"Krzysztof Kałębasiak" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:
> Witam,
> Dnia 15-Lut-01 o godzinie 22:35:47 bendin napisal(a):
> > Witam
>
> Tu cytat z pana Blaszczaka.
> > :Nie nalezy roli ZZ rozszerzac na caly swiat. Rola ZZ jest znaczaca tam
> > :,gdzie jest potrzeba ich dzialania, a wiec w sferach obrony praw i
> > interesow
> > :pracowniczych. Dlatego nigdy pracodawca nie bedzie przyjacielem ZZ, ani
> > tez :nie bedzie dobrze o nich mowil. Jak sie domyslam, pan zapewne nie
> > :reprezentuje tej warstwy polskiego spoleczenstwa, ktore zyje z pacy
> > :najemnej.
> > :Pracodawcy czy to panstwowi czy prywatni kierujac sie osiaganiem coraz
> > :wiekszych zyskow, przy coraz bardziej ogrniczanych kosztach
> Ktorych kosztach panie Stanislawie???
Kosztach jakie wyklada na kazdego pracownika, place, podatki, ubezpieczenia
itd.
> Kosztach placenia za zwolnienia lekarskie mimo odprowadzania skladek na
ZUS?
Nie sa to jedyne koszty i podobnie jak pan uwazam, ze powinien to placic
ZUS, ale nie zmienia to faktu, ze pracodawca przez to ogranicza miejsca
pracy.
> Kosztach, o ktorych lepiej nie wspominac, bo by sie pracownikom nie
chcialo
> w ogole pracowac?
Co pan ma na mysli?
> Radze Panu niech Pan zacznie prowadzic jakakolwiek dzialalnosc, a potem
> pogadamy.
Prowadze, i co? Wiem o co chodzi, ale wiem tez jak czlowiek jest traktowany
przez pracodawcow. Zwykle w pracowniku nie dostrzega sie czlowieka lecz jako
jedna z maszyn, i bardzej preferuje sie maszyne.
> Jak Polak z Polakiem, a nie jak wampir z ofiara. Jako ofiare mam
> na mysli wlasciciela jakies firmy zatrudniajacego pracownika.
Skoro nie dopowiada mu rola wlasciciela niech stanie sie pracownikiem. Albo
zacznie dzialac na rzecz takiej zmiany prawa w Polsce, ktore zadowli obie
strony, bo jak narazie woli w tym kierunku lobby pracodawcow nie wykazuje,
widzac jedynie swoj nos i nic dalej.
> > zapominaja
> > :najczesciej, ze w ich firmach oprocz maszyn sa jeszcze ludzie.
Niestety,
> > :ludzie Ci coraz czesciej traktowani sa jako urzadzenia i maszyny.
> Pracuje Pan, mimo zmian, w zakladzie, w ktorym niewiele sie zmienilo w
> stosunkach pracownik - wlasciciel od czasow PRLu.
Co pan wie o zakladzie w ktorym pracuje? Duzo by pisac o stosunkach w PRL-u
i dzis. A roznica kolosalna. Nie zna pan specyfiki pracy w gornictwie.
Dobrze gdyby pan to poznal.
> Pracownik JEST maszyna. Mam na mysli to, ze do pracy powinien przyjsc w
> dobrej formie, zeby byl jak najwydajniejszy.
Pracownik jest czlowiekiem - panie Krzysztofie i dopoki pan bedzie uwazal
inaczej nasza dyskusja nie ma sensu.
> Ma Pan w pracy kolegow przychodzacych na kacu, niewyspanych po imprezach?
Sporadyczne przypadki, raczej biora sobie wolny dzien.
> Sadze, ze ma Pan kolegow korzystajacych tez z "urlopow zdrowotnych" czyli
> zwolnien lekarskich zalatwianych za pieniadze.
Myli sie pan, tutaj siegnal pan do PRL-u. Wowczas owszem zalatwialo sie za
pieniadze zwolnienia. Dzisiaj jest to w zaden sposob nieoplacalne. Powiem
wiecej, pracodawcy maja tyle mechanizmow nacisku na pracownika, ze efekt
jest calkiem odwrotny, mianowicie mamy wiele osob w pracy, ktore by byly
wydajniejsze powinny wlasnie sie wyleczyc, a nie chodzic jak nacpani, bo sa
chorzy. A boja sie, naprawde boja sie isc na zwolnienia lekarskie, ktore
wcale nie zalatwia sie za pieniadze, bo dzisiaj lekarze wcale nie stwarzaja
w tym problemow.
> > Zapomina :sie, ze praca jest dla czlowieka a nie odwrotnie. To zkolei
> > powoduje, ze :praca czesto nakladana jestw sposob godzacy z ludzka
> > godnoscia i :wykorzystuje sie czlowieka ponad jego miary, zapominajac ze
> > on ma rodzine, :ze ma tez jakies swoje zycie.
> Czyzbysmy mowili o tym samym?
Odnosze inne wrazenie.
> > Aby przy niskich kosztach
> > osiagac duze zyski, :ogranicza sie miejsca pracy, a ci ktorzy jeszcze
> > pracuja, pracuja niezgodnie
> > :z przyjetym i obowiazujacym KOdeksem Pracy, przepisami BHP. Nagminne
jest
> > :lamanie prawa do urlopu, karanie za zwolnienia lekarskie. To w obonie
> > tych :praw upatrywac nalezy roli ZZ. Czy ma pan inne zdanie?
> Pracowalem w kilku zakladach panstwowych za komuny. W zadnym warunki BHP
> nie byly zgodne z przepisami. Za bumelanctwo nie karano.
Teraz pracodawcy najchetnie omijaliby wszystkie przepisy BHP, a za
bumelanctwo jak najbardziej sie karze - i slusznie.
> Przez przypadek za kradziez zwolniony zostal jeden pracownik, a raczej
> pozwolono mu sie zwolnic (zona doniosla, do dyrekcji, ze na jej podworzu
lezy
> ukradziony z zakladu kaloryfer).
Kochana zona....
> Ja zwiazki zawodowe widze jako stowazyszenia edukacyjno-pomocowe.
> Umowa miedzy wlascicielem firmy a pracownikiem jest umowa dwustronna i
nikt
> nie powinien sie w to wtracac. Oprocz sadu w przypadku zlamania umowy.
Tylk, ze pracodawca z pojedynczym pracownikiem nie chce rozmawiac. Nagminnie
lamany jest Kodeks Pracy. natomiast z ZZ nawet jesli nie ma ochoty rozmawiac
musi, bo taki obowiazek naklada na niego ustawa o ZZ.
>
> > Zarowno tresc jak i styl panskiej wypowiedzi umocnil - niestety - moje
> > obawy.
> > Mysle, ze dalsze rozwazania na temat ZZ mozemy sobie darowac.
>
> > Milego dnia
> Taaak. Mam wrazenia, ze Pan Stanislaw przepisal ten kawalek z jakiegos
> podrecznika dzialacza. CRZZ.
Moze pan wskaze ktorego i niech pan nie kpi.
SB
--