On Sun, Jun 08, 2003 at 09:42:42PM +0200, Bartek Latka wrote:
> Czy ktos ma doswiadczenia z jazdy po rzece z piaszczystym dnem? Chodzi 

najlepiej szybko i pewnie na drugi brzeg ;) nie próbując sie zatrzymywać po
drodze, bo to z reguły oznacza koniecznosc pomocy z brzegu ;)

Poza tym wystrzegac się dziur o głebokościach ponad metrowych ;) głupie
uczucie jak zaczynasz przez przednią szybę widzieć co się znajduje pod
wodą;)

I najlepiej z prądem rzeki ;)


> mi o takie rzeczy, jak:
> "kopnosc" takiego dna (bosa stopa grzeznie na jakies 5 cm
> opony - nie mam jasnosci, czy lepiej bedzie szedl na szosowkach, czy na MT?
> 

Prawdę powiedziawszy to w teorii i jedna i druga opona bedzie taka sobie, MT
sobie szybciutko dziurę pod sobą wykopie i ugrzęźniesz, a szosówka bedize
sie slizgać po wierzchu:) To tyle jesli idzie o teorie, bo w praktyce to
bywa róznie :) Albo sie uda albo nie...

> wiem, ze moglem sprawdzic - ale bylem ino z niewiastą a wyciągarki nie 
> mam :-(
wyciągarka ma jeden feler, ciągnąć sie mozna do przodu... wiec trzeba sie
mieć z przodu do czego przyczepić :)

Juz kiedys musiałem przeciągnąc autko przez 1.5m wody bo do tyłu nie było
jak, potem było wszędzie mokro ;)

A co do olejów itd itp, to wiadomo, lepiej zeby sie nie lało, tylko niech mi
ktoś pokaże szczelnego LR'a albo Gazika, albo Uaza (nie mówię o sytuacji gdy
olej już cały wyciekł i dlatego nie ma co wyciekać, ja wiem ze LR to oleju
nie potrzebuje do jeżdzenia, ale mimo wszystko ;), ten typ tak ma i tyle.
To z założenia jest jeżdżąca klęska ekologiczna, więc generalnie powinno się
unikać jakichkolwiek wyjazdów w wodę.

K. 

Odpowiedź listem elektroniczym