> Czy naturalnym jest - przy złożeniu silnika wołgi i reszty od UAZ-a, że przy
> wrzucaniu dwójki (po jedynce) możliwe to jest dopiero gdy po włączonym
> sprzęgle silnik spada na wolne obroty i dopiero wówczas można wrzucić dwójkę
> bez owego charakterystycznego zgrzytu (podobnie czwórka - po trójce)? Co tu
> należy zrobić? 

W starych skrzyniach jedynka i dwojka nie maja synchronizacji. Trza sie
nauczyc z tym jezdzic (tzw. "miedzygaz"). Najlepiej po nauke pojsc do
starego kierowcy, ktory jeszcze pamieta takie skrzynie. To samo albo
gorzej jest jak musisz nagle zredukowac z dwojki na jedynke.
Albo zainwestowac w nowa skrzynie, ktora ma wszystkie biegi
synchronizowane i (jak stwierdzono najpierw empirycznie a nastepnie
potwierdzono teoretycznie na www.uazbuka.ru) ma mocniejsza jedynke.

I co zrobić jeśli trójka i czwórka w czasie jazdy "wyskakują"
> same bez pomocy, zwłaszcza w czasie jazdy z góry bez gazu?

Skrzynia do roboty, tymczasowo pomaga pilot, ktory trzyma dzwignie w
krytycznych momentach. Drugie tymczasowe to zdjac dekiel dzwigni i
wymienic sprezynki zatrzaskow na silniejsze (ale wtedy ciezej sie
zmienia biegi)

Adampio

Odpowiedź listem elektroniczym