Szanowni Państwo!
Z okazji konczacego sie roku pragne podzielic sie z panstwem
pewna refleksa nt. pewnych wypowiedzi na listach dyskusyjnych
i nie tylko, w zyciu codziennym tez.
Idac mysla sw. Jana z Marii Vianney (Kazania Proboszcza z Ars
wyd.VATOR) mozna nam slusznie zarzucic, ze mowimy zle i
piszemy zle - zwlaszcza, kiedy zajmujemy sie osoba naszego
blizniego - dyskutanta na liscie czy bliskiego nam znajomego.
Jest to wada, najkbardziej dzis rozpowszechniona - wada ktora
wprowadza bolesne rozdarcie i zamet , co na listach nie raz juz
doswiadczylem.
OBMAWIAC - znaczy tyle, co ujawniac wady i bledy blizniego w
celu szkodzenia jego opinii. Mozna to czynic na wiele sposobow.
Gdy blizniemu zarzuca sie cos niesprawiedliwie, albo przypisuje
sie mu wade, ktorej ten nie posiada - to ten rodzaj obmowy
nazywamy oszczerstwem.
Stwierdzilem. ze listy obfituja w te grzechy notorycznie.
Mozna je uzyskac jak podaje J.V na kilka sposobow.
1. Wyolbrzymiac zlo - jakiego dopuscil sie blizni.
2.Wyjawiac, bez dostatecznego powodu ukryty blad lub wine
blizniego - kto postepuje w ten sposob wystepuje przeciwko cnocie
milosci.
3. Obmowa jest, kiedy ktos tlumaczy sobie na niekorzysc uczynki
blizniego. Sa ludzie, ktorzy najlepsza rzecz zamieniaja w trucizne.
4. Obmowe mozna popelnic nawet milczeniem. Gdy chwala w
naszej obecnosci osobe, ktora znamy, my nic na to nie mowimy,
albo chwalimy oszczednie. Z milczenia ludzie wyciagaja
negatywne wnioski.
5. Najbardziej przykra obmowa, gdy ktos donosi drugiemu o tym,
co o nim mowil kto inny.Stad bowiem biora poczatek: nienawisc,
zemsta, gniew.
Tego wszystkiego doswiadczylem w ponad rocznym "wojowaniu"
na listach. Zwracam sie wiec do wszystkich PT Duskutantow.
Patrzm na siebie, a blizniego zostawmy w spokoju. Dyskutujmy o
problemach - trzymajmy sie tematu nie przechodzmy do
personalnych dywagacji.
Zwroce jedynie, ze jesli mowimy o bledach - dzieci do rodzicow,
czy bliznim bezposrednio je przekazujemy i i to wszystko w tym
celu aby wplyneli na poprawe swoich dzieci czy swoja to napewno
nie obmowa.
Z ta krotka refleksja dziele sie z wszystkimi proszac o wspolny
rachunek sumienia i eliminowanie obmowy na listach, aby poziom
ich sie podnosil i aby nie bylo wrazenia ze wkraczamy do
rynsztoku czy jaskini zbojcow.
Administratorom i listowiczom, zycze wielu LASK BOZYCH,
pogody ducha, roztropnosci, nadzieji, wiary w sens tego co robia,
wzajemnej zyczliwosci w domach i na listach, wyrozumialosci i
checi zrozumienia drugiego, uprawiania dyskusji - dialogu a nie
monologu, umiejetnosci przyznania sie do bledu i umiarkowania
w zapalczywej wymianie zdan - gdzie i nizej podpisany nie jest
bez winy.
A w sumie sprowadza sie to do odpowiedzi stawianej od 2000lat
na pytanie:
" Nauczycielu, co mam robic, zeby osiagnac zycie wieczne"
(Lk 10 25-28)
Z tymi zyczeniam i pozdrowieniami dla PT Dyskutantow
A.Sawicki