> : Nie jest wazne czy uwierzylem. Wedlug obietnic "mialo
> byc" i nie wiem jak mozna negowac fakt istnienia obietnicy.
>  
> Przeciez napisalem iz bylo to klamstwo, lub jak Pan woli,
> klamliwa obietnica. Uwaza Pan siebie za praktyka gospodarki i ekonomii,
a wierzy w takie bzdury. Niesamowite.
 
Samowite. Klamie pan, nigdzie nie napisalem ze uwierzylem.


> : > Milionom much smakuje g..., prosze sobie pojesc -
> : > smacznego.
> :
> : Gratuluje panu podtrzymywania wysokiego poziomu
> dyskusji.
> 
> Nie ma czego, panski poziom umyslowy jest taki, iz mam
> nadzieje, ze pojmie
> Pan wreszcie jakies argumenty na tym poziomie.

Obawiam sie bedzie pan musial upasc jeszcze nizej.
Ja naprzyklad wychodze z zalozenia ze nie trzeba od razu zostac alfonsem
zeby cos komus wytlumaczyc, ale to tylko taka moja teoryjka.

> i wierza, tak jak Pan, w propagande TVP.

Klamie pan.

> : > Bo teraz finansuje jes SLD
> :
> : Nie bede sie zajmowal tym skad maja pieniadze
> 
> Chodzi o przyczyne skali:
> 1. Dostaly forse

Najwyrazniej poziom desperacji osiagnal taki poziom ze ktos jest gotow
wylozyc jakies pieniadze.
SLD i bez pielegniarek wygra wybory, zreszta, byloby lepiej dla nich gdyby
pieniadze wylozyli na te rozruchy tuz przed wyborami.
A ile tej forsy dostaly?

> 2. O skali poprzednich protestow niczego Pan nie wie, bo
> skad mialby Pan to wiedziec,

Z krysztalowej kuli.

>jezeli TVP nie naglasniala sprawy?

Istnieje wiele kanalow TV, prasa, i wlasne oczy.
Nie moja wina ze pan ma dostep tylko do TVP.

> Nie zmienia to faktu, iz zadnego zdesperowania nie ma.

Ja mysle ze jak ktos siedzi w kasie chorych w Wigilie to jest
zdesperowany.
Czyli ten panski fakt to raczej "fakt".
Ile panu trzebaby zaplacic zeby posiedzial pan w, dajmy na to,
ministerstwie skarbu (czy jak to sie teraz nazywa) w Wigilie?

> Baby pracuja za
> pieniadze, a to czy pracuja w szpitalu, czy na ulicy, nie
> ma znaczenia.

Moze wg. panskiego zrozumienie gdzie traktuje pan wszystkich dookola jako
nierobow. Nie kazdy jest taki jak pan.


> : To byc moze jest panskie podejscie do etosu pracy, nie
> sadze zeby w ten sposob rozumowaly pielegniarki.
>
> Jaki znowu etos pracy? Co mi Pan tu wyciaga. Pracuje sie
> aby zyc, a nie dla jakiegos tam etosu.

Nie napisalem ze pracuje sie dla etosu, tylko ze jest takie pojecie jak
"etos pracy".

> Co mi Pan tu jak jakis UWniarz z etosem wyjezdza.

"Etos", panie Grylicki, to nie jest pojecie zarezerwowane dla UW.

> : przewidywala wprowadzenie dzialalnosci prywatnej.   
>
> Nie bardzo. Ona dopuszczala mozliwosc zakupu uslug przez   
> kasy chorych u prywaciarzy,

Co to znaczy "nie bardzo". Albo tak, albo nie. Ja mowie ze tak, a  pan ze
nie bardzo. Oboje wiemy ze mam racje.

> :Konkurencja odbywalaby sie raz do roku czy rzadziej na
> szczeblu koncesji.
>
> Koncesje nie maja niczego wspolnego z konkurencja.
 
Jest konkurencje o koncesje.

> Janek
 
Ryszard Ochudzki


Odpowiedź listem elektroniczym