nie poważny, przyjechałem w srode, pytam co i jak, ze
> potrzebuje to , to i to. No dobra, zebym przyjechał z samochodem, wszystko
> zrobią, na popołudniu będzie. Przywiozłem samochod na lawecie w czwartek
> rano, miał na południe zdążyć, oczywiście nie zdążył, dostał termin na
> piątek, oczywiscie w piątek, o 16 okazało się ze jeszcze nawet nie zaczeli.
> Jak powiedziałem ze zabieram samochod to zaraz znalezli czas i zaczeli
> robic... no fakt, o 18 jak przyjechałem tłumik już być. Super założony...
> jak w osobówce... 20 centymetrów nad ziemią. Własciciel przestał być
> uchwytny, pracownicy nikt nic nie wie, im nie powiedzieli jak to ma byc i
> tak dalej i tak dalej i tak dalej.
>
> W związku ze związkiem, strata czasu, pieniędzy i nerwów.
>
> Krecik
>
> ps. szukam dwóch do pomocy we wtorek, ide po zwrot pieniędzy za lawetę :-)
> Najlepiej gdyby byli duźi i w czarnych skórach :-) Łysa głowa to dodatkowy
> plus.....
>
>

Odpowiedź listem elektroniczym