Od: "Andrzej Sawicki" <[EMAIL PROTECTED]>

> Lidera siedleckiej "Solidarnosci" w latach 1980-81 Ryszarda Wisniewskiego
nekano specyficznie - nie zostal internowany, natomiast wciaz byl
nachodzony przez esbeków, przesluchiwany, szturchany, bity, straszony.
Rozpuszczano o nim najgorsze plotki.
>
> Organizm nie zniósl ciaglego napiecia. Od 1983 roku - z krótkimi
przerwami - Wisniewski wciaz sie leczy. Dzis jako 47-latek jest inwalida I
grupy i jezdzi od szpitala do szpitala. Ma za soba udar mózgu i zawal
serca, zzera go miazdzyca. 400 zl renty nie wystarcza na leki.

Wydrwigrosz.

Udar mózgu, zawal serca, miazdzyca praktycznie zawsze
sa skutkami zlego odzywiania, naduzywania alkoholu i tytoniu.
Gdyby przyczyna byly przesladowania to przez
19 lat by sie wyleczyl.

Janusz Baczynski


Odpowiedź listem elektroniczym