Wtorek, 16 stycznia 2001r.
Najwierniejszy syn Polski
Tymi slowami w czerwcu 1979 r. Sluga Bozy kardynal Stefan Wyszynski przedstawil Ojcu
Swietemu
Janowi Pawlowi II Wojciecha Ziembinskiego. Do prezentacji doszlo w rezydencji
arcybiskupow
warszawskich, po pamietnej Mszy sw. przed Grobem Nieznanego Zolnierza.
Cale zycie harcerza i podchorazego AK Wojciecha Ziembinskiego przepojone bylo Polska.
Wiernosc
imponderabiliom wyniosl z domu, w tradycji niepodleglosciowej wyrastal przy ojcu -
majorze
Kazimierzu Ziembinskim, kawalerze Orderu Wojennego Virtuti Militari.
Znany byl zwyklym ludziom, a nie tylko pracownikom Sluzby Bezpieczenstwa
rozpracowujacym
opozycje. Byl wspolorganizatorem kazdej wiekszej manifestacji niepodleglosciowej. W
mej pamieci
tkwi zwlaszcza obraz Wojtka w scenerii Grobu Nieznanego Zolnierza. Ale uwlaczajace
pamieci
byloby posadzanie go o szukanie popularnosci.
W 1975 r. "nakrylem" Wojtka na wojskowych Powazkach, gdy ze studentem ATK o. Eustachym
Rakoczym
wtykal w mogily zolnierzy 1920 r. bialo-czerwone choragiewki. W scenerii konspiracji w
kwaterze
zolnierzy 1920 r. oczyszczal plaskorzezbe z podobizna bohaterskiego kapelana ks.
Ignacego
Skorupki, organizowal druk prasy ROPCiO, wspoldzialal ze sp. ks. Stefanem
Niedzielakiem.
Wiele mozna mowic o dzialalnosci Wojtka w okresie zniewolenia. Byl "sekretarzem"
organizatorow
Starej Wiary czyli Rodziny Legionowo-Peowiackiej, generalow: Mieczyslawa Boruty
Spiechowicza i
Romana Abrahama.
Wspolorganizowal najwieksze akcje niepodleglosciowe tego okresu: w 1975 r. protest
przeciwko
niszczeniu Cmentarza Orlat Lwowskich przez Sowietow i upamietnienie 50-lecia
sprowadzenia ze
Lwowa do Warszawy zwlok Nieznanego Zolnierza przez wmurowanie tablic epitafijnych w
Kaplicy
Cudownego Obrazu Matki Bozej na Jasnej Gorze i w warszawskiej archikatedrze sw. Jana.
To on z o. Rakoczym szykowal wszystkie klasy Orderu Wojennego VM na uroczystosc
zlozenia odznak
w holdzie Jasnogorskiej Hetmance. Kiedy o. Rakoczy rzucil mysl wykonania ze znakow
zolniersko-rycerskich sukienki na obraz Matki Bozej Czestochowskiej, to Wojtek
przywiozl z
Czestochowy do Warszawy kopie obrazu. On dopingowal artyste-rzezbiarza L. Machowskiego
do
tworzenia Plaszcza Hetmanskiego.
Byl lacznikiem miedzy niepodleglosciowa Warszawa a Jasna Gora. Sluzyl pomoca
pulkownikom:
Plucie-Czachowskiemu, Rybickiemu, Kummantowi, Rutkowskiemu, Muzyczce, Bezegowi,
Jellencie,
Marii Wittekownie.
Przez lata zabiegal o umieszczenie w warszawskiej katedrze tablicy epitafijnej
marszalka
Pilsudskiego. Kiedy "nie wypalila" pierwsza proba, tablice marszalkow Pilsudskiego i
Smiglego-Rydza za zgoda sp. ks. biskupa Wladyslawa Miziolka umieszczono w kosciele sw.
Aleksandra na placu Trzech Krzyzy.
Wojtek wspolorganizowal prymasowskie obchody 11 listopada 1988 r. To wowczas
upamietniono
marszalka Jozefa Pilsudskiego w katedrze sw. Jana. Po Mszy sw. na warcie honorowej
staneli
Legionisci i Peowiacy, uroczysty raport zdal Prymasowi o. Rakoczy. Przemawial rowniez
Wojtek
Ziembinski i on tez otoczony mlodzieza poprowadzil z katedry manifestacyjny pochod pod
Grob
Nieznanego Zolnierza.
