Koliber * wrote:

> Witam!
>
> Sz. P. Artur Ko6mider <[EMAIL PROTECTED]> napisal:
>
> >No tak w tym wypadku jest problem :-(
> >
> >Ale czy Pana zdaniem rozwiazaniem jest w tym wypadku usuwanie osob ?
>
> Moim skromnym zdaniem, w tym wypadku, absolutnie odpowiedz jest twierdzaca.
> Tak.  Ale to wynika z lat czytania i stykania sie z tym osobnikiem.
> Rozumiem ze Pan czeka na poprawe, i dobrze.  Ja jednak, znajac obydwu dosc
> dobrze, wiem ze jest to tak samo mozliwe, jak objecie wladzy przez JKM'a.
> Ale probowac mozna, tylko czyim kosztem?
>
> Prosze wyobrazic sobie sytuacje na salonie.  Panuja tam pewne normy, ktorym
> nie powinno sie przekraczac.  A tu nagle jeden z gosci wydala z organizmu, z
> miejsca gdzie konczy sie tulow a zaczynaja nogi, pewien zapaszek z
> charakterystycznym odglosem.

Ciekaw jestem Panie Kosmider czy Pan kupi te zapachowo zboczeniowe wynaturzenia
samozwanczego hrabiego. Wiem ze ta lista jest Pana ale mnie ciekawi czy Pan
wogole z tej ostatniej wymiany listow coskolwiek zrozumial i czy Pan wie w ktora
strone  wlasciwie powinna byc Pana reakcja? Napisal Pan cos tam o jakichs moich
wyrazeniach z tym ze ja ich za jasna cholere nigdzie nie moge znalezc. Natomiast
znalazlem innych i Panu po raz wtory publicznie podeslalem. Nawet ten list
Lepeckiego to juz wyrazna kpina, i tym razem takze z Pana!!!.

Janusz Januszewski - pozostajacy nie przy "gadce" pod publiczke ale przy swoich
zasadach

>  W zaleznosci od zachowania sie osobnika, mozna
> sie z tego zasmiac i przebaczyc.  Jednak gdy stanie sie to raz jeszcze, a
> potem jeszcze raz, to reszta gosci zacznie sie od tej osoby odsuwac, taki
> powiedzmy ostracyzm salonowy, czy tez filtrowanie na listach.  Ale chyba
> widzie Pan, ze nie rozwiazuje to problemu.  Lokomocja odsuwajacych sie osob
> powoduje przemieszczanie sie powietrza, i wkrotce ow produkt jednego goscia
> roznosi sie po calym salonie.  Tak samo jest z filtrem na liscie
> dyskusyjnej.  Mozemy kogos filtrowac, ale jego listy i tak beda krazyly i
> psuly atmosfere.  Do tego trzeba dodac, ze ow osobnik, pragnacy dotrzec do
> innych gosci bedzie probowal nawiazac rozmowe w coraz to bardziej natretny
> sposob.  Ergo eskalacja wymian slow.  W pewnym momencie dochodzi na salonie
> przekonanie, ze albo my stad wyjdziemy, poniewaz trudno sie bawic w
> towarzystwie takiej osoby, albo wlasciciel usunie takiego z salonu, wiecej
> nie zapraszajac go na przyjecie.  Jezeli tego nie zrobi, to straci on sam, i
> nikt do niego nie bedzie chcial przychodzic.  Albo jeden z gosci wybuchnie,
> i powie co o owym osobniku mysli.  Ani jedno, ani drugie nie powinno miec
> miejsca a wlasciciel powinien robic wszystko aby temu zapobiec.
>
> >pozdrawiam
> >Artur Kosmider
>
> Serdecznie,
> Konrad M. Lepecki
> _________________________________________________________________
> Get your FREE download of MSN Explorer at http://explorer.msn.com



Odpowiedź listem elektroniczym