Janusz Januszewski napisal

> A teraz poprosze o opinie na ten temat znawcow polskiego kopalnictwa
wegla
> kamiennego, od ktorych na tej liscie az sie roi tak jak od znawcow
> praktykow-ekonomistow (nie mylic z ekonomami z batem badz gnatem w reku).
> [...]
> No wiec? co w tej analizie jest prawdziwe a co jest falszem?
> Nie wstydzcie sie Panowie!!!

Ja nie uwazam sie za eksperta ani od teorii ani od praktyki
gospodarczej, tym bardziej od gornictwa, ale wygladam przez
okno, rozmawiam z ludzmi, czytam gazety, ksiazki, slucham radia
i mam na ten temat swoje skromne zdanie, ktore w skrocie
tu pod dyskusje poddaje.

> Wystarczy dowiedziec sie jak powstalo obecne gigantyczne
> zadluzenie sektora weglowego. Na temat przyczyn powstania ponad 13 mld
> strat trwa bezwzgledna zmowa milczenia.

To jest oczywista przesada p. Blasiaka. Kazdy kto chce
moze sobie siegnac do Dziennikow Ustaw czy Monitorow
Rzadowych gdzie sa publikowane wszystkie dane, takie
jak wydatki budzetowe, sposob organizacji kopaln,
podatki, ceny regulowane, warunki umow zbiorowych,
ubezpieczen itd.
A ze nie znajduje sie to na czolowkach wszystkich gazet
i nie od sprawozdan z wykonania planow przez kopalnie
zaczynaja sie teraz dzienniki telewizyjne jak to bylo praktykowane
za Gierka... no trudno, gornicy sie musza przyzwyczaic do
nowego, niekomunistycznego ustroju, ze nie sa juz
uprzywilejowanymi "przedstawicielami przodujacej klasy
robotniczej". W ustroju kapitalistycznym wszyscy sa
rowni wobec prawa i nikt nie jest "rowniejszy".

> Odp. - Z dniem 1 stycznia 1990 r. utrzymano urzedowe ceny wegla, a
> uwolniono pozostale. W ten sposob wylaczono gornictwo z urynkowienia
> gospodarki.

To byl oczywisty blad Balcerowicza, wedlug mnie nalezalo
urynkowic cala gospodarke. To wylaczenie nosnikow energii
z urynkowienia spowodowalo w mojej ocenie wiecej szkod
niz pozytku. To prawda, ze szok dla ludzi, ktorzy nagle musieli
zaplacic za wszystkie towary normalna swiatowa cene, byl
mniejszy jezeli choc za wegiel, prad, gaz i benzyne placili mniej,
ale wedlug mnie to jest podobnie jak przy ciezkim zabiegu
chirurgicznym: lepiej ucinac zgangrenowana noge w calosci,
a nie po kawalku.

> Na
> przestrzeni ostatnich lat dzieki temu wlasnie sektor energetyczny
> osiagnal kosztem gornictwa gigantyczne zyski, zas gornictwo
> "produkowalo" gigantyczne straty. Natomiast to ostatnie, ratujac sie
> finansowo, windowalo ceny wegla dla odbiorcow prywatnych, nabijajac przy
> okazji kieszenie poteznym politycznie posrednikom handlu weglem.

Takie samo jest tez moje przeswiadczenie. Zaden z rzadow
ostatniego 10-lecia nie zdobyl sie na redukcje wydatkow
budzetowych. A skas te pieniadze trzeba brac i to najlepiej
dyskretnie, aby sie ludzie nie denerwowali, ze im tak duzo
rzad zabiera. Najlatwiej zrobic to opodatkowujac energie,
bo np. wodke mozna przestac pic, albo mozna zaczac
pedzic bimber, papierosy tez mozna rzucic ale zrezygnowac
z energii nie jest latwo. Rzad zachowal wiec monopol na
wytwarzanie energii elektrycznej i lupie gornikow i konsumentow
i patrzy czy mu kieszenie od naszej krwawicy rowno puchna.

> Opowiesci o doplacaniu przez podatnika do polskiego wegla sa zwyklymi
> chwytami propagandowymi w ramach prowadzonej od lat kampanii
> dezinformacji. Jak slusznie twierdzi Wieslaw Blaschke  - jeden z
> wybitnych ekspertow z zakresu weglowej problematyki - "nie mozna do
> czegos doplacac, jezeli samemu nie placi sie ekonomicznych (z punktu
> widzenia producenta) cen".

Niestety nie sa to wymysly propagandy. To sa rzeczywiste
pieniadze wyszczegolnione w budzecie i nawet Wielka
Brytania chciala nas o te doplaty skarzyc. W koncu jednak
sie wycofala, podejrzewam, ze po prostu wiecej korzysci maja
konsumenci brytyjscy z tego, ze im polski podatnik do
wegla doplaca niz straty maja gsrnicy brytyjscy z powodu
niskich cen wegla. W kazdym razie jest to wielki skandal,
ci co to wymyslili powinni byc postawieni przed Trybunal
Stanu za zdrade interesu obywateli polskich. Jesli juz rzad
koniecznie chce pomoc kopalniom to powinien dotowac
wegiel skierowany na rynek krajowy, a nie ten eksportowany.

Do reszty wypowiedzi p. Blasiaka nie mam zastrzezen,
poza tym, ze brakuje mi najbardziej aktualnych jego
opinii np. o stanie gornictwa w roku 2000 i jak p. Blasiak
widzi perspektywy gornictwa w 2001 roku i dalej,
w szczegolnosci w kontekscie tzw. restrukturyzacji gornictwa
i proponowanego budzetu na r. 2001.

Janusz Baczynski



Odpowiedź listem elektroniczym