"Janek Grylicki" <[EMAIL PROTECTED]> wrote:
>
> > : Jakich wrogow?
> >
> > W Pakistanie - oto pierwszy z brzegu przyklad, podobnie Indonezja
> >
>
> :Ci akurat przyjaciolmi USA nigdy nie byli, a i USA nie bardzo na taka
> :przyjazn liczyly.
>
> Wrecz przeciwnie - USA wspolpracowaly z Pakistanem od wielu lat, a
Indonezji
> ten glupek Clinton zafundowal zmiane ekipy rzadzacej. A teraz obydwa
> narody - bo nie klasa polityczna - sa wrogie Amerykanom.
>

Panie Janku, nalezy - co poniekad wynika rowniez z tego co pan tutaj
napisal - oddzielic wspolprace i stosunki miedzy rzadami panstw a stosunek
poszczegolnych narodow do USA. Gdyby za reprezentatywny brac panski stosunek
do USA czy innych uczestnikow tej listy, to mozna byloby odniesc wrazenie,
ze Polacy tez nienawidza Ameryki. Na szczescie jest inaczej i to co tutaj
wypisuje sie na tej liscie pod adresem USA sa to opinie skrajne i nie majace
zadnego znaczenia dla stosunkow Polsko - Amerykanskich w odroznieniu np. do
stosunku Pakistanczykow do Ameryki.

> > :Czy ma pan na mysli tych smoluchow z przescieradlami na
> > :glowach?
> >
> > Moze i smoluchy, ale przeprowadzili w USA akcje, ktorej nawet
hitlerowcom
> > nie udalo sie wykonac - zamach terrorystyczny w centrum Nowego Jorku.
> >
>
> :Tak, bo tylko ich na to stac. To w zestawieniu z hitlerowcami daje plus
> :hitlerowcom.
>
> Hitlerowcy tez planowali ataki terrorystyczne, przerzucono tam nawet
ludzi,
> a niedaleko NYC krazyly hitlerowskie lodzie podwodne, ale ich Amerykanie
> wylapali i powywieszali.
>

Od planowania do realizacji moze byc dluga droga i w przypadku hitlerowcow
tak bylo. NIemcy jesli cos takiego planowali to zapewne mialy to byc
dzialania czysto militarne - czyli jak na kazdej wojnie, to co zrobiono 11
wrzesnia w Nowym Jorku nie mialo nic wspolnego z dzialaniami militarnymi czy
tez wojennymi i nie mozna tego porownywac.

> :NIe ma sie czym chwalic. Czy pan tez czuje satysfakcje z
> :udanych zamachow na WTC i Pentagon?
>
> Wrecz przeciwnie, czuje silny absmak. Uwazam, ze jest to skutek
> politpoprawnosci i wlazenia w tylek byle kolorowemu. Muzulmanie zostali
> rozwydrzeni i teraz zbieramy tego zniwo.
>

To jest efekt duzej tolerancji jaka charykteryzowala zawsze Stany
Zjednoczone. Moze teraz rzad amerykanski zwroci tez wieksza uwage na roznej
masci sekty dzialajace na terenie USA. Daje sie tez zauwazyc zaostrzenie
polityki Busha wobec Izraela. Slyszalem to dzis w TV, ze Bush jest bardzo
neizadowolony z dzialan wojsk izraelskich w Palestynie, gdyz psuje mu to
jego dyplomatyczne plany w kwestii afganskiej.

> > Wiec uwaza Pan, ze skoro talibowie zniszczyli posagi, to Amerykanie
>
> > powinni zniszczyc zabytkowy palac?
> >
>
> :Jaki on byl zabytkowy?
>
> Nie wiem, tekst byl o zabytkowym palacu - nie znam tamtejszych zabytkow.
>

Cos co jest stare, niekoniecznie musi byc zabytkiem. Ten kraj i tak trzeba
bedzie od podstaw odbudowywac, tak materialnie jak i politycznie.
Materialnie to nie problem, gorzej z polityka - ten kraj to tykajaca bomba
zegarowa i gdzie jej nie dotknac tam moze wybuchnac. Zaprowadzenie tam
porzadku politycznego bedzie nielada majstersztykiem, jesli sie to komus w
ogole uda.

> > bombardowanie na
> > oslep resztek ruin po ostatnich wojnach, ktore sie tam odbywaly, to
szczyt
> > glupoty. Rozsadniej byloby wesprzec militarnie opozycje antytalibanska,
> > ale rozsadnie, zeby co znowu nie obrocili sie przeciwko Amerykanom.
>
>
> :Czy wie pan czym jest opozycja antytalibanska? Bo widze, ze nie bardzo
pan
> :to wie. Cala ta opozycja tzw. Sojusz Polnocny to kilka [3-4] armie
> dowodzone
> :przez generalow, z ktorych kazdy walczy na wlasna reke.
>
> Anglicy slyneli z tego, za walczyli do ostatniej kropli krwi obcych
> zolnierzy - Amerykanie powinni z nich brac przyklad.
>

Nie rozumiem, jakich obcych - czy moglby mi pan to jasniej napisac?

>
> :Amerykanie maja w tym jeden problem, jezeli
> :wojska Sojuszu zdobeda Kabul, kto tam bedzie rzadzil. Jest obawa i
calkiem
> :uzasadniona, ze wowczas dojdzie do kolejnych walk rzadnych wladzy
generalow
> :Sojuszu tym razem miedzy soba. W takiej sytuacji rola talibow znow
> wzrosnie.
>
> Podobno talibowie nie stanowia monolitu, a tego rodzaju rozwazania powinny
> sie odbywac od kilku lat, a nie dopiero teraz. To jest wlasnie brak
polityki
> panstwa, ktore, co by nie mowic, jest jedynym supermocarstwem.
>
> Pozdrawiam serdecznie.
> Janek Grylicki

Talibowie to nie narod. To studenci [talib - student] szkol koranicznych w
Pakistanie. Glownie wywadza sie z Pusztunow. Byc moze w tej chwili po
nalotach amerykanskich powstaja tam jakies rozdzwieki, ale narazie chyba nie
ma to wiekszego wplywu na przebieg sytuacji.

SB





-- 



Zamow odbitki ze zdjec cyfrowych lub archiwum zdjec na CD!

[ http://lab.foto.onet.pl/laboratorium.html ]



Odpowiedź listem elektroniczym