--- roman kafel <[EMAIL PROTECTED]> wrote:
> Panie Ryszardzie!
> W USA.
> To zalezy jaka kobieta i z jakiej klasy.
> Mowiac o normalnym 90% opieka zadna, potrzeba wykupywac
> specjalne
> ubezpieczenia na pokrycie porodu i zabiegow zwiazanych z
> ciaza. Normalne
> ubezpieczenie nie pokrywa ciazy i porodu. Urlopu
> macierzynskiego nie ma,
> kobieta ma prawo do 2 tygodni chorobowego po porodzie.
> Porod drogi i
> wiekszosc kobiet rodzi nie pozostajac w szpitalu dluzej
> niz 24 godziny ze
> wzgledu na koszty, nie wiem jak dzis, ale ostatni porod
> 15 lat temu
> kosztowal mnie 8 tys dollarow sam szpital i lekarz 24
> godz. Dzis jest to ok
> 12 tys...
> rzad stara sie pomagac organizuje programy dla ludzi o
> niskich dochodach i
> mniejszosci etnicznych, jakosc mniej wiecej jak w PRL -u,
Prosze pana, w PRL-u nie bylo tak trudno urodzic tak jak to teraz pan opisuje w USA.
Polityka USA nie jest prorodzinna, nie jest tanio, a przyrost jest.
Nie nie myle z dlugoscia zycia. Nigeria
> najludniejszy kraj ma w tej chwili problemy z utrzymaniem > populacji ze wzgledu na
>szlejacego AIDS- projekcje na > 2050 rok ONZ wlozylbym miedzy bajki tak samo, jak
> leninowskie mrzonki o dobrobycie.
Byc moze, ale poki co przyrost jest pozytywny, czy pan to neguje ?
Kraje centralnej Afryki
> i subsaharjskie
> wymieraja w gwaltownym tempie...
No tak, neguje pan. Na jakich podstawach, czy ma pan jakies dane na temat negatywnego
przyrostu w Afryce (bo jest on negatywny skoro jak pan twierdzi kraje te wymieraja).
> wymieraja szczegolnie ludzie w okresie
> aktywnosci seksualnej... biorac udzial dosc aktywny w
> programie HOPE, mam
> obraz sytuacji na codzien... i pracujac jako agencja
> chrzescijanska musimy
> zdawac sie na swoje wlasne dane, gdyz ONZ owskie.... nie
> odzwierciedlaja
> sytuacji...
No wiec niech pan podesle te dane, tylko nie dane smiertelnosci, ale dane co do
przyrostu.
Ryszard Ochudzki