"roman kafel" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:


> Panie Stanislawie !
> Pare rzeczy sie zawsze przyda;
> 1. Wie pan o co chodzi i nie daje sie pan wciagac w gre na gieldzie,
> pozyczki na procent i oszczedzanie w Banku z ktorego pan wychodzi goly i
> wesoly. Jak pan chce podam panu przyklad co zostalo z oszczednosci ludzi
po
> zdlawieniu inflacji Balcerowicza.... Inflacje zdusil zabierajac ludziom
cale
> oszczednosci...gdyby panu przyszedl do domu zabierac rzeczy obilby mu pan
> morde i nakopal w zadek,  a tak zabral i jeszcze mu nagrod przydali.
> Nie bedzie pan dawal domu pod zastaw, ani ziemi sie nie wyzbedzie bo wie
pan
> po co panu kolaterol, a po co pozyczajacym....
> Po trzecie niech pan poczeka pare tygodni, niech pan patrzy na indeks Dow
> Jones  w USA , jak spadnie ponizej 10100 zobaczy pan co sie bedzie dzialo,
i
> gdzie sie zatrzyma, zobaczy pan krach na skale globalna i nic go nie
> zatrzyma....
> Juz dzisiaj tegie lby zastanawiaja sie nad modelem ekonomicznym na tzw "
> Dzien Po"   ,, a tak radze panu- jak bratu, jak ma pan jakies pieniadze na
> gieldzie, lub jakies pozyczki niech pan zabierze pieniadze z gieldy i
> zaplaci pozyczki i zostanie z czysta hipoteka... kto ma uszy niechaj
> slucha....
> RomanK
>
>

Spokojnie panie Romanie, pieniedzy na gieldzie nie mam i nigdy nie mialem.
Poza tym nie ma glowy do gieldy, wiec zapewne szybko duzo bym stracil. Inna
tez sprawa, ze mnie takie zabawy nie interesuja. Kredyty, owszem ale nie
ponad miare. Zawsze rachuje na tyle, ile mnie stac i ile wiem, ze nie naraze
rodziny na nedze.

A co do Balcerowicza i przez niego zakoszonych oszczednosci gdy dlawil
inflacje. Jesli ktos mial glowe na karku i odrobine rozumu, to w tamtym
czasie nie trzymal zadnych oszczednosci. O ile wiem, wiekszosc ludzi w
tamtym czasie jak najszybciej zamieniala pieniadz w towar i o
oszczednisciach nawet nie myslala, chyba ze w USD czy DEM.

SB





-- 

 

Odpowiedź listem elektroniczym