"jasiek z toronto" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:
>
>
> Jan Grylicki wrote:
>
> > "roman kafel" <[EMAIL PROTECTED]> wrote:
> >
> > : Niech pan dokladnie rozrozni te dwa pojecia. "wartosc" i "cena"- sa
> > to
> > : bowiem dwa zupelnie odmienne pojecia. Np. zmieniajac cene, zarowno w
> > gore,
> > : jak i w dol- nie zmieniamy "wartosci uzytkowej" towaru.
> >
> > Wartosc uzytkowa moze sie zmieniac: jezeli w domu mieszkaja porzadni
> > ludzie, jest czysto na korytarzu, nie ma awantur to mieszkania w tym
> > domu, a zatem caly dom, beda drozsze. Gdy do tego domu wprowadzi sie
> > rodzina pijakow, zaczna brudzic na korytarzach, urzadzac w nocy
> > balangi, zaczepiac mieszkancow na korytarzu itp., to cena mieszkan w
> > tym budynku spadnie, spadnie takze cena samego budynku i spadnie jego
> > wartosc uzytkowa. Dom niby sie nie zmienil, ma tyle samo cegiel co
> > dotychczas, ale jego wartosc uzytkowa oraz cena - zmienily sie.
> >
> > Jezeli ktos zbudowal sobie domek w cichej okolicy, a pozniej w poblizu
> > zbudowano autostrade, to zmienila sie wartosc uzytkowa tego domku,
> > chociaz w tym domku nic sie nie zmienilo.
> >
> > Sam Pan zatem widzi, ze te wasze teorie sa bezwartosciowe. Opieracie
> > je o wyssane z palca zalozenia.
> >
> > Janek
>
> =============
> Podobnie przedstawia sie wartosc grylickiego - rosnie kiedy ubierze sie w
> garnitur a opada kiedy urznie sie do nieprzytomnosci - prawda ze sa to
> zupelnie inne wartosci mimo ze grylicki jest ten sam??? (a nawet tyle samo
> wazyl przed zalozeniem garnituru jak i po wypiciu kilku butelek wodki)..
> Oto wykladnia grylickich w sprawach ekonomii.
>
> ==============
> jasiek z toronto
>

No wlasnie, panie jasku. Dla mnie Grylicki trzezwy i w czystym ladnym
uprasowanym garniturku napewno mialby wartosc wieksza, niz Grylicki ufajtany
i urzniety do nieprzytomnosci.

I mam tutaj na mysli wartosc czlowieka, a nie kasy jak pan to raczy
przerabiac.

SB





-- 

 

Odpowiedź listem elektroniczym