"Stanislaw Blaszczak" <[EMAIL PROTECTED]> wrote:

> : Jakich wrogow?
>
> W Pakistanie - oto pierwszy z brzegu przyklad, podobnie Indonezja
>

:Ci akurat przyjaciolmi USA nigdy nie byli, a i USA nie bardzo na taka
:przyjazn liczyly.

Wrecz przeciwnie - USA wspolpracowaly z Pakistanem od wielu lat, a Indonezji
ten glupek Clinton zafundowal zmiane ekipy rzadzacej. A teraz obydwa
narody - bo nie klasa polityczna - sa wrogie Amerykanom.

> :Czy ma pan na mysli tych smoluchow z przescieradlami na
> :glowach?
>
> Moze i smoluchy, ale przeprowadzili w USA akcje, ktorej nawet hitlerowcom
> nie udalo sie wykonac - zamach terrorystyczny w centrum Nowego Jorku.
>

:Tak, bo tylko ich na to stac. To w zestawieniu z hitlerowcami daje plus
:hitlerowcom.

Hitlerowcy tez planowali ataki terrorystyczne, przerzucono tam nawet ludzi,
a niedaleko NYC krazyly hitlerowskie lodzie podwodne, ale ich Amerykanie
wylapali i powywieszali.

:NIe ma sie czym chwalic. Czy pan tez czuje satysfakcje z
:udanych zamachow na WTC i Pentagon?

Wrecz przeciwnie, czuje silny absmak. Uwazam, ze jest to skutek
politpoprawnosci i wlazenia w tylek byle kolorowemu. Muzulmanie zostali
rozwydrzeni i teraz zbieramy tego zniwo.

> Wiec uwaza Pan, ze skoro talibowie zniszczyli posagi, to Amerykanie

> powinni zniszczyc zabytkowy palac?
>

:Jaki on byl zabytkowy?

Nie wiem, tekst byl o zabytkowym palacu - nie znam tamtejszych zabytkow.

> bombardowanie na
> oslep resztek ruin po ostatnich wojnach, ktore sie tam odbywaly, to szczyt
> glupoty. Rozsadniej byloby wesprzec militarnie opozycje antytalibanska,
> ale rozsadnie, zeby co znowu nie obrocili sie przeciwko Amerykanom.


:Czy wie pan czym jest opozycja antytalibanska? Bo widze, ze nie bardzo pan
:to wie. Cala ta opozycja tzw. Sojusz Polnocny to kilka [3-4] armie
dowodzone
:przez generalow, z ktorych kazdy walczy na wlasna reke.

Anglicy slyneli z tego, za walczyli do ostatniej kropli krwi obcych
zolnierzy - Amerykanie powinni z nich brac przyklad.


:Amerykanie maja w tym jeden problem, jezeli
:wojska Sojuszu zdobeda Kabul, kto tam bedzie rzadzil. Jest obawa i calkiem
:uzasadniona, ze wowczas dojdzie do kolejnych walk rzadnych wladzy generalow
:Sojuszu tym razem miedzy soba. W takiej sytuacji rola talibow znow
wzrosnie.

Podobno talibowie nie stanowia monolitu, a tego rodzaju rozwazania powinny
sie odbywac od kilku lat, a nie dopiero teraz. To jest wlasnie brak polityki
panstwa, ktore, co by nie mowic, jest jedynym supermocarstwem.

Pozdrawiam serdecznie.
Janek Grylicki
--------------------------------------------------
Wiara w to, co krazy po Internecie,
to jeszcze bardziej  prymitywny zabobon,
niz wiara w przepowiednie Nostradamusa.
(Grzes Swiderski)

Odpowiedź listem elektroniczym