W pamieci tkwia rozne obrazy wypelnione Wojtkiem. "Tajne" kursy historii w mieszkaniu
dr Ewy
Piesiewicz na rogu Dlugiej i Miodowej; Wojtek udzielajacy wypowiedzi na temat
"zakazanego"
Katynia podczas zjazdu "Solidarnosci" w 1981 r.; Wojtek wsrod przyjaciol: ks. Jana
Ziei, Leszka
Moczulskiego, mec. Jana Olszewskiego, Bronislawa Komorowskiego, Andrzeja Czumy,
Zygmunta
Golawskiego, ks. Stefana Niedzielaka; Wojtek wsrod Legionistow w podziemiach kosciola
sw. Anny,
u ks. pral. Tadeusza Uszynskiego...
1 wrzesnia 1976 r., tuz po Mszy sw. zalobnej za dusze sp. Romana Abrahama celebrowanej
przez
ks. Prymasa S. Wyszynskiego w archikatedrze sw. Jana, kondukt z trumna generala
wyruszyl do
Wrzesni. Gen. Boruta prosil, by karawan zatrzymal sie przed Grobem Nieznanego
Zolnierza.
Nastapilo symboliczne pozegnanie obroncy Gory Stracenia z Nieznanym Obronca Lwowa.
Przed grobem
w postawie honorowej staneli gen. Boruta, plk Stanislaw Oyrzynski i mjr Marian
Zarebski. Wtedy
Wojtek zdjal z trumny wieniec z bialo-czerwonych kwiatow przepasany wstega Virtuti
Militari i
zlozyl na Grobie... W tym gescie wyrazila sie cala spontanicznosc Wojtka, jego serce.
W PRL-u "honorowano" Wojtka Ziembinskiego szykanami i wiezieniem. Nie slyszalem, by
wladze III
Rzeczypospolitej wyrazily mu swa wdziecznosc. Jedyne wyzsze odznaczenie otrzymal z rak
prezydenta RP na uchodzstwie Ryszarda Kaczorowskiego. Z duma podkreslal, ze z rak
generalow
Boruty i Abrahama dostal najwyzsze odznaczenie niepodleglosciowe - Medal "Pro Fide et
Patriae".
Goraco protestowal przeciwko profanowaniu otoczenia Grobu Nieznanego Zolnierza przez
organizowanie na placu jarmarkow i zabaw.
Zatroskaniu o los Ojczyzny dawal wyraz w swych wystapieniach i artykulach z ostatnich
lat.
Ciezko chory, przykuty do lozka, gromadzil w swoim mieszkaniu mloda generacje
niepodleglosciowcow, uczac ich myslenia o wspolnym dobru Narodu.
Wojtek tworzyl Kluby Wiernosci Rzeczypospolitej. Przejal od wladz Rzeczypospolitej na
uchodzstwie idee suwerennej i niepodleglej Polski. To on 11 listopada 1989 r. przed
Grobem
Nieznanego Zolnierza odczytal Oredzie prezydenta RP, formulujace warunki przekazania
atrybutow
Rzeczypospolitej do kraju. Glosno upominal sie o ich wypelnienie przed przekazaniem
pamiatek
prezydenckich Lechowi Walesie... Bezkompromisowosc w sluzbie niepodleglosci nie
przysparzala
Wojtkowi przyjaciol... Mial ich za to wielu w polskim Londynie. Jednym z
najwierniejszych byl
czlonek Ligi Niepodleglosci, byly wiceminister do spraw Kraju w Rzadzie RP na
uchodzstwie, dr
Roman Lewicki, ktory narazal sie wielokrotnie, przywozac wsparcie dla opozycji. To za
jego
posrednictwem otrzymal Wojtek Order Polonia Restituta.
Nie wiem, czy u trumny Wojtka stanie kompania honorowa Wojska Polskiego, ale wiem, ze
przy
katafalku stanie Wolna Polska. Wiem na pewno, ze pochyli sie nad jego trumna sztandar
Zolnierzy
Niepodleglosci, ktory asystowal wszystkim uroczystosciom narodowym w okresie
zniewolenia.
Wierze, ze nie zabraknie mlodziezy ze Zwiazku Strzeleckiego i mlodziezy harcerskiej,
ze zobaczy
znow w jednym ordynku Olszewskiego, Moczulskiego, braci Czumow, ze beda sztandary
"Solidarnosci".
Mam gleboka nadzieje, ze spocznie Wojtek miedzy Zolnierzami Niepodleglosci, na
wojskowym
cmentarzu na warszawskich Powazkach, tam, gdzie tylekroc pelnil swoja cicha sluzbe...
Tadeusz Krawczak
Za "Naszym Dziennikiem" przekazal Janusz J.
PS
Od siebie dodam, ze z czolowego miejsca na liscie wyborczej ROP-u do ostatnich wyborow
parlamentarnych sam osobiscie wykreslil go Jan Olszewski wstawiajac Kaczynskiego co
takze bylo
poczatkiem rozlamu w warszawskim ROP-ie