At 12:23 AM 2/26/01 +0100, you wrote:
>> Podobnie przedstawia sie wartosc grylickiego - rosnie kiedy ubierze sie w
>> garnitur a opada kiedy urznie sie do nieprzytomnosci - prawda ze sa to
>> zupelnie inne wartosci mimo ze grylicki jest ten sam??? (a nawet tyle samo
>> wazyl przed zalozeniem garnituru jak i po wypiciu kilku butelek wodki)..
>> Oto wykladnia grylickich w sprawach ekonomii.
>>
>> ==============
>> jasiek z toronto
>>
>
>No wlasnie, panie jasku. Dla mnie Grylicki trzezwy i w czystym ladnym
>uprasowanym garniturku napewno mialby wartosc wieksza, niz Grylicki ufajtany
>i urzniety do nieprzytomnosci.
>
>I mam tutaj na mysli wartosc czlowieka, a nie kasy jak pan to raczy
>przerabiac.
>
>SB
>
A dla mnie Pijany i ufajdany Blaszczak bylby
nadal tym samym Blaszczakiem,
wyciagnalbym go z rynsztka i przyprowadzil
do swego domu zeby Grylicki sie z niego nie smial,
ochedorzyl i doprowadzil do trzezwosci.
Moje alter ego natomiast schlalo by go
do nieprzytomnosci by mu sprzedac tyle lichwy ile wlezie.
(by go wykorzystac)
Istotnie mozna miec rozne spojrzenie na wartosc
(wartosc czlowieka tez), panskie jest takie same
jak p.Janka, a znacznie inne niz Chrystusa
w przykazaniu o milosierdziu.
Uklony
Andrzej