At 02:11 PM 2/7/01, you wrote:

>Witam!
>
>Sz. P. Artur Ko6mider <[EMAIL PROTECTED]> napisal:
>
>>No tak w tym wypadku jest problem :-(
>>
>>Ale czy Pana zdaniem rozwiazaniem jest w tym wypadku usuwanie osob ?
>

>Moim skromnym zdaniem, w tym wypadku, absolutnie odpowiedz jest twierdzaca.  
>Tak.  Ale to wynika z lat czytania i stykania sie z tym osobnikiem.  
>Rozumiem ze Pan czeka na poprawe, i dobrze.  Ja jednak, znajac obydwu dosc 
>dobrze, wiem ze jest to tak samo mozliwe, jak objecie wladzy przez JKM'a.  
>Ale probowac mozna, tylko czyim kosztem?
>
>Prosze wyobrazic sobie sytuacje na salonie.  Panuja tam pewne normy, ktorym 
>nie powinno sie przekraczac.  A tu nagle jeden z gosci wydala z organizmu, z 
>miejsca gdzie konczy sie tulow a zaczynaja nogi, pewien zapaszek z 
>charakterystycznym odglosem.  W zaleznosci od zachowania sie osobnika, mozna 
>sie z tego zasmiac i przebaczyc.  Jednak gdy stanie sie to raz jeszcze, a 
>potem jeszcze raz, to reszta gosci zacznie sie od tej osoby odsuwac, taki 
>powiedzmy ostracyzm salonowy, czy tez filtrowanie na listach.  Ale chyba 
>widzie Pan, ze nie rozwiazuje to problemu.  Lokomocja odsuwajacych sie osob 
>powoduje przemieszczanie sie powietrza, i wkrotce ow produkt jednego goscia 
>roznosi sie po calym salonie.  Tak samo jest z filtrem na liscie 
>dyskusyjnej.  Mozemy kogos filtrowac, ale jego listy i tak beda krazyly i 
>psuly atmosfere.  Do tego trzeba dodac, ze ow osobnik, pragnacy dotrzec do 
>innych gosci bedzie probowal nawiazac rozmowe w coraz to bardziej natretny 
>sposob.  Ergo eskalacja wymian slow.  W pewnym momencie dochodzi na salonie 
>przekonanie, ze albo my stad wyjdziemy, poniewaz trudno sie bawic w 
>towarzystwie takiej osoby, albo wlasciciel usunie takiego z salonu, wiecej 
>nie zapraszajac go na przyjecie.  Jezeli tego nie zrobi, to straci on sam, i 
>nikt do niego nie bedzie chcial przychodzic.  Albo jeden z gosci wybuchnie, 
>i powie co o owym osobniku mysli.  Ani jedno, ani drugie nie powinno miec 
>miejsca a wlasciciel powinien robic wszystko aby temu zapobiec.
>
>
>Serdecznie,
>Konrad M. Lepecki

Panie Lepecki

kit jest tani, a taki jak powyzej to za darmo,
jako jego sprzedawca jest pan znany od dawna,
moglby pan go sprzedawc w innym miejscu ?

ozieble

Andrzej da Lancia

Odpowiedź listem elektroniczym