Nie wiem czy wolno mi się wypowiadac na temat ARO, ponieważ nie miałem nigdy
takiego samochodu i prawdopodobnie nie bedę miał. Nie jestem też w żaden
sposób do niego uprzedzony. W swojej wypowiedzi jestem obiektywny. Mam
jednak jedno spostrzeżenie. Wśród wielu terenówek moich kolegów, jest także
ARO. Jedno. Całe szczęście, że jedno. Nic bowiem tak nie opóźnia naszych
off-roadowych wypadów jak ono właśnie. "Awaria" to jego drugie imię. Nie
próbuję nawet porównywać go do Nisanów, Land Roverów, Jeepów czy innych
podobnych pojazdów. Ale gdyby swą bezawaryjnością choć w połowie był taki
jak np. GAZ 69 (który również uczestniczy w naszych wypadach), byłoby
cudownie. Ale to wzór dla niego niedościgniony.

P.S. Wspomniany ARO nie jest stary, a i właściciel nie kładzie na nim lachy.
Bardzo o niego dba.

Siny
Brytyjski wyrób aropodobny (na szczeście tylko optycznie i to z daleka) 110


= Wypisanie: [EMAIL PROTECTED] Admin: [EMAIL PROTECTED]

= Archiwum: http://www.mail-archive.com/lista%40off-road.pl/


Odpowiedź listem elektroniczym