"Janusz Januszewski" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:


>
>
> Ryszard Ochudzki wrote:
>
> > > > Pajak przed laty pisal ciekawe artykuly do Kuriere Lubelskiego pod
> > > > pseudonimem Hen Spider, a czasami jako Henryk Pajak. Przestali go
> > > > drukowac jakies 10 lat temu. I tyle.
> > > >
> > > > Ryszard Ochudzki
> > > >
> > >
> > > A na jakie tematy pisal? Nie przypominam sobie by zwrocil moja uwage,
a
> > > Kurier Lubelski czytywalem dosc czesto. Byla to lepsza popoludniowka
od
> > > organu partyjnego pt. Sztandar Ludu.
> > >
> > > SB
> >
> > W Kurierze pisal felietony w rubryce "Spacerkiem po Lublinie", jako
> > jeden z wielu redaktorow.
> > To pamietam z lat osiemdziesiatych. Artykuliki pietnowaly brud i smrod
> > z pozycji zainteresowanego czlonka spoleczenstwa.
>
> No to faktycznie jest to nielada swinstwo i przestepstwo!

A jak sie to ma do wytykania Olszewskiemu jego pisywania w Po Prostu? Po
Prostu bylo jakby nie patrzec w pewnym sensie niezleznym wowczas pismem po
tzw. odwilzy. Kurier Lubelski czy tez Sztandar Ludu to jednak pisma
regionalne opanowane przez PZPR i pozwalaly tam sie produkowac ludziom,
ktorzy byli im wierni. Jezeli cos wytykal na lamach tego pisma, to tylko to
na co pozwalal czerwony redaktor naczelny, i nie bylo tam ani zdzbla
niezaleznosci.

> Zwalo to sie
> podkopywaniem norm ustrojowych, a pisali o tym ci co byli na uslugach
> angielskiego oraz amerykasnkiego wywiadu.

Moze Pajak to James Bond - Agent 007? :))

> Gdyby napisal Pan tak  na samym
> pocztku to uniknelismy niepotrzebnej dyskusji i nie musielibysmy sie
> publicznie wyklocac. A teraz juz lece spalic na stosie wszytkie ksiazki
> Henryka Pajaka bo nie chce aby ksiazki jakiejs dziennikarzyny, ktory
wytykala
> brud na lubelskich ulicach, zalegaly na moich, obok ksiazek kucharskich,
> polkach.
>

Nie musi pan wcale palic, szkoda papieru. Mozna to lepiej wykorzystac ;)

> > To mi utkwilo w
> > pamieci. Pamietam jeszcze pare innych rzeczy ale jako ze tekstow nie
> > mam pod reka, to nie bede mowil. Jak przyjade do Polski w maju to
> > zajrze do archiwow redakcji co by znalezc pare hakow na tego pana na
> > pocieche wlasna.
>
> "Haki", to jest wlasnie to!.

Czy ktos tu pisze o hakach? To jest najnormalniejsza prawda.

> Gdy je juz Pan znajdzie to prosze podeslac do
> "Gazety Wyborczej" badz prawicowego dodatku do "GW" zwanego "Gazeta
Polska",
> a przez bardziej wysmiewnych "Polinishe Zaintung". Mam nadzieje, ze takze
> "Wprost" czy urbanowe "NIE" rowniez sie nimi poszczyci. Z mila chcecia
> poczytamy sobie jak za pomoca tych "hakow" na Pajaku beda wieszac psy.  Z
> tego co slyszalem, a wiem to z poczty pantoflowej, to u Urbana ponoc mozna
> zarobic tyle co niekiedy niejeden marny machler zarabia na gieldzie
> angielskiej.
>

NIech pan nie bedzie smieszny. GW czy NIE teksty Pajaka najzwyklej w swiecie
dyndaja. Nie trzeba ich im podsylac, bo tek ksiazki sa w Polsce dostepne w
ksiegarniach. Srodowisak narodowe same robia tyle halasu i renomy Pajakowi,
ze gdyby to Michnika interesowalo dawno by sie tym zajal. Waclaw Bialy -
red. nacz. lubelskiej GW doskonale wie kim jest Pajak i jakos nie czepia sie
go. Kruk krukowi oka nie wykole panie Januszu. Szkoda mi tylko, tych ktorzy
daja sie na to nabrac. Naiwnosc jednak kosztuje.

> > To byla taka miejska elita, wierchuszka
> > prowincjonalnego miasta Lublina. A jak wierchuszka, elita to i
> > wodeczke sie w roznych miejscach pijalo.
>
> Zgadza sie, sam widzialem jak kiedys chlali denaturat na plantach w
Lublinie.

A wie pan chociaz gdzie w Lublinie sa planty? Poza tym Pajak stal w
hierarchii PRL-owskiego spoleczenstwa troche wyzej niz pijacy denaturat, oni
mieli swoje sklepy - dobrze zaopatrzone.

>
> > Sztandar byl juz gazeta czysto polityczna, jako poczatkujace pioro pan
> > Pajak i tam pisywal. A trzeba wiedziec ze w naglowku stalo "Organ
> > komitetu miejskiego PZPR".
> > Pajak to byla taka "opozycja" wewnatrz PZPR, czlowiek ten pisal, "czy
> > partia nie moglaby zrobic tego", "moze partia by sie tym
> > zainteresowala?" itd. W drugie polowie lat osiemdziesiatych nastapila
> > ewolucja - Pajak pisal juz zwykle felietoniki.
>
> A czym sie te "zwykle" felietoniki od "niezwyklych" roznily? Moglby Pan
nam,
> jako niedoinformowanym, przyblizyc to w szczegolach?
>

W drugiej plowie lat 80-tych wielu komuszkow, bardziej wtajemniczonych
wiedzialo, ze komuna sie konczy. Niewykluczone, ze staral sie po prostu
zmieniac oblicze - szlo nowe.

> > Potem ucichl. Nastepnie
> > ku memu oslupieniu zobaczylem jego ksiazki. Co znamienne nigdy, ale to
> > nigdy przedtem nie glosil takich pogladow, przy mnie przynajmniej.

A moze pan Janusz, albo pan Roman znaja jego publikacje podobne do
dzisiejszych, a pisane chocby w jakichs podziemnych pisemkach z okresu
"jedynie slusznego".

>
> No to wiec czego to moze byc dowod?

Jak to czego, ze pisal na potrzeby czasu. Za komuny pisal dla komuny,
dzisiaj pisze dla panow narodowcow, jutro jak trzeba bedzie to i dla UE moze
cos wyskrobie, moze juz nie jako Pajak, czy Spider ale moze jako Batman.

>
> > Acha wtedy nie wiedzialem kto to Hen Spider, ale potem jak troche
> > angielskiego poznalem, to zrozumialem ze "spider" znaczy "pajak".
> > Sprytnie to wymyslil.
>

SB






-- 

 

Odpowiedź listem elektroniczym