> > Skad inad wiadomo ze pan ma organiczny wstret do przeprosin.
>
> Zgadza sie. Zwlaszcza mam taki wstret to przeprosin padajacych z geby agentury.
Czyzby zatem stwierdzal pan ze panska geba to "geba agentury" ? Tak to
wynika z tego co pan napisal... Oliwa zawsze na wierzch zawsze wyplywa.
>
> > Np. stwierdzil pan ze wysylalem listy z panskim podpisem, czego do tej
> > pory nie udalo sie udowodnic.
>
> Stwierdzilem fakt, ponadto przyglupami nie mam zamiaru sie zajmowac. Szkoda mojego
> cennego czasu.
Cale szczescie ze za przyglupa mnie pan nie uwaza boc dalej sie pan mna
"zajmujesz".
>
> > Ale tak juz z panem jest, robi pan z geby
> > cholewe. A Moskal - coz, ten sam typ czlowieka...
>
> Panu Moskalowi to ludziku nawet do piet nie siegasz.
Jasne, jak stanie na Empire State Building to nie siegam. A Moskal to
czlowiek takiego formatu ze musi uwazac co by nog nie polamac jak skacze
z kraweznika na jezdnie.
> > > – i jest w tej mierze jakims samozwanczym “autorytetem moralnym”.
> >
> > Tez mi zarzut. Moskal tez jest "samozwanczym autorytetem moralnym".
>
> Pan Moskal reprezentuje tzw Polonie, pochodzi z wyboru a nie z samozwanczego
> mianowania sie za zgoda rabinow.
Jaka znowuz Polonie? Reprezentuje garstke dziadkow emigrantow ktorzy go
tam sobie wybrali. Nie jest tajemnica ze do takich stowarzyszen nie
garna sie ludzie mlodzi i prezni, wlasnie z powodu Moskali.
A to ze go Polonia wybrala to nie robi jeszcze z niego autorytetu
moralnego. Jest taki autorytet moralny ktorago wybralo ponizej setki
ludzi a mimo to jest on autorytetem dla setek milionow. To widac ze
nagle autorytetem mozna sie stac z demokratycznego wyboru ! To moze
Kwasniewski jest autorytetem moralnym i skoro mowi zeby przeprosic to
panskim obowiazkiem jako uznajacym demokratyczne autorytety jest
przeprosic.
> > > Jerzy Robert Nowak (nie mylic z Janem Nowakiem-Jezioranskim!) nie tak dawno mial
> > > odwage w swojej “Encyklopedii Bialych Plam” zaliczyc jana Nowaka-Jezioranskiego
> > > do kategorii “falszywych autorytetow”
> >
> > Ale odwazny, hoho, bohater! Krzyz Walecznych mu dac. I znowu, z pana,
> > panie Januszewski to taki sam typ gieroja, slini sie pan i opluwa innych
> > bezpodstawnie.
>
> Za to pan ma podstawy ale takie na chwiejnych nogach, tak jak Nowak-Jezioranski,
> ktoremu budowla poczela sie w coraz wiekszym stopniu walic.
Mowie tylko ze wymyslanie i opluwanie to jeszcze nie jest przejaw odwagi
tym bardziej jak sie nie ponosi odpowiedzialnosci za swoje slowa, cos o
czym pan powinien doskonale wiedziec.
> > > “Kazdy kto poczuwa sie do polskosci, ma obowiazek bronic sie przed nim”. Prosze
> > > mi powiedziec w oparciu juz o te zdumiewajace sady, kim wlasciwie jest ich
> > > autor, kogo reprezentuje – i czyich interesow tutaj broni?
> >
> > Tak, tak, byla juz taka grupka ktora wiecznie sie pytala "kto za tym
> > stoi?". Byli to np. moczarowcy.
>
> Widocznie nauczylili sie tego w szkolach bermanowskich i przyszlo to im wraz z
> barmanowszczyzna. No ale to jest za ciezkie na pana. Po prostu, nie ta pojemnosc lba,
> do tego ten rozmiar 6 na 9!
Po prostu widac w jakim duchu wychowywano Moskala. Typ mialkiego
czlowieka nie zdolnego do samodzielnego wyciagania poprawnych wnioskow.
> Widocznie facet wie co mowi skoro nawet panu to dopieklo. No ale nie dziwie sie, w
> koncu prawda takze boli, aj waj, panie Ochudzki
Jak pan sam powiedzial, dopieklo mi bo mnie Zydzi proboja zniszczyc.
> > > Ani przez chwile Nowaka-Jezioranskiego nie interesuja publiczne szkody,
> >
> > Mnie interesuja te szkody - jakie one mianowicie sa?
>
> Przedewszytkim jest to glupota,
To u pana i bez tego pod dostatkiem.
> ktora miedzy innymi pan soba na tej liscie, i nie tylko na tej - reprezentuje.
A kto jeszcze? Czy stworzyl pan juz liste wrogow ludu do odstrzlu ?
> > > Prosze o publikacje tego tekstu gdzie jest tylko mozliwe
> >
> > Wywiesilem w najmniejszym pomieszczeniu w moim biurze. Miejsce
> > popularne, kazdy tam zaglada.
>
> Zartuje pan? Czyzby wszyscy pana kolesie to byli jacys zboczency ogladajacy pana
> dzielo???
Jak wynika z tego co napisalem wywiesilem dzielo Moskala, dobrze ze
jednak w duchu uwaza to pan za dzielo zboczenca.
> Janusz J.
Ryszard Ochudzki
--