Janusz Januszewski wrote:
>
> Ryszard Ochudzki wrote:
> Gdybym nie wiedzial to niezabieralbym na ten temat glosu. A poniewaz nadal to
>pamietam, o tych "pouczaczach", ktorzy to mieli
> zamiar za dolary i funty szterlingi wjechac do PRL na bialym koniu dlatego o tym
>wspominam. Czynie to dlatego, ze moze jednak
> cos utkwi w niektorych glowach i nie da sie tego calkowicie z ludzkiej pamieci
>wymazac. Napewno wiem, ze moje zamierzenie
> odnosi z gory zaplanowany skutek, bowiem nidy norzyce Pan sie na ten temat odezwal,
>chociaz zamiarem Pana jest protestowanie
> nogami, ze to nieprawda. Proponuje sprobowac troche glosniej tutac, moze sie uda?
Pan wybaczy ale znowu nie wiem o co panu chodzi. Zwiduja sie panu
jakies biale myszy czy konie, ktos ma wjezdzac na tych myszach - o co
panu chodzi ??? kto to byli ci "pouczacze? O czym pan mowi?
> > > z bliska. Po drugie, srodowisko te, jakby o nim nie mowic jednak jest tutaj
> > > nabogatsze, bo i pieniadz jest mocniejszy, oraz bardziej "chalasliwe", za co im
>chwala oraz palma pieszenstwa sie nalezy.
> >
> > Palma to im sie rzeczywiscie nalezy.
>
> Czyli zgadza sie Pan co do tego pierwszenstwa, i wreszcie mamy juz pierwszy wspolny
>punkt, do ktorego z powodu braku argumentu
> jednak musial sie Pan nagiac. :)
Nie, nie zgadzam sie co do pierwszenstwa, ja mowie ze im sie palma
nalezy bo juz im jedna odbila.
> > > Panie Stanislawie, nie wiem jak Pan Roman ale wydaje mi sie, ze tak samo jak i
> > > ja osobiscie Pan Roman do Polonii Amerykanskiej sie nie zalicza (wnioskuje na
> > > podstawie tego, ze takiego stwierdzenia u Pana Romana nigdy nie zauwazylem).
> >
> > Jak najbardziej sie pan zalicza. Prosze pojsc do swojej biblioteczki,
> > mam nadzieje ze jedna z trzech ksiazek ktore pan ma, obok ksiazki
> > kucharskiej i telefonicznej, jest slownik jezyka polskiego. Z tej to
> > ksiazki pozna pan definicje slowa "Polonia".
>
> Swietnie, to jeszcze mi Pan napisze jak sie nazywaja niemcy na emigracji.
Niemcy na emigracji to mnie niewiele obchodza.
Wiem za to ze dwoch / dwoje Januszewskich na emigracji to juz jest
Polonia.
> > > czy tez Amerykaninem polskiego pochodzenia. A
> >
> > a i tak tez. Paszporcik sie dostalo? przysiege sie zlozylo? no, to
> > wiemy jak jest.
>
> Czy mozna poprosic o jakis szczegolik?
Ma pan paszport USA? No to dla wladz 280 milinowego kraju na ktorego
konstytucje pan przysiegal jest pan Amerykaninem. Jak pan wysla z
misja do Iraku to sam prezydent sie za panem wstawi w razie klopotow.
> > A niech sie odczepia w jasna cholere, Polska sobie bez nich poradzi,
>
> Czytam Pana jak przemowienie "Pana" prezydenta Boleslawa Bieruta z 14 maja 1952
>roku, bzdz oskarzenie prokuratorskie z procesu poszlakowego emigracyjnych generalow
Ja na wieczor czytam Ewangelie, ale jak pan ma inne lektury to tez
ladnie.
> Z tego co wiem to na emigracji w Londynie byly 2 ugrupowania. Jedno oficjalne, >
>ktore reprezentowalo prezydenta na emigracji i bylo przedstawicielstwem Polakow w >
>Anglii, i drugie, ktore pod nim podkopywalo nazywajac sie polonia angielska. Z >
>Pana wywodow wynika, ze Pan reprezentuje to drugie skrzydlo.
Ba, zeby to samo skrzydlo, caly kadlub reprezentuje.
Taki klub gdzie sie tytulowali ministrami, ani mnie on grzeje ani
ziebi.
> A wiec tym bardziej chce Pan Pana Stanislawa utulac w tym brudzie. No ale nie
> moj to brud i nie moje zmartwienie.
Tak, tak, usiluje pana Stanislawa wlaczyc do zwalczania
nieistniejacego juz prezydenta oraz w inne brudne sprawki skrzydla
emigracji angielskiej. Zawsze mnie pan przejrzy !
> No widzi Pan, jak sie wiele rzeczy mozna dowiedziec? Biuro Brezniewowi "kazalo"
> oraz sowiety, czyli nikt? A gdyby mu nie "kazalo" to Lonia to byl calkiem niezly
>czlowiek.
A, to juz pan powiedzial.
> > Polonia na zachodzie to przede wszystkim sobie dobrze zrobila. Pan
> > tego najlepszym przykladem. Nie wiem za co maja dziekowac panu gornicy
> > i pielgniarki gdy pan sie plawi w luksusach.
>
> W innym liscie podal Pan w watpliwosc moja place,
Ja w to nadal watpie, ale pielegniarki, niebozuchny na pewno nadal w
to wierza, i jak tu zadac zeby panu dziekowaly
> moje wyksztalcenie (w USA prywatne firmy nie
Albo jedno, albo drugie.
> placa za papierek)
Akurat, zeby sie pan nie zdziwil. Wlasnie ze placa, najwieksze glaby z
papierkiem dostaja na dziendobry tyle ile pan sie do tej pory
dochrapal, albo juz po dwoch latach. Wiem to z cala pewnoscia.
> Moje srebrniki pochodza z pracy rak oraz mozgu. Towar, ktory produkuje jest
>namacalny oraz widoczny. W odroznieniu od Pana moje "srebrniki" nie pochodza z tego,
>ze musze czyms manipulowac aby kiwajac innych na tym zarobic.
A kogo to ja okiwalem?
A ten towar, jak juz panu tlumaczylem, produkuje pan dlatego ze kiedys
ludzi do mnie podobni wylozyli pieniadze nawet na ten glupi AutoCad.
Ja wiem ze jest pan naiwny, a to pana Olszewski wykiwa, a to pana z
Polski wykiwaja, ale zeby winic mnie za panskie straty w rynkowej
ekonomii to juz przesada.
> > Gdyby zechcial pan udostepnic swoje roczniki Trybuny Ludu ludzie w
> > Polsce byliby zobowiazani. Idzie zima, ludziom w Polsce bedzie zimno.
>
> Z Pana to jest taki maoistowski marzyciel, ktoremu marzy sie rewolucja kulturalna
>dlatego chcialby wszystkie slady po swoich rodakach na stosie zatrzec!.
Tylko maoistowski? Juz sie hitlerowcy panu znudzili? Niebezpiecznie
zawyza pan poziom swoich wypowiedzi.
> Janusz J.
Mam nadzieje ze lepiej sie pan czuje w nowym roku.
Ryszard Ochudzki
--