"Ryszard Ochudzki" <[EMAIL PROTECTED]> wrote:

: > : No moze pan woli zeby kupowali w jednym miejscu a ewentualnie
spozywali
: > : pod pana domem na chodniku, bo niby czemu nie?
: >
: > Temu nie, ze nie lubie widziec roznych obslimpancow pod swoim domem.
:
: Jakim prawem bedzie pan przeganiac z gruntu publicznego?

Prawem do spokoju w domu i w jego okolicach.

:
:
: > : Pan nie moze miec zbyt duzo do gadania. Grunt jest publiczny,
: >
: > Grunt jest publiczny, ale to nie oznacza, ze kazdy moze na nim robic, co
mu
: > sie zywnie podoba.
:
: Odnosi sie to rowniez do pana i przeganiania.

Bynajmniej, w okolicy swojego damu mam prawo zadac spokoju.

: Nie ciesze sie z wypadku, smieszny mnie on, Czy widzi pan roznice ?

Nie, nie widze zadnej roznicy.


: > : Przepraszam, ale ten facet to blazen kompromitujacy pewne idee.
: >
: > Ja wielu ludzi takze nie lubie, ale zadnemu z nich nie zycze
nieszczescia.
: > Tym sie roznimy w swojej osobistej kulturze.
:
: Gdzie i komu zyczylem nieszczescia?

Jezeli cieszy sie Pan z czyjegos nieszczescia, bo jest Pana zdaniem blaznem,
to takze zyczy mu Pan tego nieszczescia.

: Roznimy sie tym w osobistej kulturze ze ja pana nie oczerniam

Ja takze Pana nie oczerniam - ja wyciagam wnioski z panskich wypowiedzi.

: > : Owszem, ale sprawa z cukrem i UPR-em byla, poniewaz pan Pawlak to
: > : potwierdzil. Nie wierzy pan panu Pawlakowi?
: >
: > A dlaczego mialbym wierzyc komus o nazwisku Pawlak,
:
: Dlatego ze ja tak mowie.

Acha, to Pan nazywa sie Pawlak? Zatem nie wierze Panu.

Janek

Odpowiedź listem elektroniczym