"Jerzy S." wrote: > > > -----Original Message----- > > From: [EMAIL PROTECTED] [mailto:[EMAIL PROTECTED] > > Behalf Of Waldemar Dworakowski > > > > > > > > Panie Jerzy - znam tez inne historie... Opowiedziec Panu? O > > ludziach ktorzy z glupoty i ciekawosci trafiali tam gdzie nie > > powinni? I o tym co z tego dla nich i dla ich rodzin wynikalo? > > To byly by bardzo ponure opowiesci... I nie wyssane z palca czy > > jakiegos wąchadelka... > > > > Panie Waldemarze > ja tez Tak jak i Pan , > sceptycznie podchodzilem do wachadelka. > > Droge pokazal mi dopiero rzymsko katolicki ksiadz Malak! > > Pan sobie nawet nie potrafi wyobrazic , > jaki to jest olbrzymi przyjaciel, > lub jak to jest grozna bron! > > Moze tez byc tak, > ze wola Boza brak Panu predyspozycji! > > Tu nawet ja nic nie poradze. > > Panie Waldemarze, > zgadzam sie z Panem zupelnie > > Wielu nie powinno sie tego dotykac , > ani o tym myslec. > > Zniszczy ich to! > > Ja tez staram sie uzywac tego nader ostroznie! > > Szczegolnie od czasiu gdy > v-ce przez stowarzyszenia nie wrocil po exterioryzacji! > > Jednak naprawde jest to niewyobrazalne narzedzie, > ktore otrzymalismy od naszego Boga > > Jerzy
Odradzam stanowczo jakiekolwiek takie zabawy Panu i innym - wie Pan za malo na ten temat jak sadze a i temat nie jest na ogolna dyskusje. W szczegolnosci jest grozne uzywanie nerzedzi ktorych sie nie rozumie bo latwo samemu stac sie czyims narzedziem. Temat zamykam. WD
