"Andrzej da Lancia" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:
>
> At 12:23 AM 2/26/01 +0100, you wrote:
> >> Podobnie przedstawia sie wartosc grylickiego - rosnie kiedy ubierze sie
w
> >> garnitur a opada kiedy urznie sie do nieprzytomnosci - prawda ze sa to
> >> zupelnie inne wartosci mimo ze grylicki jest ten sam??? (a nawet tyle
samo
> >> wazyl przed zalozeniem garnituru jak i po wypiciu kilku butelek
wodki)..
> >> Oto wykladnia grylickich w sprawach ekonomii.
> >>
> >> ==============
> >> jasiek z toronto
> >>
> >
> >No wlasnie, panie jasku. Dla mnie Grylicki trzezwy i w czystym ladnym
> >uprasowanym garniturku napewno mialby wartosc wieksza, niz Grylicki
ufajtany
> >i urzniety do nieprzytomnosci.
> >
> >I mam tutaj na mysli wartosc czlowieka, a nie kasy jak pan to raczy
> >przerabiac.
> >
> >SB
> >
>
> A dla mnie Pijany i ufajdany Blaszczak bylby
> nadal tym samym Blaszczakiem,
> wyciagnalbym go z rynsztka i przyprowadzil
> do swego domu zeby Grylicki sie z niego nie smial,
> ochedorzyl i doprowadzil do trzezwosci.
>
> Moje alter ego natomiast schlalo by go
> do nieprzytomnosci by mu sprzedac tyle lichwy ile wlezie.
> (by go wykorzystac)
>
> Istotnie mozna miec rozne spojrzenie na wartosc
> (wartosc czlowieka tez), panskie jest takie same
> jak p.Janka, a znacznie inne niz Chrystusa
> w przykazaniu o milosierdziu.
>
> Uklony
>
> Andrzej
>
Aby o mnie cokolwiek pisac panie da Lancia, musialby pan mnie znac i moj
charakter. A z tego charakteru jednoznacznie wynika, ze nie mialby pan
okazji wyciagac mnie z rynsztoka, totez tego typu uwagi sa nie na miejscu.
Ja odnioslem sie do slow pana jaska, w ktorym uzyl porownania do pijanego
Grylickiego. Pan odniosl sie bezposrednio do mnie i w dodatku nie trafnie.
Ja podtrzymuje swoje zdanie, bowiem w pijanstwo czlowiek stacza sie przede
wszytskim na wlasne zyczenie i z wlasnej winy i glupoty. Totez wartosc
czlowieka sponiewieranego przez alkohol jest nizsza od wartosci normalnego
porzadnego czlowieka. I w tym momencie oczywiscie, ze trzeba sie nad tym
zniszczonym czlowiekiem pochylic, okazujac milosierdzie, ale wlasnie po to,
i przede wszystkim po to, by pomoc mu odzyskac wartosc czlowieka, a wiec
przez to podniesc jego wartosc.
SB
--