Janusz Januszewski wrote:
> Co nadal nie dowodzi tego, ze nie jest Pan ignorantem w ekonomii.

Jak pan uwaza.
Pan jest nieomylny i ma zawsze racje. Jak do tej pory oplaca sie
utrzymywac pana w tym przekonaniu. Prosze czytac dalej, jest tam
akapit specjalnie dla pana.


 Po
> drugie, stwierdzenie: "manipulujac glownie akcjami" dowodzi tego oraz
> potwierdza, ze akcje dzisiejszych gield wogole nie odzwierciedlaja
> faktycznej wartosci ich zakladow pracy oraz ekonomicznych wynikow co
> zreszta jest niezaprzeczalnym faktem 

Jest to zaprzeczalne.
Zaprzeczam. I co, klamal pan mowiac ze jest to niezaprzeczalne.

> Po trzecie, ci co manipuluja akcjami faktycznie zwia sie machlerami
> gieldowymi* 

W panskim ciasnym swiecie.

(nie mylic z dawniejszymi maklerami co w swiecie dnia
> dzisiejszego opanowanego przez ekonomicznych oszustow - manipulatorow
> akcjami stalo sie przezytkiem), i nie sa jakimis praktykami ekonomii!!!.


Prosze zeby pan podal definicje praktyka zatem. Zreszta niewazne, pan
ma racje i tak. (proboje tu dzielic tu glaskac, a jednoczesnie
dzielic, co zapewne juz pan wykryl, szkoda ze pare miesiecy za pozno).

> Po czwarte, i najwazniejsze, gdyby Pan utrzymywal sie z gieldy to nie
> zajmowalby sie Pan pisaniem na liste dyskusyjna, do tego takich pierdol.


Teraz swieta, nowy rok, wiele sie nie dzieje. Niech pan zauwazy, ja na
liscie jestem
od czasow  robot@comart, i to jest powod dla ktorego sie nie
ujawnialem - bylem zajety.
Ciekawe jakie powody pan mial.

> Amatorzy gieldowi czyli tzw. gracze na codzien non-stop sledza gielde
> swiatowa i przeliczaja co im sie lepiej na dzisiaj oplaci tak, ze w sumie
> nie maja czasu na cos innego, a co dopiero mowic o pisaniu na liste.


Jest to oczywista nieprawda, pan jako laik tego nigdy nie zrozumie.
Gra na gieldzie to nie sa, w moim przypadku, codzienne kalkulacje, to
jest odszukiwanie i interpretowanie informacji. Akcje, opcje, pochodne
to jest inwestycja a nie zwykly hazard. Gra na krotki dystans to jest
wlasnie przyczyna bankructw.
To wlasnie rynke weryfikuje kto jest praktykiem a kto lapsem z geba
pelna frazesow.

> Zawodowcy-machlerzy, po pierwsze ze sie tym nie chwala, a po drugie jak sie chwala 
>to tylko tam gdzie nalezy. 


Nie wstydze sie tego co robie, byl to moj ostateczny argument na temat
"praktyka ekonomicznego".
Poza tym, i ja z niejednego pieca chleb jadlem, nieraz trzeba sie bylo
po lokcie urobic. 
Ale byla satysfakcja za dobrze zrobiona robote a i pieniadz
niezgorszy, ale te czasy minely.

I po trzecie, o ile robia to dla
> kogos to maja nos wlepiony w finansowe rachunki, a ucho przylepione do
> telefonu, i nie maja czasu na przekomarzanie sie z jakims Januszewskim
> badz Grylickim.

Jak by nie patrzec brzmi to o wiele wiarygodniej niz panskie historie
o niewyksztalconym robotniku zajmujacym sie programowaniem
skomplikowanych maszyn za $70,000 rocznie, dodatkowo dorabiajacym
wynajmem mieszkan oraz, co ostatnio sie dowiadujemy, grajacym
nadwyzkami na gieldzie przy pomocy machlerow.
A 'przekomarzanie sie z jakims Januszewskim" stanowi dla mnie swietna
rozrywke. 
Czy byl pan kiedys w cyrku? Smieszni ci klauni, co?
Ale niech pan jeszce troche poglowkuje, jak to sie dzieje ze zawsze sa
ludzie ktorzy pociagaja za sznurki, ludzie ktorzy kiedys mogli wiele,
teraz moga mniej a stare przyzwyczajenia, ich niegdysiejszy chleb
powszedni staja sie zwykla rozrywka? Czasami myli sie w stosunku co do
takiej osoby, wykonuje ona nieswiadomie czyjes zadanie, po raz kolejny
jest ona oszukana.... 
Panska wscieklosc na wiele sie nie zda, juz tak to jest ze sa ludzie
ktorzy zawsze sa na wierzchu, czy to w Polsce, czy...

 

> To tyle, gieldowy ignorant, ktory przez przypadek na machlojach gieldowych mniej 
>stracil niz zarobil. Ale tylko przez przypadek - Janusz Januszewski


Otoz to, ladnie sie pan okreslil, sam bym tego lepiej nie ujal.

Ryszard Ochudzki

PS Jaki byl cel? Jak sie czlowiek czuje gdy sie okazuje ze zostal
osiagniety przy jego pomocy jako bezwolnego narzedzia? Czy mozliwe ze
bylo podobnie kiedy stawka byla wieksza?




-- 

 

Odpowiedź listem elektroniczym