On Mon, Jun 09, 2003 at 10:05:43PM +0200, Bartek Latka wrote: > Użytkownik Krzysztof Kretkiewicz napisał: > >najlepiej szybko i pewnie na drugi brzeg ;) nie próbując sie zatrzymywać po > >drodze, bo to z reguły oznacza koniecznosc pomocy z brzegu ;) > Ja chcialem z prądem, a potem z powrotem pod prąd - tak z 500 metrow. > Aby w ten sposob dotrzec do miejsca na biwak :) > >
kiedys 100 metrów pokywalismy z pradem - 5 minut, pod prac - prawie cztery dni :) fajnie bylo... > > >Prawdę powiedziawszy to w teorii i jedna i druga opona bedzie taka sobie, > >MT > >sobie szybciutko dziurę pod sobą wykopie i ugrzęźniesz, a szosówka bedize > >sie slizgać po wierzchu:) > > Tak mi sie wlasnie wydawalo. Wiec na szosowce jednak lepiej. na jedym i na drugim sobie dasz rade, jesli potrafisz :) Kwestia umiejetnego operowania gazem, jak dodasz gazu do oporu to nie ma sily wykopiesz sobie dziury, a jak gazikowi nie bedziesz przeszkadzac , odpuscisz gaz itd itp to on sobie pyr pyr sam przejedzie :) I na szosowych i na MT. > > >wyciągarka ma jeden feler, ciągnąć sie mozna do przodu... wiec trzeba sie > >mieć z przodu do czego przyczepić :) > Tyż prawda... > > Dzięki! > > -- > Bart
