Janek Grylicki wrote:
> Ale nie moze tego robic wszedzie, gdzie sie mu podoba. Ja np. lubie spokoj i
> przepedzilbym spod swojego domu przekupke glosno zachwalajaca swoj towar,
> ale jezeli kobiecina bedzie chodzila od mieszkania do mieszkania - to prosze
> bardzo.
A ja nie lubie jak mi rozni do drzwi stukaja. Wobec tego jak sobie
handlarz bedzie stal na chodniku to mi mniej przeszkadza.
jak chodzi o pewne towary, to handel nimi stanowi pewna uciazliwosc
> dla otoczenia. Do takich towarow nalezy alkohol oraz narkotyki.
Konsumpcja narkotykow rzadko odbywa sie w miejscu ich kupna wiec nie
wiem co tu uciazliwego.
No moze pan woli zeby kupowali w jednym miejscu a ewentualnie spozywali
pod pana domem na chodniku, bo niby czemu nie?
Ja takze
> jestem zwolennikiem legalizacji narkotykow, ale nie uwazam, iz nalezy nimi
> handlowac wszedzie, gdzie sie da. Podobnie nie zgodzilbym sie, zeby
> handlowano alkoholem pod kosciolem lub moim domem. Taki juz wredny jestem i
> juz.
Pan nie moze miec zbyt duzo do gadania. Grunt jest publiczny, wiec
"robta co chceta" chyba ze ma pan inne rozwiazanie. Dlaczego panskie
prawo do spokoju ma miec przewage nad prawem klienta do kupna i
handlarza do handlu ?
> Czyzby cukrem handlowala mafia?
Nic takiego nie napisalem.
To oni nie maja juz narkotykow? Mysle ze Pan
> po prostu nie lubi JKM
Nie lubie.
> i usiluje mu doczepic rozne rzeczy.
Napisalem ze to moje czcze domysly i spekulacje.
Gdyby ktos na
> niego napadl, to z pewnoscia nie wahalby sie on z doniesieniem na policje -
> zapewniam Pana.
Czyli tak:
Nie chce wpolpracowac z policja poniewaz nikt na niego nie napadal.
Skoro nikt na niego nie napadl to sam sobie kose w brzuch wsadzil.
Dlaczego zatem nie powie tego policji wprost? Czy to takie
skomplikowane?
Musze wszakze zwrocic uwage na fakt, iz skoro kogos spotkalo
> nieszczescie, to naigrywanie sie z tego nieszczescia swiadczy o kiepskiej
> kulturze osobistej.
Przepraszam, ale ten facet to blazen kompromitujacy pewne idee.
Nie kolekcjonuje pism tego pana ale sa znane liczne przypadki kiedy to
wlasnie on naigrywal sie z cudzego nieszczescia.
Ja sie nie naigrywam, podalem prawdopodobne scenariusze, oraz podalem co
mnie smieszy w danej historii a nie pisalem ze Korwin posliznal sie na
skorce od banana.
A wracajac do cukru: watpie zeby JKM mial cokolwiek
> wspolnego z tego rodzaju przekretami, zas zrodlo na ktore sie Pan powolal
> nie jest godne zaufania.
Owszem, ale sprawa z cukrem i UPR-em byla, poniewaz pan Pawlak to
potwierdzil. Nie wierzy pan panu Pawlakowi?
Pan Pawlak zaczal jednak stosowac wykrety zmieniajac temat dyskusji.
Warty pac palaca.
Ja moge na tej liscie napisac o Panu cokolwiek, a
> na innej liscie napisac iz na liscie Prawica napisano o Panu zle i jak sie
> Pan bedzie wowczas czul?
Jak mul.
> JKM zarabia legalnie dostatecznie duzo, aby nie
> pakowac sie w kryminalne afery
Nie jest to zaden powod dla ktorego nie miesza sie w kryminalne afery.
Np. Bierezowski, OJ Simpson.
> : i tu panska uwaga ze "jest to chwalebne" jest raczej makabryczna.
>
> Dlaczego handel cukrem ma byc makabryczny?
Moj Boze, poniewaz ja pisalem o wsadzaniu noza w brzuch, pan dopisal
"jest to chwalebne" tak wiec to stwierdzenie jest makabryczne w tym
kontekscie.
> : > Nie kazdy strzelec musi byc nozownikiem.
>
> : Co nie zmienia faktu ze takie zestawienie (facet chce w rece
> : skomplkowana bron a nie umie obsluzyc noza - sam sobie
> : w brzuch wsadzil) jest zabawne.
>
> Znam ludzi, ktorzy swietnie posluguja sie komputerem, a nie potrafia wbic
> gwozdzia w sciane i tluka sie po palcach. Czy moglbym wiedziec, co w tym
> jest zabawnego?
>
> Janek
Jak ma pan inne poczucie humoru albo Wodza w estymie to ja tu nic nie
pomoge.
Ryszard Ochudzki
--